Przygnieceni presją
Bielszczanie wygrali w Katowicach i wracają do gry o awans do PlusLigi.
Katowiczanie wygrali dwa pierwsze mecze finału i w trzecim, który rozgrywali u siebie przed ponad tysiącem kibiców, mogli zamknąć rywalizację. Presja mocno im jednak ciążyła – od pierwszej piłki grali bardzo nerwowo i popełniali proste błędy. Co innego gracze BBTS-u. Ci nie mieli nic do stracenia, grali na luzie i z zimną krwią wykorzystywali problemy gospodarzy. Mieli też w swoich szeregach Szymona Romacia, który kończył większość ataków, nawet z bardzo trudnych sytuacji.
W pierwszym secie przyjezdni wygrywali już 20:13. I wtedy nastąpił zwrot – Katowiczanie sukcesywnie odrabiali straty, doszli rywali na punkt (23:24), ale po chwili Grzegorz Pająk zaserwował w aut i było po secie.
Wydawało się jednak, że gospodarze złapali rytm i w kolejnych odsłonach udowodnią swoją wyższość. Grali lepiej, ale na BBTS okazało się zbyt mało.
Czwarty mecz finału odbędzie się w sobotę 9 maja w Bielsku-Białej (godz. 20.00).
Finał (do 3 zwycięstw)
◼ GKS Katowice – BBTS Bielsko-Biała 0:3 (23:25, 24:26, 22:25). Stan rywalizacji 2-1.
KATOWICE: Pająk (6), Włodarczyk (10), Hudzik (4), Superlak (14), Quiroga (1), Krulicki (9), Marek (libero) oraz Waloch (libero), Domagała, Gibek, Ferens (11). Trener Emil SIEWIOREK.
BIELSKO-BIAŁA: Thelle (1), Tokajuk (13), B. Zawalski (3), Romać (22), Dębski (13), M. Zawalski (7), Biniek (libero) oraz Chmielewski (libero), Pietruczuk, Siek, Lamanec, Polok. Trener Adrian HUNEK.
Sędziowali: Marcin Myszkowski i Tomasz Janik (obaj Warszawa). Widzów 1141.
Przebieg meczuI: 7:10, 11:15, 13:20, 23:25.
II: 9:10, 11:15, 19:20, 24:26.
III: 9:10, 15;13, 18:20, 22:25.
Bohater – Szymon ROMAĆ.
CUK Anioły Toruń zakończył rozgrywki I ligi na trzecim miejscu. W decydującym spotkaniu pokonał Mickiewicza Kluczbork 3:1 (25:22, 28:30, 25:23, 25:23).
(mic)
