Przepraszam, czy tu biją?

Radom – i Radomiak – nie schodzą z czołówek serwisów sportowych. Tym razem poszkodowanym ma być Goncalo Feio, zaatakowany przez miejskiego radnego, pracownika klubu...

Sprawa pobicia (?) Goncalo Feio znajdzie się pod lupą prokuratury. Fot. Piotr Polak/PAP

KONTROWERSJA KOLEJKI

Piłkarska wiosna w Radomiu zaczęła się od... awarii prądu, uniemożliwiającej rozegranie w pierwotnym terminie meczu Radomiaka z Arką. Parę tygodni później piłkarska Polska zobaczyła „kibica”, który – niezatrzymywany przez ochronę – gramoli się przez płot na murawę po meczu z Koroną Kielce, by czynnie zaatakować jednego z piłkarzy gości. Dyrektor ds. komunikacji i marketingu kieleckiej drużyny uderzony został z kolei w głowę butelką rzuconą z trybun i kilkanaście godzin spędził w radomskim szpitalu. Na trenera Radomiaka, Goncalo Feio – mającego sędziom w trakcie gry sugerować korupcję i usuniętego za to na trybuny – nałożono karę zawieszenia na pięć kolejek.

Poniedziałek zaczął się z kolei od doniesień Łukasza Olkowicza z „Przeglądu Sportowego”, który poinformował o skandalicznych wydarzeniach po niedzielnym meczu Radomiak – GKS Katowice. Według nieoficjalnych doniesień, Feio w budynku MOSiR miał zostać uderzony w twarz przez – jak się okazało – radnego miejskiego, Dariusza Wójcika, który zdecydował się przedstawić „Sportowi” swoją wersję zdarzeń.

Wersji portugalskiego szkoleniowca nie udało się nam u niego potwierdzić, nie odbierał telefonu. Natomiast rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Radomiu Justyna Jaśkiewicz powiedziała Polskiej Agencji Prasowej, że policja otrzymała zgłoszenie o naruszeniu nietykalności cielesnej. - W wyniku sprzeczki, do której doszło na klubowym korytarzu po meczu Radomiaka, 57-letni mężczyzna miał uderzyć 36-letniego mężczyznę – zaznaczyła. I dodała, że sprawa została skierowana do prokuratury Rejonowej Radom-Wschód.

Wzburzenie szkoleniowca po tym incydencie miało skłonić go do rozmów z zarządem Radomiaka o rozwiązaniu kontraktu. Chcieliśmy w tej sprawie uzyskać komentarz klubowego sternika. Niestety, również z prezesem Sławomirem Stempniewskim kontakt nie był możliwy.

(DaL)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się