Puchar zna różne historie

Trener Aleksandar Vuković liczy, że w czwartek warunki do gry będą lepsze niż w ostatnią sobotę w Gliwicach. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Puchar zna różne historie
Dziś w samo południe gliwiczanie powalczą o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski na boisku trzecioligowej Cariny Gubin.
Po rozegraniu zaledwie piętnastu minut z Puszczą Niepołomice piłkarze Piasta mieli wystarczająco dużo czasu, żeby odpowiednio przygotowywać się do czwartkowego meczu, a raczej do dwumeczu, ponieważ planując przygotowania i eskapadę do Gubina, sztab brał pod uwagę dodatkowo ligowy mecz z Lechem. Drużyna Piasta wczoraj opuściła Gliwice i do domu wróci dopiero po niedzielnym meczu w Poznaniu.
Łatwo na pewno nie będzie Pierwsze wyzwanie wydaje się na pierwszy rzut oka dużo łatwiejsze. Trzecioligowca Carina Gubin nie dość, że w swojej grupie nie błyszczy, a raczej dołuje, to jeszcze zakończyła ligowe granie pod koniec listopada. Trener [Aleksandar Vuković] nie uważa jednak, że jeszcze bardziej ułatwi zadanie jego drużynie. – Dla Cariny taki mecz to piłkarskie święto, a granie zakończyła przecież nie tak dawno – stwierdza szkoleniowiec gliwiczan, który aż się wzdryga na słowo „lekceważenie”. - Puchar Polski zna różne historie i o lekceważeniu nie ma mowy. Mówię zawodnikom, że nawet gdy nie zlekceważymy rywali, to i tak łatwo nie będzie. To tak nie działa. Dlatego też z rotacjami w składzie na pewno nie będziemy „świrować”, tylko ten mecz traktujemy jako najważniejszy. Mieliśmy odpowiedni czas na przygotowania się do obu wyzwań – dodaje trener „Vuko”.
Analizowali trzecioligowca. Sztab gliwiczan ma do dyspozycji większość piłkarzy, jedynie Kamil Wilczek i Tom Hateley wracają do pełni formy po przebytych urazach. Szkoleniowiec Piasta podczas konferencji prasowej przekonywał wszystkich, że także sztab z Okrzei nie zlekceważył czwartkowego rywala. – Na co dzień nie oglądamy III ligi, ale podeszliśmy do tematu bardzo poważnie. Wykorzystaliśmy okazję i oglądaliśmy ich w Tarnowskich Górach w meczu z Gwarkiem. Mamy też nagrania z innych meczów – mówi Vuković, który był pytany, czy nie martwi się stanem murawy na obiekcie trzecioligowca. Wczoraj przedstawiciele Cariny Gubin za pomocą mediów społecznościowych przekonywali, że robią wszystko, aby niepodgrzewana murawa była jak najlepsza. – Nie mamy wpływu na pogodę. Cieszę się, że poprzedni mecz nie został rozegrany, bo groziło to kontuzjami. Nie chciałem, żeby rządził przypadek. Oby teraz warunki były lepsze. Widzimy, że gospodarze robią wszystko, żeby przygotować boisko – uważa trener Piasta. Gliwiczanie po meczu z Cariną Gubin udadzą się do Wielkopolski i tam przez dwa dni będą przygotowywali się do ligowego meczu z Lechem przy Bułgarskiej. – Najważniejszy jest dla nas teraz mecz Pucharu Polski. Potem rozpoczniemy akcję Lech – podkreśla Aleksandar Vuković.
(KRIS)
