Przestroga
LIGOWIEC - Michał Zichlarz
Mistrzostwo Polski Kolejorza, choć coraz bliższe, też jeszcze nie jest do końca pewne, a o wiele więcej będzie można powiedzieć po środowych zaległych spotkaniach, gdy najpierw Górnicy zmierzą się na trudnym terenie w Gdyni z walcząca o byt Arką, a w Częstochowie zagra dwójka pretendentów do najwyższych miejsc, czyli Raków z Jagą.
Fakt, że w końcówce jest się wysoko, jeszcze niczego nie przesądza. Jak niedawno powiedział piłkarz GieKSy, Marcin Wasielewski, tabela liczy się tak po prawdzie tylko raz, na koniec rozgrywek, czyli w naszym przypadku w sobotę 23 maja.
Górnik? Dwa lata temu na cztery kolejki przed końcem rozgrywek był na trzeciej pozycji za Jagiellonią i Śląskiem. Wtedy Zabrzanie mieli nawet więcej zdobytych punktów niż teraz, bo 51, a jak skończyli? W kolejce numer 31 polegli z Cracovią 0:5, potem pechowo zremisowali ze Stalą Mielec 1:1 (gol Łukasza Wolsztyńskiego w doliczonym czasie), a w dwóch ostatnich kolejkach zremisowali 1:1 z Puszczą i przegrali 0:1 z Pogonią. Na koniec zajęli ledwie szóstą pozycję.
Jak będzie teraz? Dalej wszystko jest w nogach piłkarzy nie tylko z Zabrza, ale i z innych klubów, które grają o wysoką stawkę, jedni o mistrzostwo i europejskie puchary, drudzy o uniknięcie degradacji. Naprawdę się dzieje wiele i trudno prorokować jak będzie. We wspomnianym sezonie 2023/24 Warta Poznań po wygranej z Widzewem w 31. kolejce była z 37 punktami na bezpiecznym 13. miejscu. Potem przegrała trzy kolejne gry, żeby na koniec zameldować się na spadkowej lokacie, pierwszy raz w sezonie, i spaść. Dużo jeszcze przed nami w najbliższych dwóch tygodniach!
