Punkt za ambicję
HOKEJ
Grzegorz Pasiut – kapitan, na którym można polegać! Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
W piątek torunianie przegrali u siebie 2:3 po dogrywce z GKS-em Tychy i na niedzielę zjechali na Śląsk, by zagrać z innym GKS-em, katowickim, i przegrali w identycznych okolicznościach. GieKSa dwa razy prowadziła, ale punkt oddała...
◼ GKS Katowice - Energa Toruń 3:2 (1:0, 1:1, 0:1, 1:0)
1:0 - Michalski - Lundegard (4:42), 1:1 - Laitinen - Kulincew (21:03), 2:1 - Anderson - Dupuy - Runesson (31:52), 2:2 - Jaworski - Worona - Sedlak (51:56), 3:2 - Pasiut (63:38).
Sędziował: Rafał Noworyta i Krzysztof Kozłowski - Mateusz Kucharewicz i Dariusz Pobożniak. Widzów 960.
GKS: Eliasson Kieler; Lundegard – Maciaś (2), Verveda – Varttinen, Runesson – Chodor, Hornik; Fraszko – Pasiut (2) – Wronka, Dupuy – Anderson – Jonasz Hofman, Koivusaari - Monto – Michalski, Jakub Hofman – McNulty – Dawid. Trener Jacek PŁACHTA.
ENERGA: Svensson, Studziński; Laitinen - A. Jaworski, Zieliński - Kulincew, Schafer – Gimiński (2); Baszyrow - Fjodorows - K. Kalinowski (2), Worona - Arrak - Sedlak, Cybulski - Kurnicki - Ziarkowski, Maćkowski, M. Kalinowski. Trener Sami HIRVONEN.
Kary: GKS - 4 min, Energa - 4 min.
