Przyszedł i odejdzie kontuzjowany?

Ali Gholizadeh zerwał więzadła i być może tym zakończy swoją przygodę w Lechu.

Widok zwijającego się z bólu Irańczyka nie był przyjemny. Fot. Wojciech Szubartowski / Press Focus

LECH POZNAŃ

Po sobotnim meczu z Motorem, w którym Irańczyk opuścił boisko na noszach, kibice mistrza Polski mieli nadzieję, że uraz okaże się niegroźny. Poniedziałkowy komunikat rozwiał wszelkie wątpliwości – Ali Gholizadeh zerwał więzadła krzyżowe przednie w kolanie. Czeka go operacja i długa przerwa w grze, która uniemożliwi udział pomocnika w nadchodzących mistrzostwach świata. To jednak nie jest jedyny kłopot…

Lider ze szkła

30-latek jest powtarzalny nie tylko w świetnych występach, ale także w wypadaniu z gry przez kontuzje. Nie ma wątpliwości, że zdrowy Gholizadeh jest jednym z najlepszych, a być może aktualnie nawet najlepszym zawodnikiem w ekstraklasie, a gra Lecha często spada właśnie na jego barki. Jednak jego zdrowie jest strasznie kruche. Wystarczy przypomnieć, że Irańczyk do Kolejorza dołączył… kontuzjowany. Władze klubu zdawały sobie sprawę, że będą musiały poczekać, ale zaryzykowały, bo widziały w nim sporo jakości. Skrzydłowy rehabilitował się po zerwaniu łąkotki i na polskich boiskach zadebiutował dopiero po ponad trzech miesiącach (w październiku 2023 r.) od transferu. To był dopiero początek problemów.

Tuż przed końcem tamtego sezonu, w kwietniu 2024 r., Gholizadeh ponownie miał problemy z łąkotką. W efekcie stracił końcówkę rozgrywek, wrócił w lipcu i pomógł drużynie w zdobyciu mistrzostwa. W sezonie 2024/25 Irańczyk nie opuścił ani jednego spotkania przez kontuzje i udowodnił, że grać potrafi (osiem goli i sześć asyst). Natomiast obecne rozgrywki wiązały się z kolejnymi problemami. W sierpniu zerwał mięsień uda i do gry powrócił dopiero w listopadzie. Teraz diagnoza jest jeszcze gorsza, a rehabilitacja potrwa długie miesiące.

Nie licząc trzech spotkań, które zostały do końca rozgrywek, 30-latek przez urazy opuścił aż 43 mecze w barwach Kolejorza, a zagrał w 75, w których strzelił 14 goli i zaliczył 10 asyst. Na tym licznik być może się zatrzyma, ponieważ kontrakt piłkarza wygasa wraz z końcem czerwca.

Jak się zachować?

I właśnie umowa jest przedmiotem dyskusji w ostatnich dniach. Miała być ona negocjowana, mistrz Polski zaproponował roczny kontrakt (z powodu obaw o zdrowie), ale Gholizadeh poprosił o czas na zastanowienie się, ponieważ miał mieć oferty z krajów, które są położone bliżej jego ojczyzny. – Nie jest sekretem, że toczą się rozmowy. Mam nadzieję, że zostanie w Lechu. Pokazuje świetny poziom, prawdopodobnie najlepszy od momentu, gdy tu jestem. Bardzo chciałbym, żeby został – mówił pod koniec kwietnia trener Niels Frederiksen na antenie Canal+ Sport.

Teraz wszystko jest już nieaktualne. Według mediów poznański klub w obecnej sytuacji nie podpisze nowej umowy z Irańczykiem, a mecz z Motorem był jego ostatnim w niebiesko-białych barwach. Wśród kibiców powstały dwa obozy. Jeden opowiada się za tym, żeby nie podpisywać umowy, a głównym argumentem jest zdrowie piłkarza i patrzenie długofalowe. Drugi zaś domaga się symbolicznego przedłużenia, żeby okazać wsparcie piłkarzowi, który wielokrotnie sprawiał radość kibicom i wymiernie pomagał zespołowi. 

Klub na pewno nie zostawi Gholizadeha samego, bo ma pokryć koszty operacji i leczenia. Niemniej taka sytuacja jest mało komfortowa dla władz Kolejorza, a wyjaśni się ona w najbliższym czasie.

Miłosz Cebo

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się