Pucharowi hegemoni
W zespole z Zabrza są piłkarze, którzy niejednokrotnie sięgali po krajowy puchar. W ostatnim czasie króluje jednak trener Michal Gasparik.
Trener Michal Gasparik po wygranym finale z MFK Rużomberok 1 maja 2025. Teraz też będzie się tak cieszył? Fot. IMAGO / Press Focus
W górniczej ekipie już wszyscy żyją tym, co będzie w sobotę po południu na PGE Narodowym. Po ćwierć wieku przerwy Zabrzanie znowu są w decydującej grze o Puchar Polski. W 2001 w dwumeczu – tak wtedy, na wzór włoski, wszystko się odbywało – lepsza była Polonia Warszawa. Także dwa wcześniejsze finały z udziałem Górnika były przegrane, bo w 1992 lepsza była sensacyjnie drugoligowa wówczas Miedź, a w 1986 na Śląskim GKS Katowice. Ostatnia wygrana Zabrzan to odległa przeszłość, bo 1972 rok; sięgnęli wtedy nawet po dublet. Teraz też, na finiszu rozgrywek 2025/26, jest szansa na dwa trofea, bo zespół trenera Michala Gasparika na cztery kolejki przed końcem znajduje się na drugim miejscu w tabeli, ze stratą ledwie trzech punktów do Lecha.
Nie wierzy w… szczęście
Właśnie, trener Gasparik i pucharowe granie. To prawdziwy szkoleniowy fenomen! Od kiedy zaczął pracę na seniorskim poziomie, a było to zimą 2021 roku w swoim Spartaku Trnawa (stamtąd pochodzi), to słowacką ekipę prowadził w 33 grach. Bilans? 29 wygranych, jeden remis i zaledwie trzy porażki! W tym czasie jego Spartak wygrał trzy finały. W Zabrzu to na razie pięć meczów, wszystkie na wyjeździe, w tym na wyjątkowo trudnych terenach w Gdyni, Gdańsku i Poznaniu i komplet wygranych!
– Staram się robić swoją robotę na sto procent. Jeszcze nie miałem złego sezonu, ale też trzeba powiedzieć, że to cały czas jest początek mojej szkoleniowej kariery. Kiedy w styczniu 2021 roku dano mi szansę, to było to dla mnie trochę zaskoczenie, że zdecydowano się na trenera z zespołu U-19. Postanowiono wtedy w klubie postawić na swojego chłopaka, czyli na mnie i cieszę się, że mi zaufano – mówił nam niedawno słowacki szkoleniowiec.
Trenera Gasparika cieszą oczywiście wszystkie pucharowe triumfy, ale szczególny smak miały te z lat 2022 i 2023, kiedy jego Spartak ogrywał najsilniejszego na Słowacji Slovana. Za pierwszym razem klub z Bratysławy udało się pokonać na jego terenie na Tehelnym polu, a potem u siebie, na dodatek było to akurat w stulecie urodzin Spartaka!
Trener Gasparik nie wierzy w… szczęście. Na pucharowym szlaku prawie zawsze jego drużyna wygrywała w serii karnych, tak było aż... siedem razy! Jedyna porażka na jedenastki to konfrontacja z Wisłą Kraków w eliminacjach Ligi Konferencji dwa lata temu w niesamowitym stosunku 11-12. – Dla mnie to nie jest kwestia szczęścia, jak mówią trenerzy, to nie jest loteria. Na wszystko da się przygotować, także na to, żeby nie mylić się w sytuacjach, kiedy dochodzi do wykonywania jedenastek – zaznaczył.
Wygrywa wszędzie
Drugi, a może i raczej pierwszy pucharowy król w zespole Górnika to Lukas Podolski. Można o nim napisać, że już jest praktycznie właścicielem klubu, bo przecież w sobotę 23 maja, przed meczem ostatniej kolejki tego sezonu z Radomiakiem w Zabrzu, zostanie podpisana umowa o sprzedaży większościowego pakietu akcji jego LP Holding GmbH. „Poldi” swój pierwszy puchar wywalczył w barwach Bayernu, który teraz po kilku latach ponownie zagra o to trofeum w swoim kraju.
W finale w sobotę 19 kwietnia 2008 na Olympiastadiom w Berlinie zaliczył w dogrywce asystę przy zwycięskiej bramce Luki Toniego na 2:1 w starciu z Borussią Dortmund, gdzie grał wtedy Jakub Błaszczykowski. To była jego czwarta asysta w tamtym udanym pucharowym sezonie dla Bayernu.
Sześć lat później zagrał na innym legendarnym stadionie, Wembley, w barwach Arsenalu przeciwko Hull. Kanonierzy po 8 minutach przegrywali już 0:2, ale odwrócili wynik spotkania i triumfowali po dogrywce 3:2. Podolski cieszył się wtedy ze stojącym w bramce Łukaszem Fabiańskim i siedzącym w tamtym finale na ławce Wojciechem Szczęsnym. Londyński zespół prowadził Arsene Wenger.
26 maja 2016 Podolski rozstrzygnął o wyniku finału Puchary Turcji. Galatasaray pokonał na stadionie w Antalyi Fenerbahce 1:0, a mistrz świata z 2014 głową pokonał bramkarza Fabiano. Czwarty wygrany finał to Puchar Cesarza w dalekiej Japonii. Mecz rozegrano 1 stycznia 2020, a rywalem Vissel Kobe, gdzie Podolski grał przez trzy sezony, był zespół Kashima Antlers. Teraz ma być Puchar Polski z Górnikiem!
Szczególny smak
Jest trener Gasparik, jest Lukas Podolski, ale jest też… Lukas Sadilek. To zawodnik, który Puchar Czech zdobył w dwóch różnych klubach, a szczególnie triumf z 1.FC Slovacko w 2022 miał swój smak, bo nie jest to przecież potentat za naszą południową granicą. – Na pewno było to coś szczególnego, bo wielkie osiągnięcie dla klubu, który przecież nie ma tylu sukcesów na koncie, co zespoły z Pragi, jak Sparta czy inni – podkreślał Sadilek, którego trafienie przesądziło o wygranej w ćwierćfinale z Lechem w Poznaniu. Dodatkowo trafił dwa razy w ligowej grze z Rakowem w połowie marca. Teraz będzie podobnie?
Michał Zichlarz
ONI ZDOBYWALI PUCHAR
◾ trener Michal Gasparik: Spartak Trnawa – Puchar Słowacji 2022, 2023, 2025,◾ Lukas Podolski: Bayern – Puchar Niemiec 2008, Arsenal – Puchar Anglii 2014, Galatasaray – Puchar Turcji 2016, Vissel Kobe – Puchar Japonii 2019
◾ Lukas Sadilek: 1.FC Slovacko – Puchar Czech 2022, Sparta Praga Puchar Czech 2024
◾ Erik Janża: NK Maribor – Puchar Słowenii 2016
◾ Michal Sacek: Sparta Praga –Puchar Czech 2020
