Przygotowani na wszystko
Rozmowa z Tomašem Fučikiem, bramkarzem GKS-u Tychy i reprezentacji Polski
Tomaš Fučik w dniu swoich 32. urodzin zachował czyste konto. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
Wygraliście dwa mecze w Sosnowcu, w obu przypadkach mając kontrolę nad tym, co dzieje się na lodowisku. Jak ocenisz ten wyczyn?
– Co do pierwszego meczu to bardzo pomogła nam ekspresowo zdobyta bramka. Taka chwila potrafi zmienić podejście do rywalizacji w danym dniu. Przeciwnik był skupiony na odrabianiu strat, a nam udało się to przetrzymać. Miało to ogromny wpływ na równowagę mentalną. Kolejnym takim momentem była sytuacja z drugiej tercji tamtego spotkania, kiedy to rywal miał pustą bramkę, a nasz obrońca rzucił się i odbił krążek, a z kontry udało się podwyższyć prowadzenie.
Wydawało się, że przewaga własnego lodu będzie sprzyjać gospodarzom.
– Wiedzieliśmy, że w drugim meczu Zagłębie zagra zupełnie inaczej niż dzień wcześniej. Oczekiwaliśmy od rywali, że będą chcieli nas zaskoczyć. Byliśmy jednak przygotowani na wszystko. Dobrze zagraliśmy w defensywie – z myślą, żeby przede wszystkim przetrwać pierwszą tercję. Dobrze się złożyło, że zdobyliśmy bramkę w tej odsłonie i wszystko mieliśmy pod kontrolą. Gdy trzymaliśmy wynik, wiedzieliśmy, że rywal musi grać odważniej i szukać szans. Wiedzieliśmy też, że jeśli będziemy konsekwentni w obronie, nawet bez strzelania kolejnych goli, to oni zaczną się denerwować, a to była woda na nasz młyn. Może i wynik jest piłkarski (1:0), ale nas to w pełni zadowala.
Czułeś wsparcie ze strony kolegów?
– To część tego sukcesu. Nie da się zachować czystego konta bez dobrej pracy nie tylko obrońców, ale całej formacji. Nie będę jednak ukrywał, że bardzo się cieszyłem na taki mecz, gdzie będę miał trochę więcej strzałów do obrony. Nasza defensywa jest czasem aż za dobra i tej pracy mam mniej, a ja lubię bronić, dlatego też to robię! (śmiech). W końcu udało się jakoś fajnie zaprezentować i zagrać na zero.
We wtorek obchodziłeś 32. urodziny. Czy miałeś okazję do świętowania?
– Na to przyjdzie pora. Dla mnie ważniejsza teraz jest dobra regeneracja, bo dużo mnie te dwa mecze kosztowały. Bramkarz pracuje przecież nie tylko ciałem, ale też umysłem. Trzeba być ciągle skupionym, a to też odbiera siły. Mieliśmy dzień wolny, więc odpocząłem z rodziną, a wczoraj wróciliśmy do zajęć i przygotowywałem się mentalnie do kolejnych meczów.
Jak one będą wyglądały? Czy zakończycie rywalizację z Zagłębiem w Tychach?
– To wie tylko ten Pan na górze. Zobaczymy, jak to będzie, na pewno łatwo nam nic nie przyjdzie, ale będziemy chcieli się jak najlepiej przygotować.
Rozmawiał Mateusz Pawlik
