Przełamanie na raty
Po trzech porażkach z rzędu Legniczanie pewnie pokonali Stal Mielec.
Bramkarz Miedzi Dmytro Sydorenko nie tylko zachował czyste konto, ale jeszcze zaliczył asystę przy golu na 2:0. Fot. Facebook Miedzi Legnica
W debiucie na legnickim stadionie Dawid Kroczek zapisał na swoje konto pierwsze punkty. Szkoleniowiec, który 23 września zastąpił Janusza Niedźwiedzia, rozpoczął prowadzenie Miedzi od porażki w Opolu. Już wtedy jednak było widać, że „Miedzianka” ma swój nowy sposób na grę, której pełne efekty przyszły w sobotnie popołudnie.
Od pierwszych minut spotkania ze Stalą Mielec gospodarze mieli bowiem przewagę w posiadaniu piłki, a co najważniejsze potrafili przełożyć ten atut na celne strzały. Dość powiedzieć, że w pierwszej połowie ich bilans był 5:1, a prowadzenie 1:0 było skromnym zwieńczeniem panowania na murawie. Ten jedyny gol przed przerwą padł w 34 minucie po efektownej akcji. Najpierw Kamil Antonik przerzucił piłkę z lewej strony boiska na prawą do Asiera Cordoby, który, ogrywając Pawła Kruszelnickiego, wpadł w pole karne. Tam hiszpański drybler ściągnął na siebie uwagę mieleckich stoperów, a widząc samotnie ustawionego na 12. metrze Wojciecha Hajdę, idealnie wyłożył mu futbolówkę. Wprawdzie pierwszy strzał wychowanka Ruchu Radzionków Maciej Gostomski zdołał odbić nogą, ale przy dobitce głową z 8. metra bramkarz Stali był już bezradny.
Ten gol strzelony „na raty” był pewnego rodzaju podsumowaniem początku pracy nowego trenera Miedzi, która po przerwie pokazała, że potrafi także grać sprytnie. 4 minuty po zmianie stron bowiem Dmytro Sydorenko, po złapaniu piłki dośrodkowanej w pole bramkowe, dalekim wykopem uruchomił kontrę, a Kristian Fućak zajął się jej finalizacją. Najpierw uciekł Bartoszowi Kwietniowi, a następnie Israel Puerto odbił się od 27-letniego Chorwata, sprowadzonego do Legnicy ze Stali Mielec. Wisienką na torcie tej akcji okazał się jednak strzał, bo widząc stojącego na 5 metrze bramkarza, napastnik, który w poprzednim sezonie w 18 występach strzelił 4 gole dla mielczan, lobem z 14 metra otworzył swoje konto bramkowe w Legnicy.
Radość z gry i wyniku na moment przyćmiła kontuzja Antonika, który w 55 minucie po zderzeniu z Piotrem Wlazłą z rozbitym łukiem brwiowym w karetce zjechał z boiska. Próbujących wrócić do gry mielczan ostatecznie zastopował jednak Cordoba, który w 82 minucie tym razem sam zakończył kontrę. Nie tylko ograł na prawym skrzydle Krystiana Getingera, ale jeszcze po wbiegnięciu w pole karne zdecydował się na uderzenie z 14 metrów, a Gostomski, popełniając błąd, przepuścił futbolówkę do siatki.
W ten sposób mielczanie zostali wypunktowani, bo choć po przerwie zagrali dużo lepiej i ostatecznie osiągnęli nawet dużą przewagę w oddawanych strzałach (20:14), a do tego – zwłaszcza Kamil Cybulski i Wlazło – mieli dobre okazje bramkowe, to Sydorenko, dowodzący defensywą Miedzi, nie dał się zaskoczyć. Tym bardziej więc radość legniczan po efektownym zwycięstwie odniesionym w starciu z wymagającym rywalem smakowała kibicom.
Jerzy Dusik
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Miedź Legnica – Stal Mielec 3:0 (1:0)
1:0 – Hajda, 34 min (głową)2:0 – Fućak, 49 min
3:0 – Cordoba, 82 min
MIEDŹ: Sydorenko – Olewiński, Kovaczević, Noiszewski (68. Mazur), Grudziński – Cordoba, Petrović, Hajda, Bochnak (68. Stanclik), Antonik (61. Norlin) – Fućak (77. Letniowski). Trener Dawid KROCZEK.
STAL: Gostomski – Tupaj (65. Kukułowicz), Puerto, Kwiecień, Matynia (72. Getinger) – Cybulski (65. Oure), Wlazło, Gerbowski, Cebula (80. Domański), Kruszelnicki – Ziobroń (46. Gmur). Trener Damian SKIBA.
Sędziował Albert Różycki (Łódź). Widzów 2354.
Żółte kartki: Tupaj, Cybulski, Ziobroń, Cebula, Kwiecień.
