Przydałby się Skorupski

Rozmowa z Sewerynem Gancarczykiem, siedmiokrotnym reprezentantem Polski, byłym piłkarzem m.in. Lecha Poznań i Górnika Zabrze

„Taaaaaką mam ostatnio formę” – zdaje się pokazywać Łukasz Skorupski, który opuści kolejne zgrupowanie reprezentacji Polski. Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus

Coś się panu rzuciło w oczy, gdy zobaczył pan powołania?

– Nie było większych zaskoczeń. Cały czas jest głośno o tym, że powoływany nie jest Bartek Nowak.

A pan by go powołał?

– Słuchałem przez chwilę wypowiedzi Jana Urbana na jego temat i myślę, że po trochu ma rację. Uważam też jednak, że Bartek swoją postawą na boisku nie tylko w tym sezonie, ale też w poprzednim zasłużył, by ubrać koszulkę z orłem. To wiodąca postać GKS-u Katowice i całej ligi. Widać, że bawi się na boisku, że sprawia mu to przyjemność. On się nie męczy. Uwielbiam oglądać go w akcji, bo jest bardzo dobrym zawodnikiem. Jednak zgodzę się z tym, co mówił selekcjoner w kontekście młodszych piłkarzy i przyszłości reprezentacji. Ale z drugiej strony – w kadrze powinni grać najlepsi, a Bartek do tego grona się zalicza.

Drugi niepowołany, głośno dyskutowany ekstraklasowicz to Karol Czubak – 7 goli w 14 meczach dla Motoru Lublin. Jego też by pan widział w reprezentacji?

– Podobna sytuacja. Karol dobrze się prezentuje, zdobywa bramki i warto byłoby go sprawdzić. Tym bardziej że to nie jest jednorazowe, że wyszła mu jedna runda. Już jakiś czas prezentuje stabilną formę i przydałby się reprezentacji. Fajnie gra tyłem do bramki, ma bardzo dobre pojedynki powietrzne, dobrze gra głową. Jego dyspozycja nie jest przypadkiem – tak jak w przypadku Bartka Nowaka. On ją potwierdza i powinien dostać szansę. Wiadomo, dostał powołanie i zaliczył jeden występ, ale powinien otrzymać więcej minut. Teraz są mecze o punkty i myślę, że jeśli będą jakieś mecze towarzyskie, to trener Urban i Bartka i Karola powoła. Obecnie selekcjoner ma jakiś plan i chciał postawić na tych, których miał do tej pory – choć wiadomo, że nowe twarze też się pojawiły.

A patrząc od tyłu – bramkarze. Kontuzjowani są Kamil Grabara i Marcin Bułka, a powołania nie dostał Łukasz Skorupski. Trener Urban wybrał trójkę ekstraklasowiczów: Sławomira Abramowicz, Mateusza Kochalskiego i Bartłomieja Drągowskiego. Tak na pierwszy rzut oka... szału nie ma.

– Może tak się wydawać, bo Kochalski gra w Wieczystej, która zajmuje ostatnie miejsce. Widzew też nie umie wygrać meczu, choć tutaj trener może patrzeć na to, że Drągowski ma doświadczenie w reprezentacji. Niezłym kandydatem, ale raczej przyszłościowo wydaje mi się Abramowicz z Jagiellonii. A brakuje mi Skorupskiego. Po tych wszystkich perypetiach ze zdrowiem i formą, której w ostatnim czasie nie miał, myślę, że doszedł do siebie i coraz lepiej wygląda. Mógł być w kadrze, ale wiadomo, że to trener decyduje... Jego doświadczenie przydałoby się jednak reprezentacji, tym bardziej że jego forma zwyżkuje, ostatnio obronił karnego, pewność siebie wróciła. Bo szczerze mówiąc... nie wiem, na jakiego bramkarza bym teraz postawił. Doświadczenie to jedno, a drugie – są powołani z drużyn, w których ostatnio nie dzieje się za dobrze. To dla mnie duża niewiadoma.

Pominiętych zostało też dwóch piłkarzy regularnie powoływanych – można wręcz powiedzieć, że podstawowych w reprezentacji: Przemysław Wiśniewski i Jakub Kamiński. Co pan na to?

– Trener, analizując mecze, pewnie widział, że Wiśniewski nie zagrał dobrze ze Szwecją. Nie pomaga mu też forma jego drużyny – Widzewa. W największym stopniu, myślę, że rzutowały jednak jego indywidualne ostatnie występy. Selekcjoner chciał tam zmiany, stąd taka decyzja. Natomiast Kamiński... Ja bym z takiego piłkarza nie rezygnował.

Selekcjoner tłumaczył to faktem, że w Benfice praktycznie w ogóle nie gra.

– Dawniej było podobnie w przypadku Kamila Grosickiego. Nawet jeśli nie był pierwszym wyborem, to gdy wchodził na boisko w reprezentacji, zawsze pomagał, miał odpowiednie umiejętności. W przypadku Kamińskiego mogłoby być to samo. Wiadomo, że mało gra w Benfice, ale to bardzo wartościowy zawodnik – i doświadczony, jakby nie patrzeć. Nawet dla podbudowania jego mentalu i pewności siebie uważam, że powinno znaleźć się dla niego miejsce. U zawodników dobrych i doświadczonych charakterystyczne jest to, że nawet jeśli nie gra w klubie, to w każdej chwili może pomóc. Gdyby wchodził na boisko jak Grosicki, na pewno dałby jakość. Tym bardziej że ma coś do udowodnienia.

Jak pan zapatruje się na to zgrupowanie? Wyjazd do Rumunii i u siebie ze Szwecją – będzie jeszcze o co walczyć w Lidze Narodów?

– Będzie ciężko. Bardziej trzeba będzie utrzymać trzecie miejsce niż walczyć o drugie. Z Rumunią powinniśmy sobie poradzić, bo rywal jest ostatnio w kryzysie. Z kolei ze Szwedami czeka nas trudny mecz. Nie idzie nam z nimi, ale mamy coś do udowodnienia – przegrana walka o mundial i potem w Lidze Narodów. Znowu graliśmy nieźle, ale nasze błędy w obronie nie pozwoliły osiągnąć korzystnego rezultatu. Myślę, że jesteśmy w stanie zdobyć cztery punkty, aczkolwiek to jest piłka – różnie się to może układać w zależności od tego, jak wejdzie się w mecz i jak się ułoży. Chciałbym, żebyśmy wygrali oba spotkania i podłączyli się do walki o drugie miejsce, ale... ostatnie mecze nie napawają optymizmem. Nie umiemy zagrać dwóch równorzędnych połówek.

Niektórzy twierdzą, że dwa najbliższe mecze zadecydują o przyszłości selekcjonera. Co pan o tym sądzi?

– Ostatnio jest dużo zamieszania i powinniśmy dać trenerowi Urbanowi więcej czasu. Wiadomo, że jest nowa drużyna, budujemy ją i niech on to sobie poukłada po swojemu. Myślę, że z biegiem czasu ta reprezentacja będzie grała coraz lepiej. Chciałbym, aby trenerowi dano szansę i żeby spokojnie sobie pracował. W Polsce wszyscy się znają na piłce (śmiech). A potrzeba w niej czasu, tym bardziej że u nas źle się działo od góry, w PZPN-ie, zamieszanie, afery, sponsorzy... To nie pomaga, lecz przeszkadza, a tu potrzeba spokoju i ciszy. Wtedy to pójdzie w dobrą stronę.

Rozmawiał Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się