Przyjemne popołudnie na Nowej Bukowej
Na towarzyskiej imprezie futbolowej w Katowicach pojawiło się prawie 10 tysięcy ludzi!
W przerwie meczu pierwszych drużyn zmierzyły się dawne gwiazdy GieKSy i Banika. Na murawę wychodzą Zdzisław Strojek i Piotr Świerczewski. Fot. Paweł Czado
GKS KATOWICE
W Katowicach skorzystano z przerwy na reprezentację i po raz piąty odbył się mecz przyjaźni. Fani GieKSy i Banika Ostrawa przepadają za sobą, sztama trwa już od 30 lat. W ramach upamiętnienia tej rocznicy rozegrano mecz - a właściwie dwa - między obiema drużynami. Katowice spotkały się więc z czeską ekstraklasą, a z Ostrawy i okolic przyjechało na ten mecz niespełna tysiąc kibiców Banika.
Redakcja „Sportu” była partnerem wydarzenia. Hostessy rozdawały kibicom ulotki, które warto było zabrać ze sobą do domu i dopiero wtedy zeskanować kod umożliwiający skorzystanie z aplikacji w preferencyjnej cenie. Dziewczyny z uśmiechem wręczały te ulotki kibicom.
Tego dnia odbyły się właściwie... dwa mecze. W przerwie ustawiono bowiem szybko bramki na linii szesnastki i pokazały się... gwiazdy z dawnych lat w obu zespołach. U gospodarzy pojawili się Marek Świerczewski, Piotr Świerczewski, Zdzisław Strojek, Adam Kucz, Jarosław Tkocz, Artur Andruszczak czy Dawid Plizga. Legendy GKS-u Katowice pokonały Legendy z Ostrawy 3:1. W GieKSie najbardziej szalał Artur Andruszczak, który zdobył zresztą pierwszego gola. Czesi honorową bramkę zdobyli w ostatnich sekundach.
Lepiej poszło im w rywalizacji pierwszych jedenastek, do przerwy nawet prowadzili. W GKS-ie zagrał m.in. Robert Skowronek z rezerw. W czeskim zespole pojawili się za to Michał Frydrych (kiedyś Wisła Kraków) i Matus Kmet (kiedyś Górnik Zabrze). Ciekawe, że asystentami trenera w Baniku są byli zawodnicy polskich klubów - Michal Papadopulos (Zagłębie Lubin, Piast Gliwice i Korona Kielce) oraz Lukas Duriska (Raków Częstochowa, Ruch Chorzów, Olimpia Grudziądz i Zagłębie Sosnowiec).
Paweł Czado
◼ GKS Katowice - Banik Ostrawa 1:1 (0:1)0:1 - Nemec 14 min, 1:1 - Wędrychowski 50 min
GKS: Kobylak (46. Szczuka) - Wasielewski (46. Czerwiński), Olsen (35. Skowronek), Klemenz (46. Jędrych), Resta (46. Markovic), Wdowiak (46. Galan) - Bartlewicz (64. Jirka), Łukasiak (46. Rasak), Wolski (46. Milewski), Nowak (46. Wędrychowski) - Szkurin (46. Kokosiński). Trener Rafał GÓRAK.
BANIK: Jedlicka (46. Budinsky) - Frydrych (46. Mekota), Nogha (46 Chalus), Temel - Holzer (75. Kmet), Traore (46. Jureczka), Planka (75. Traoré), Sancl, Kme (46. Sirotek) - Nemec (46. Bitta), Kubala. Trener Roman SKUHRAVY
Sędziował Piotr Lasyk (Bytom). Widzów 9587. Żółte kartki: Planka, Kmet.
Partnerem meczu była redakcja „Sportu”. Hostessy rozdawały kibicom ulotki, które warto było zabrać ze sobą do domu i dopiero wtedy zeskanować. Fot. Paweł Czado
Towarzyski charakter meczu sprawił, że trybuny nie hamowały się z oprawami. W drugiej połowie przez zadymienie nie było widać nic i sędzia musiał przerwać zawody na 10 minut. Fot. Paweł Czado
Bazalbub, maskotka Banika Ostrawa, jednoznacznie przypomniał arbitrom, że mają sędziować jak należy. Fot. Paweł Czado
Kibice GieKSy i Banika uważają się za... wielką rodzinę, czemu dali wyraz podczas meczu. Fot. Paweł Czado
A po meczu fani spokojnie rozeszli się do domów. Fot. Paweł Czado
