Punkty na wagę złota

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

Po tym, co pokazują pierwsze kolejki i pierwsze mecze w tym roku, widać, jak ciasno będzie na koniec rozgrywek, a o wszystkim może decydować łut szczęścia, dyspozycja na koniec... Kto wie, czy nie będziemy mieli do czynienia z taką sytuacją, jak przed dwoma laty, kiedy z ekstraklasy spadła Warta Poznań prowadzona przez Dawida Szulczka. Dwukrotny mistrz Polski w strefie spadkowej, na miejscu numer 16 wylądował w ostatniej, 34. kolejce! Do utrzymania zabrakło punktu…

Teraz na dole tabeli panuje wielki ścisk i nadal jest tam Legia, która kontynuuje swoją fatalną passę. Wojskowi nie wygrali już w ekstraklasie 11 kolejnych ligowych gier. To wyrównanie niechlubnego rekordu z 1966 roku, czyli sprzed aż 60 lat, kiedy stołeczną drużynę prowadził czeski trener Jaroslav Velvoda (potem zdobył z nią i mistrzostwo, i Puchar Polski). Legia nie wygrała wtedy od sierpnia do końca listopada. W spadkowym dla siebie sezonie 1936 Legioniści skończyli rozgrywki z ledwie 3 wygranymi i 8 punktami w 18 grach. Teraz uratowali punkt w Gdyni i kto wie, czy nie będzie to przysłowiowym języczkiem u wagi na koniec rozgrywek.

Ważny punkt zdobył też outsider z Niecieczy, który na razie dotrzymuje kroku stawce. A że nie oddaje łatwo skóry, pokazała to niedzielna konfrontacja w Szczecinie. A kto wie, czy sytuacja Słoni nie zmieni się za tydzień, kiedy podejmą Górnika. Na ten mecz warto będzie popatrzeć również pod kątem zaszłości i wzajemnych relacji na linii Zabrze – Nieciecza (duża grupa byłych Górników w Bruk-Becie).

A propos zespołu z Zabrza... Jest on jednym z największych przegranych 20. kolejki. Miał być marsz do przodu, zostawienie w tyle Lecha, a przyszło rozczarowanie w konfrontacji z Kolejorzem. Mistrz Polski z 2025 roku pokazał na stadionie im. Ernesta Pohla, że w lidze nie można go – mimo dwóch wcześniejszych porażek – spisywać na straty i że wiosną drużyna z Wielkopolski będzie miała jeszcze sporo do powiedzenia.

W poniedziałek kończymy kolejkę, a oczy wszystkich znowu - podobnie jak w przypadku meczu z Lechem - zwrócone będą na stadion przy Okrzei w Gliwicach. Uda się tam Wisła Płock, która gra o pozycję lidera. Czy ją odzyska? Czy też pozostanie na niej Jagiellonia, która prezentuje się jako najlepszy zespół w ekstraklasie?

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się