Przychylne Zabrze

Drużyna Nielsa Frederiksena od prawie dwóch miesięcy czeka na gola w meczu wyjazdowym.

Pomocnik Lecha Antoni Kozubal (z prawej) liczy na otwarte spotkanie z Górnikiem Zabrze. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

LECH POZNAŃ

Już dzisiaj (6 grudnia) lider PKO BP Ekstraklasy zmierzy się na stadionie przy ulicy Roosevelta w Zabrzu z drużyną trenera Jana Urbana. Będzie to ostatni mecz niebiesko-białych w tym roku kalendarzowym. W tym miejscu warto przypomnieć, że pierwszy pojedynek tych zespołów w bieżącym sezonie, rozegrany 21 lipca w stolicy Wielkopolski, zakończył się wygraną gospodarzy 2:0. Gole dla Lechitów wówczas zdobyli Mikael Ishak w 32 minucie z rzutu karnego, zaś wynik ustalił Dino Hotić w 94 minucie spotkania.

Ostrożność nie zawadzi

„Kolejorz” w Zabrzu musi liczyć się z trudną przeprawą, ponieważ w ostatnim czasie Górnik imponuje wysoką formą, a – co najważniejsze – inkasuje punkty. W poprzedniej kolejce podopieczni trenera Urbana pokonali w Kielcach Koronę 4:2, a wcześniej wygrali 1:0 z Piastem Gliwice i w identycznych rozmiarach na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Komplet punktów w trzech ostatnich potyczkach ligowych pozwolił 14-krotnemu mistrzowi Polski zbliżyć się do czołówki i wskoczyć w tabeli na szóste miejsce. Warto również przy okazji dodać, że w sześciu ostatnich spotkaniach Górnik tylko raz znalazł pogromcę. Była nim Jagiellonia, aktualny mistrz Polski, która 3 listopada wygrała w Zabrzu 2:0. Wcześniej Górnik wygrał w Łodzi z Widzewem (2:0) i pokonał na własnym stadionie Stal Mielec (3:1). – Mam nadzieję, że będzie to otwarte spotkanie i Górnik nie cofnie się, tylko będzie chciał grać otwartą piłkę – powiedział 20-letni pomocnik Lecha, Antoni Kozubal. – Będziemy oczywiście przygotowani na każdy wariant, również gdyby wyszli niżej. Górnik napędzony ostatnimi zwycięstwami pewnie wyjdzie na nas wysoko, a my wolimy grać z takimi rywalami, niż z drużynami, które zamykają nam nisko strefy boiska.

Szczęśliwy stadion

W ostatnich kilku latach „Kolejorz” bardzo dobrze radził sobie w Zabrzu. Po raz ostatni przegrał tam 4 listopada 2017 roku. Wówczas gospodarze wygrali 3:1 po trafieniach Igora Angulo 2 (13-karny, 75) oraz Szymona Żurkowskiego (34), autorem honorowej bramki dla gości był Christian Gytkjaer (62). Od tamtej pory oba zespoły spotkały się na tym stadionie siedmiokrotnie i Lechici cztery z nich rozstrzygnęli na swoją korzyść, w pozostałych trzech dzielili się punktami z przeciwnikiem.

Zespół trenera Nielsa Frederiksena w piątek będzie walczył również o pierwszego gola na wyjeździe od prawie dwóch miesięcy. Po raz ostatni niebiesko-biali zdobyli je 19 października, gdy wygrali w Krakowie z „Pasami” 2:0 (na listę strzelców wpisali się wtedy Mikael Ishak w 53 minucie i Patrik Walemark w 57 minucie). W kolejnych potyczkach wyjazdowych z Puszczą Niepołomice (0:2) oraz Piastem Gliwice (0:0) nie potrafili pokonać bramkarzy rywali.

Cztery sprawdziany

Podczas zimowego okresu przygotowawczego Lech rozegra cztery mecze kontrolne. Sparingpartnerami „Kolejorza” będą kolejno: GNK Dinamo Zagrzeb (Chorwacja, 12 stycznia), PFK Botew Płowdiw (Bułgaria, 16 stycznia), FK Czukariczki Belgrad (Serbia, 16 stycznia) i FC Nordsjaelland (Dania, 25 stycznia). Pierwsze trzy mecze kontrolne odbędą się w Turcji w miejscowości Lara, gdzie Lech będzie przebywał na zgrupowaniu, natomiast ostatnie, tuż przed wznowieniem ligowych rozgrywek, w Poznaniu.

Bogdan Nather