Przewaga rośnie

Barcelona już za tydzień może cieszyć się z mistrzostwa kraju.

Fermin Lopez (z lewej) godnie zastąpił Lamine'a Yamala. Fot. PAP/EPA

HISZPANIA 

Piłkarze Realu wystawiają cierpliwość prezydenta klubu Florentino Pereza na próbę. Podopieczni Alvaro Arbeloi w ostatnich kilku tygodniach odpadli z Ligi Mistrzów, przegrywając ćwierćfinał z Bayernem (4:6 w dwumeczu). Stracili też punkty w spotkaniach ligowych z Mallorcą (1:2) i Gironą (1:1). Tym samym stracili też realną szansę na mistrzostwo Hiszpanii. Gdy wydawało się, że gorzej być nie może, Królewscy po raz kolejny negatywnie zaskoczyli kibiców i tylko zremisowali z Betisem 1:1.

W jaki sposób tłumaczył się szkoleniowiec Madrytczyków? Oczywiście poszukiwał wytłumaczenia w błędzie sędziego, który miał nie zauważyć faulu przy bramce Betisu. A gola zespół z Sewilli zdobył w doliczonym czasie, gdy do siatki trafił Hector Bellerin. – Dla mnie faul był wyraźny. Rywal wytrącił Ferlanda Mendy’ego z równowagi. Do tego potrzeba jednak zrozumieć piłkę nożną, a uważam, że mamy z tym problem. Wielu ludzi, zwłaszcza tych, którzy podejmują takie decyzje, nie znają się, nie rozumieją… Znów spotyka nas rozczarowanie. To wynik, na który nie zasłużyliśmy – powiedział po spotkaniu Alvaro Arbeloa.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Hiszpan komentuje pracę arbitrów. Zapewne nie będzie to też ostatni mecz, w którym praca sędziów będzie mu się nie podobać. Czy to dobra taktyka na odwrócenie uwagi od tego, że jego piłkarze po prostu sobie nie radzą? Raczej nie, bo środowisko Realu ma już dość kompromitacji. Tym bardziej że trener nie ma racji – kompletnie odmienną opinię na temat spotkania ma strzelec gola dla Betisu. – Brak trzech punktów dla nas jest niesprawiedliwy. Real jest oczywiście silny, ale oddaliśmy mnóstwo strzałów, bramkarz ratował rywali. Zasłużyliśmy na więcej – stwierdził 31-latek.

Bez Yamala da się wygrać

Barcelona do meczu z Getafe podeszła bez Lamine’a Yamala, który doznał kontuzji mięśniowej. Hiszpan będzie pauzował do końca sezonu, żeby w pełni wyleczyć się na mistrzostwa świata. Jego problemy oznaczały, że Hansi Flick musiał mocno przemodelować linię ataku. W końcu nie brakowało tylko Yamala, ale wciąż kontuzjowany jest Raphinha. Niemiec zdecydował, że na lewym skrzydle zagra Fermin Lopez, jako „dziewiątka” wystąpił Robert Lewandowski, a Yamala zastąpił Roony Bardghji.

W teorii siła rażenia Dumy Katalonii została poważnie osłabiona, a w praktyce i tak bezproblemowo wygrała z Getafe 2:0, a gole zdobyli Fermin Lopez i rezerwowy Marcus Rashford (przy golu Anglika asystował Lewandowski). Barcelona pokazała więc, że nawet bez największych gwiazd nadal jest szalenie groźna! Co więcej, jest coraz bliżej mistrzostwa. Przy odpowiednich warunkach tytuł może świętować już w następnej kolejce. Może też stać się tak, że mistrzostwo zdobędzie za dwa tygodnie, w meczu z... Realem Madryt

 – Na razie celebrujemy pokonanie Getafe. Powiedziałem zespołowi, że musimy skupić się na pracy, którą mamy do wykonania, bo jeszcze mistrzami nie jesteśmy. A jeżeli będziemy grać tak, jak z Getafe, będę zadowolony. Graliśmy dobrze z piłką i bez niej – przekazał opiekun Blaugrany.

Głos po spotkaniu zabrał też Fermin Lopez, który przede wszystkim wsparł rodaka Yamala, z którym najpewniej pojedzie walczyć o triumf na mundialu. – Gola dedykuję Lamine’owi. Przykro mi z powodu tego, że nie może już zagrać w tym sezonie. Teraz najważniejsze jest to, żeby szybko wyzdrowiał, żebyśmy razem mogli zagrać na mistrzostwach świata – powiedział piłkarz, który godnie zastąpił 18-latka na boisku.

To nie jest piłka!

Niedawny zdobywca Pucharu Króla Real Sociedad niespodziewanie zremisował 3:3 z Rayo Vallecano. Baskijska drużyna do 84 minuty wygrywała 3:1. Wystarczyły dwa dośrodkowania w pole karne, żeby defensywa ekipy z San Sebastian kompletnie się pogubiła. Punkt zespół z Puente de Vallecas zdobył po tym, jak w 90 minucie Isi Palazon zobaczył czerwoną kartkę. Co więcej, Rayo podniosło się po tym, jak dwa jego gole zostały nieuznane przez VAR. Zwrócił na to uwagę Sergio Camello, strzelec jednej z bramek. – Piłka była piękna, kiedy była piłką. Gdy byłem dzieckiem, była zupełnie inna. Ludzie na szczycie chcą, żeby zamieniła się w gówno. Kiedyś bohaterami byli piłkarze, teraz tak nie jest. Futbol był piękny, gdy był prawdziwy – przekazał zasmucony 25-letni napastnik.

Kacper Janoszka

LA LIGA

◾ Real Betis – Real Madryt 1:1 (0:1)

0:1 – Vinicius (17), 1:1 – Bellerin (90+4)

Deportivo Alaves – Mallorca 2:1 (0:1)

0:1 – Virili (18), 1:1 – T. Martinez (56), 2:1 – T. Martinez (69)

Getafe – Barcelona 0:2 (0:1)

0:1 – F. Lopez (45+1), 0:2 – Rashford (74)

Valencia – Girona 2:1 (0:0)

1:0 – Ramazani (50), 2:0 – Sadiq (59), 2:1 – Roca (63)

Atletico Madryt – Athletic 3:2 (0:1)

0:1 – Paredes (23), 1:1 – Griezmann (49), 2:1 – Sorloth (54), 3:1 – Sorloth (90+3), 3:2 – Guruzeta (90+7)

Rayo Vallecano – Real Sociedad 3:3 (1:1)

0:1 – Oyarzabal (22), 1:1 – Camello (30), 1:2 – Oskarsson (63), 1:3 – Oyarzabal (76, karny), 2:3 – Lejeune (84), 3:3 – Alemao (90+9)

Real Oviedo – Elche 1:2 (0:2)

0:1 – Bigas (6), 0:2 – Villar (16), 1:2 – Chaira (76)

Osasuna – Sevilla 2:1 (0:0)

0:1 – Maupay (69), 1:1 – R. Garcia (80), 2:1 – Catena (90+9)

1. Barcelona

33

85

87:30

2. Real M.

33

74

68:31

3. Villarreal

32

62

57:37

4. Atletico

33

60

56:37

5. Betis

33

50

49:41

6. Getafe

33

44

28:34

7. Celta

32

44

44:41

8. Sociedad

33

43

52:52

9. Osasuna

33

42

39:40

10. Athletic

33

41

36:48

11. Rayo

33

39

33:41

12. Valencia

33

39

37:48

13. Elche

33

38

44:50

14. Espanyol

32

38

37:49

15. Girona

33

38

36:50

16. Alaves

33

36

38:49

17. Mallorca

33

35

41:51

18. Sevilla

33

34

40:55

19. Levante

32

32

37:50

20. Oviedo

33

28

26:51

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 – spadek

STRZELCY
24 – Mbappe (Real M.)
21 – Muriqi (Mallorca) 
16 – Yamal (Barcelona), Budimir (Osasuna)


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się