Przyszłość trenera wciąż zagadką
Nie będę się odnosił do komentarzy w mediach. Dalej rozmawiamy na temat przedłużenia kontraktu w Zabrzu – mówi nam Jan Urban.
Jan Urban na brak propozycji pracy nie narzeka. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
Przedłuża się kwestia przedłużenia umowy z Janem Urbanem. W pierwszej części rozgrywek nikomu się nie spieszyło z podjęciem z nim rozmów, a jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2025 roku.
W końcu obie strony usiadły naprzeciwko siebie przed rozpoczęciem ligowych rozgrywek, czyli pod koniec stycznia. Mamy kwiecień, a konkretu dalej nie ma. Trochę przypomina to sytuację sprzed czterech lat, kiedy „Górników” prowadził Marcin Brosz. Pobił zresztą wtedy rekord w ciągłości pracy z drużyną, który od lat 50. dzierżył Gerard Wodarz. Ten były znakomity przedwojenny reprezentant Polski i legenda Ruchu prowadził Górnika jeszcze na niższym szczeblu rozgrywkowym, przed awansem do ekstraklasy. Brosz pracował w Zabrzu przez bite 5 lat.
Na celowniku Legii
Z przedłużeniem umowy z Broszem też zwlekano, zwlekano, aż w końcu jego miejsce zajął… Jan Urban. Było to za czasów prezesury Dariusza Czernika. Od 2021 roku - z przerwą w okresie czerwiec 2022 - marzec 2023, kiedy klubem zawiadywał Bartosch Gaul – szkoleniowcem jest Jan Urban.
W ostatnich dniach, po tym jak nowym dyrektorem sportowym Legii został Michał Żewłakow, gruchnęło, że doświadczony trener w nowym sezonie ma poprowadzić właśnie warszawski klub! Miałby zastąpić Goncalo Feio. Trener Urban ma już być nawet po słowie z klubem, w którym pracował już dwa razy i z którym osiągał spore sukcesy, bo dwa razy mistrzostwo Polski i dwa Puchary Polski, a do tego także Superpuchar.
U źródła sprawdziliśmy jak się sprawy mają. – Nie chcę komentować tego, co dzieje się w mediach. Widzimy jaka jest sytuacja, jest koniec sezonu, sporo się dzieje. „Aco” Vuković zapowiedział, że nie będzie pracował już w Piaście, są inne zmiany. W tym momencie trzeba skupić się na kolejnym meczu i na finiszu rozgrywek – uważa trener Górnika.
Biletów już nie ma
Dalej prowadzi rozmowy na temat ewentualnego przedłużenia umowy z górniczym klubem. Podkreśla, że nawet w tym tygodniu mogą być znane konkrety. Jeśli ostateczne decyzje nie zapadną, to im bliżej będzie do końca rozgrywek, tym spekulacji na temat odejścia Jana Urbana będzie coraz więcej.
Na razie w Zabrzu koncentrują się na tym, co będzie się działo w niedzielne popołudnie na Stadionie im. Ernesta Pohla, gdzie gościć będzie przecież właśnie Legia. Biletów na to spotkanie dawno już nie ma, czeka nas komplet na widowni i gorąca atmosfera. Tym bardziej że oba zespoły wiosną nie spisują się za dobrze. W tabeli drugiej części rozgrywek „Górnicy” są na dalekim, 12. miejscu z 10 zdobytymi punktami. Po wygranych z Lechią i Motorem wydawało się, że drużyna wskoczy na wyższy bieg, ale przyszła porażka w derbach z GieKSą w niedzielę. Legia w wiosennym zestawieniu jest jeszcze niżej, bo ledwie 14. (!) z 9 pkt. Tylko Widzew, Puszcza oraz będące na spadkowych miejscach Zagłębie i Stal są gorsze od „Wojskowych”. W tej sytuacji nie dziwi, że szefowie klubu ze stolicy rozglądają się za nowym szkoleniowcem.
Pamiętny mecz
Trenera Jana Urbana pytamy o jego wspomnienia w rywalizacji z Legią. Takich meczów było sporo. W drugiej połowie lat 80., kiedy Górnik podobnie – jak dwie dekady wcześniej – trząsł ligą, starcia z legionistami elektryzowały kibiców w całej Polsce. – Taki najbardziej pamiętny dla mnie mecz, to rywalizacja pod koniec rozgrywek w 1986 roku. To było bodajże na trzy kolejki przed końcem, graliśmy z Legią w Zabrzu, wygraliśmy 3:0, a ja dwa razy pokonałem bramkarza. To zdecydowało na koniec o naszym tytule – wspomina Jan Urban.W tamtym spotkaniu przy golu na 2:0 zdobytym głową asystował Waldemar Matysik, który wyłączył wtedy z gry Dariusza Dziekanowskiego. Przy bramce pieczętującej wygraną podawał Andrzej Pałasz. Wcześniej Jacka Kazimierskiego w pierwszej połowie pokonał Marek Majka. To spotkanie rozegrano 12 kwietnia 1986 roku. Czy podobnie będzie w niedzielę?
Michał Zichlarz
112 W TYLU ligowych i pucharowych grach prowadził Górnika Zabrze Jan Urban.
171 W TYLU meczach we wszystkich rozgrywkach Jan Urban prowadził Legię. To 91 meczów w okresie czerwiec 2007 – marzec 2010, a następnie 80 gier od końca maja 2012 do grudnia 2013. Za drugim razem stracił pracę po porażce w Pucharze Polski z Górnikiem w Zabrzu 1:3.
