Przyjechał pociąg z daleka

DZIENNICZEK WOLONTARIUSZEK (1)

Sto trzydzieści tysięcy chętnych, wniosek składany rok wcześniej, długie oczekiwanie na odpowiedź... - droga na olimpijskie areny co prawda dla nas była znacznie mniej skomplikowana, niż dla sportowców przedzierających się przez kolejne kwalifikacje, ale i tak fundowała mnóstwo emocji. Podobnie jak – już po przyjęciu w grono oficjalnych wolontariuszy igrzysk – szukaniu miejsca noclegowego. Jeden z popularnych – acz najwyraźniej mało wiarygodnych – serwisów oferujących kwatery, już po jej zabukowaniu... anulował rezerwację i wystawił ofertę ponownie, już z pięciokrotnym przebiciem!

No ale się udało! W Predazzo – bo aplikowałyśmy o wolontariat przy skokach i kombinacji norweskiej, a zlokalizowano je właśnie tu – piątkowa ceremonia otwarcia była skromniejsza niż w innych miejscach. Zresztą wstęp na skocznię – bo tu się odbywała – mieli tego wieczoru wyłącznie sportowcy: skoczkowie, dwuboiści i biegacze (rywalizują w nieodległym Tesero), kilku zaproszonych VIP-ów oraz... my, wolontariusze! Widzów nie było.

Skoki to dla Polaków naprawdę sport narodowy! Wśród wolontariuszy pracujących na skoczni język polski słychać niemal od co drugiego (za to angielskiego używa tu... może jedna na siedem osób)! Mało tego; podczas sobotniego konkursu pań dominował on również na trybunach. To polskie dzieciaki rozgrzewały publikę popularną u nas zabawą „Jedzie pociąg z daleka”, a doping dla Ani Twardosz – zaliczyła absolutnie sensacyjny i fantastyczny występ – był ogromny.

Wśród widzów znalazł się też Manuel Fettner. Nie ma go w składzie austriackiej ekipy na igrzyska, ale i tak przyjechał do Predazzo i ściskał kciuki za swą życiową partnerkę. Nie pomogło: Lisa Eder zajęła najgorsze dla sportowca, czwarte miejsce. Ale bardziej czerwone oczy od niej miała jednak Nika Prevc. Słoweńcy – ich też jest mnóstwo w gronie fanów i wolontariuszy – utrzymywali, że to od łez radości z podium. Ale jakoś trudno nie odnieść wrażenia, że tegosezonowa dominatorka chlipała raczej z powodu porażki z Anną Odine Stroem, niż z uciechy z powodu srebra na szyi...


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się