Puszcza ponad kreską!

W meczu Puszczy z Widzewem nie mogło zabraknąć twardej walki! Fot. Krzysztof Porębski/Press Focus
Puszcza ponad kreską!
Beniaminek z Niepołomic odniósł trzecią wygraną z rzędu i wykaraskał się ze strefy spadkowej.
Po raz pierwszy od 7 października w wyjściowej jedenastce Widzewa pojawił się jego czołowy piłkarz, Bartłomiej Pawłowski. Ustawiony bliżej środka nie miał jednak wpływu na to, że przez długie minuty na stadionie Cracovii odbywał się mecz... dla koneserów. Widzewiacy narzekali na boisko, gracze Puszczy podkreślali, że wcale nie jest takie złe, ale obie strony musiały zgodnie przyznać, że zbyt wiele konkretów długo nie pokazywały. W pierwszej połowie najgroźniej było tuż przed przerwą, kiedy po strzale Juana Ibizy i przypadkowej „główce” Marka Hanouska, który znalazł się na drodze futbolówki, z linii bramkowej niepołomiczan wybił ją Kamil Zapolnik.
Sytuacji było jak na lekarstwo, ale za to pojawiło się kilka... kartek – a wszystkie łapali zgodnie (trzej) kolejni obrońcy z Łodzi. Najwięcej pecha miał Ibiza. Najpierw obejrzał „żółtko”, a chwilę później, blokując uderzenie Piotra Mrozińskiego w „szesnastce”, miał zbyt szeroko wyciągniętą rękę, w którą trafiła futbolówka. Piłkarz Puszczy strzelał z dość bliskiej odległości, lecz sędzia Paweł Raczkowski po konsultacji z VAR-em wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł środkowy obrońca Artur Craciun i strzelił swojego 4. gola w ekstraklasie, goniąc najskuteczniejszego gracza „Żubrów”, Łukasza Sołowieja z 5 bramkami. Co ciekawe, była to trzecia „jedenastka” wykorzystana przez reprezentanta Mołdawii i druga przeciwko zespołowi... z Łodzi, bo wcześniej z karnego trafił też z ŁKS-em.
Po wyjściu na prowadzenie Puszcza cofnęła się, oddając niemalże pełną inicjatywę Widzewowi. Ten nie potrafił jednak skonstruować niczego sensownego, a w kolejnych minutach nie było mu łatwiej. Niepołomiczanie zrozumieli, że nie mogą bronić za głęboko, dlatego stali się aktywniejsi bez piłki. Tak naprawdę dopiero w 89 minucie goście stworzyli zagrożenie, gdy dwa strzały z rzędu oddał Ernest Terpiłowski – oba nieskuteczne. Dzięki temu Puszcza odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu – po pokonaniu Warty i Górnika przyszedł czas na Widzewa. „Żubry” pokazały pozostałym beniaminkom, że w ekstraklasie też się da i wydostały się ze strefy spadkowej!

Piotr Tubacki
