Puchar Narodów ważniejszy
Przed poprzednim mundialem w Katarze Sadio Mane mówił, że dla niego ważniejszy jest triumf w Africa Cup of Nations niż sukces w mistrzostwach świata.
W czerwcu Senegalczycy wygrali z Anglią w Nottingham 3:1. Fot. Paul Chesterton/Pressfocus.pl
W styczniu i lutym 2022 roku na stadionach Kamerunu rozgrywano 33. Puchar Narodów. Przed tym turniejem Senegalczycy jeszcze nie mieli na koncie tytułu mistrza kontynentu, który na Czarnym Lądzie ma szczególną wartość. Ludzie giną z radości, kiedy jest sukces, a kiedy porażka, to palą siedzibę piłkarskiej federacji, jak było w Dakarze w styczniu 2008, kiedy Senegalczycy odpadli z turnieju ledwie po drugim grupowym meczu…
Były sukcesy w mistrzostwach świata, sensacyjny ćwierćfinał MŚ 2002 na azjatyckich stadionach, gdzie błyszczeli tacy piłkarze, jak El Hadji Diuof czy nieżyjący już niestety Pape Bouba Diop i charyzmatyczny francuski trener Bruno Metsu. Nie było jednak mistrzostwa kontynentu. Ten cel udało się zrealizować w lutym 2022, kiedy w finale Lwy Terangi po konkursie karnych pokonały Egipt. Sadio Mane i jego koledzy mogli odetchnąć. Najsłynniejszy w ostatnich latach piłkarz Senegalu mówił zresztą przed tamtym turniejem, że ważniejsze dla niego jego zdobycie PNA niż ewentualny sukces na katarskim mundialu, gdzie jego zespół wyszedł z grupy, ale w walce o ćwierćfinał poległ 0:3 w 1/8 z Anglią. Teraz Sadio Mane mówi zarówno o sukcesie w PNA, który zaczyna się już 21 grudnia w Maroku, jak i o MŚ w Ameryce, które zaczynają się za pół roku.
- Puchar Narodów to dla nas zawsze niesamowicie ważna sprawa. Ludzie robią, co mogą, żeby nam dobrze poszło. Nie jedzą, nie jeżdżą samochodami, wszyscy czekają, co będzie. To ogromna presja, sam gorzej z tego powodu w ostatnim czasie śpię. Myślę o tym, jak będzie w nadchodzącym turnieju. Mistrzostwa świata? Liczę na to, że zagramy w nich w finale z Anglią i wygramy 1:0. Ostatnio pokonaliśmy ich w Nottingham 3:1, choć w tym akurat meczu nie grałem – przywołuje spotkanie z czerwca tego roku, które Lwy Terangi wygrały w świetnym stylu po trafieniach Ismaily Sarra, Habiba Diarry i Cheikh Sabaly'ego. Początkowe trafienie Harry Kane'a na niewiele się w tym niesamowitym spotkaniu zdało.
W tym roku rozegrali 10 meczów, większość o punkty w eliminacjach MŚ i tylko raz przegrali, z Brazylią 15 listopada w Londynie 0:2. Zremisowali jeszcze w towarzyskiej grze z Irlandią i z Sudanem na wyjeździe o punkty, siedem razy zwyciężali, w tym 8:0 z Kenią czy 5:0 z Sudanem Południowym. Siła ognia w tym zespole jest naprawdę wielka, bo to nie tylko najskuteczniejszy w eliminacjach Mane (5 goli), ale wspomniany Sarr z Crystal Palace, Pape Matar Sarr z Tottenhamu, Nicolas Jackson z Bayernu czy doświadczony Habib Diallo z Metzu. Selekcjoner Pape Thiaw, który sam był napastnikiem i uczestniczył w pamiętnym dla Senegalu mundialu w Azji, naprawdę ma w czym wybierać!
Michał Zichlarz
