Puszcza przełamała złą passę
Pufff... Ponoć trzask spowodowany przez kamień spadający z serca trenera Niepołomiczan słychać było nawet na kole podbiegunowym.
Wreszcie! - myśli sobie Tomasz Tułacz. Fot. Paweł Jaskółka / PressFocus
Nudne ciekawego początki
Gospodarze przed tym spotkaniem mieli w dorobku idealny remis (trzy zwycięstwa – trzy remisy – trzy porażki), co sprawiało, że do tego meczu przystępowali z względnym spokojem. Ekipa z Niepołomic przed tym meczem znajdowała się na ostatnim miejscu i wciąż czekała na pierwsze punkty w meczach wyjazdowych. W poprzedni weekend małopolski zespół przegrał u siebie z Polonią Bytom. Wtedy trener Tułacz przyznał po meczu, że drużyna znajduje się w trudnym położeniu, ale do Siedlec i tak miała jechać po pierwsze punkty.
I pojechała! Pomogło w tym przemeblowanie składu w porównaniu z poprzednim spotkaniem. Tułacz narzekał na wykonywanie przez podopiecznych stałych fragmentów gry, element uważany dotąd za duży atut Puszczy,. W Siedlcach było już pod tym względem należycie, zwłaszcza w drugiej połowie.
Do przerwy nic nie wpadło, wszystko zmieniło się w drugiej połowie. Tuż po wznowieniu gry miejsce miała bardzo udana akcja gości lewą stroną: była centra i dwa strzały głową, jeden po drugim. Pierwsze uderzenie - Adriana Piekarskiego - bramkarz gospodarzy jeszcze obronił, ale drugi - natychmiastową dobitkę albańskiego napastnika Amarildo Gjoniego - już nie. Goście poszli za ciosem wręcz modelowo, jak nigdy w tym sezonie.
Puszcza usatysfakcjonowana
Drugą bramkę dołożył bowiem rezerwowy Cholewiak. Kwadrans przed końcem było po zawodach: Filipe Nascimento podał do Cholewiaka, ten zaś w odpowiednim tempie dograł do Marka Strajnara i zrobiło się 0:3. Adam Nocoń, zdesperowany szkoleniowiec Pogoni przeprowadził podwójną zmianę i efekt... był. Po dośrodkowaniu Damiana Jakubika niefortunnie interweniował Omar Kocar, pakując piłkę do własnej bramki. Samobój!
Ale to było wszystko, na co stać było gospodarzy. Pogoń zawiodła z przodu, co w sumie nie dziwi. W drużynie gospodarzy na pozycji środkowego napastnika grał Maciej Rosołek, wychowanek tego klubu, który wrócił doń po ekstraklasowej przygodzie, ale był zupełnie niewidoczny. Z taką grą nie może marzyć o powrocie na najwyższy szczebel.
Zwycięstwo goście zadedykowali kontuzjowanemu koledze. Kacper Przybyłko w pierwszej połowie został zniesiony z boiska.
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Pogoń Siedlce - Puszcza Niepołomice 1:3 (0:0)
0:1 – Gjoni, 48 min, 0:2 - Cholewiak, 67 min, 0:3 - Strajnar, 76 min, 1:3 - Kocar, 78 min (samobójcza)
POGOŃ: Lemanowicz – Barczak (77. Jakubik), Kendzia, Szur, Miś – Kobusiński (63. Zielonka), Dzięcioł (77, Klimek), Marzec (46. Szuprytowski), Poczobut (63. Makowski), Demianiuk – Rosołek. Trener Adam NOCOŃ.
PUSZCZA: Andrzejczak – Przybyłko (40. Szabaciuk), Kasolik, Kocar, Strajnar – Kamiński (85. Iwao), Filipe Nascimento, Piekarski, Gerstenstein (61. Trubeha), Korczakowski (61. Cholewiak) - Gjoni (85. Kurzeja). Trener Tomasz TUŁACZ.
Sędziował Damian Krumplewski (Olsztyn). Widzów 2074. Żółte kartki: Marzec, Kobusiński, Kendzia - Korczakowski, Kocar, Kamiński, Piekarski.
(pacz)
