Przypadku nie było...
Finlandia i Kanada jako pierwsze zameldowały się w półfinale i jedna z nich znajdzie się w grze o złoto.
W meczu Kanady z USA było sporo walki, ale górą byli wicemistrzowie olimpijscy. Fot. PAP/EPA
MISTRZOSTWA ŚWIATA ELITY
W pierwszych ćwierćfinałowych meczach 89. mistrzostw świata w Zurychu i we Fryburgu nie było niespodzianek, tym bardziej że w eliminacjach faworyci solidnie zapracowali na swoje miejsca i rozstawienie w play offie. Hokeiści Kanady pokonali sąsiadów zza miedzy, Amerykanów 4:0, ale przed tym występem mocno podkreślali, że to nie jest żaden rewanż za igrzyska olimpijskie w Mediolanie. Wówczas Amerykanie mieli zdecydowany silniejszy skład, zaś w Szwajcarii odbiegał on dalece od optymalnego, natomiast ekipa Klonowego Liścia prezentuje się solidnie i ciągle jest postrzegana jako jeden z głównych faworytów do złota. Reprezentacja Finlandii też w tym turnieju prezentuje się solidnie i trudno się dziwić, że pewnie pokonała Czechy 4:1. Amerykanie i Czesi pakują się do domu, bo ich gra była daleka od perfekcji.
Trudno porównywać reprezentacje Kanady i USA ze składami z igrzysk olimpijskich. Amerykanie mieli teraz tylko Matthew Tkachuka, który przyjechał spóźniony, ale i tak nieobecność nadrobił, bo był najlepiej punktującym w swoim zespole. Kanadyjczycy mają w składzie wielu doświadczonych zawodników oraz wschodzące gwiazdy i rozpoczęli mecz w szaleńczym tempie, więc wydawało się, że bramki będą kwestią czasu. Po pierwszych niespełna 5 minutach w strzałach było 7-1 na korzyść Kanady. W 7 min amerykański obrońca, Ryan Lindgren, bezpardonowo zaatakował łokciem głowę Evana Boucharda i po analizie wideo został odesłany do szatni. 5-minutowej przewagi Kanadyjczycy nie wykorzystali, bo Amerykanie skutecznie się bronili, a nawet wyprowadzili dwie szybkie kontry, ale Jet Greaves popisał się refleksem. Amerykanie poczynali sobie coraz śmielej, ale gdy w 18 min do boksu kar powędrował Max Sasson, to 63 sek. później Macklin Celebrini zdobył pierwszego gola.
W drugiej odsłonie było zdecydowanie więcej twardej walki na bandach. Amerykanie za wszelką cenę chcieli wyrównać, ale krążek po ich uderzeniach mijał bramkę lub stawał się łupem Greavesa. Kanadyjczycy grali uważnie i w kolejnej akcji Mark Scheiffele uderzał, a bramkarz odbił krążek przed siebie, zaś dobitka Dylana Hollowaya przyniosła drugiego gola. W ten sposób ten pierwszy zaliczył drugą asystę w tej potyczce. Hokeiści Klonowego Liścia mieli już komfort, wiec nie atakowali z pasją, poświęcając nieco więcej uwagi na wytrącenie z rytmu mocno rozgorączkowanych rywali.
W ostatniej tercji było już sporo rwanych akcji i chaosu. Amerykanie się śpieszyli, zaś ich rywale bronili dostępu do swojej strefy. W tej sytuacji było więcej walki, ale akcje kończyły się na jednej lub drugiej linii niebieskiej. Na 2:22 min przed syreną Amerykanie wycofali Cooleya z lodu, a już po 23 sek. Connor Brown posłał „gumę” do pustej bramki. Wszystko wzięło się z wygranego bulika przez Ryana O'Reilly'ego. Padł jeszcze jeden gol w tych samych okolicznościach, ktorego strzelcem był Sidney Crosby. To było jego pierwsze trafienie w MŚ, ale ma w dorobku 9 asyst.
Antti Pennanen, trener Finlandii, na długo przed przyjazdem do Szwajcarii zapowiadał, że interesuje go finał, bo brązowy medal Suomi już zdobyli w turnieju olimpijskim. W eliminacjach przegrali tylko z perfekcyjnymi Szwajcarami, zaś w 1/4 finału pewnie wygrali z Czechami. Prowadzili już 3:0, ale rywale nieco zmniejszyli stratę, gdy wykorzystali podwójną przewagę. Ostatnie słowo należało do Suomi, a teraz przed nimi znacznie trudniejsze zadanie, bo w półfinale zagrają z Kanadą, jednak wcale nie są bez szans.
Ćwierćfinały
◼ Finlandia – Czechy 4:1 (2:0, 1:1, 1:0)1:0 - Manninen – Puljujarvi (7:33), 2:0 – Lundell – Hameenaho – Vaakanainen (14:32), 3:0 – Helenius – Barkow – Granlund (21:35), 3:1 – Hronek – Kubalik – Červenka (30:51), 4:1 - Hameenaho – Manninen (55:31).
Kary: Finlandia – 6 min, Czechy – 4 min.
◼ Kanada – USA 4:0 (1:0, 1:0, 2:0)
1:0 – Celebrini – Scheiffele – Mateyczuk (18:31, w przewadze), 2:0 – Holloway – Scheiffele (29:48), 3:0 – Brown – Whitecloud – R. O'Reilly (58:01, do pustej), 4:0 – Crosby – Cozens (58:41, do pustej).
Kary: Kanada – 6 min, USA – 29 (tym kara meczu dla Lindgrena) min.
◼ Szwajcaria – Szwecja i Norwegia – Łotwa zakończyły się po zamknięciu wydania.
(sow)
