Przetrzymać 20 minut, a potem powinno być łatwiej!

Rozmowa z Borją Galanem, piłkarzem GKS-u Katowice, wychowankiem i kibicem Atletico Madryt

Kto, jeśli nie on! Antoine Griezmann to – jak mówi Borja Galan – legenda, ale i wciąż najważniejsza broń Atletico we wtorkowym rewanżu w Londynie Fot. Alter Photos/SIPA USA/PressFocus

Atletico we wtorek gra w Londynie o finał LM. Czuje się pan wciąż emocjonalnie związany z madryckim klubem?

- Oczywiście! Nie może być inaczej, skoro trafiłem tam jako 9-latek i spędziłem w tym klubie 13 lat. To mnóstwo czasu, trudno wymienić wszystkie emocje i ważne momenty. Kiedy jestem w Madrycie, zawsze staram się wpaść na jakiś mecz Atletico. Albo po prostu odwiedzić stadion – jest niesamowity.

Czy ktoś z pańskich juniorskich czasów w klubie jest dziś w kadrze? Ma pan wciąż przyjaciół w szatni Atletico?

- W obecnej drużynie nie ma już żadnego z chłopaków, z którymi w tamtych czasach grałem w zespole. Ale wielu znajomych i kumpli wciąż w niej mam: w sztabie, wśród fizjoterapeutów. Są tam do dziś ludzie, z którymi przed laty miałem okazję pracować.

A ma pan w tej obecnej ekipie idola?

- Jasne, w obecnym Atletico Madryt moim ulubionym piłkarzem i piłkarskim wzorem przez ostatnie 10 lat jest Antoine Griezmann. Był i jest niesamowity. Bez wątpienia jest już klubową legendą. Kto wie, może to najlepszy piłkarz w historii Atletico?

Diego Simeone pracuje już 15 lat w Madrycie. Miał pan okazję trenować pod jego opieką? Jak ważna to postać dla Atletico?

- Tak, miałem okazję u niego trenować! Zabrał mnie nawet do Kazania na mecz z Rubinem w 2013 roku w Lidze Europy (Atletico wygrało 1:0 – dop. aut.). To niesamowity trener i człowiek! Przez te 15 lat napisał piękną historię Atletico Madryt i mam nadzieję jestem pewien! że zostanie tu na kolejne lata. I że uda mu się wygrać Ligę Mistrzów, bo widać, jak bardzo ważna to dla niego sprawa!

Był pan bardzo rozczarowany remisem w pierwszym półfinałowym meczu z Arsenalem?

- Myślę, że Atletico zasługiwało na trochę więcej; na wygraną 2:1 lub choćby 1:0. Ten rzut karny dla Arsenalu był hm, powiedzmy trochę słaby... Natomiast nic jeszcze po tym remisie nie jest przesądzone. Mam nadzieję, że chłopaki wygrają w Londynie i awansują do finału. No i że końcu po raz pierwszy triumfują w Lidze Mistrzów.

Co – lub kto – może być kluczowe, najważniejsze w tym rewanżu? I jak on może wyglądać na murawie?

- Kanonierzy to drużyna, której bardzo trudno strzelić bramkę. Kluczem będzie więc – wiem, że łatwo to powiedzieć, a trudniej zrobić – uniknięcie straty gola na Emirates. Sądzę, że Arsenal rozpocznie mecz na dużej intensywności, agresywnie i ofensywnie. Więc trzeba będzie przetrwać te 15-20 minut, a potem... powinno być już łatwiej (śmiech). Ale powtórzę: warunkiem dobrego wyniku jest zachowanie czystego konta!

Gdyby udało się awansować do finału, wolałby pan tam Bayern czy PSG jako rywala Atletico?

- Obie drużyny są niesamowite w tym sezonie! Ale finał to finał – inne emocje, inna presja. No i tylko jeden mecz, w którym wszystko zdarzyć się może. A odpowiadając wprost: mam wrażenie, że ciut łatwiejszy do ogrania w wielkim finale byłby chyba Bayern.

(DaL)

Liga Mistrzów – półfinał
◼ Arsenal – Atletico (w pierwszym meczu 1:1)

wtorek, 21.00 – TVP 1, Canal+ Extra 1

Borja Galan. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się