Przełamanie i co dalej?
Obecny sezon jest dla Częstochowian tak podły, że drugie zwycięstwo zasługuje na miano wydarzenia.
Bohaterem meczu z Wieczystą był Lamine Diaby-Fadiga. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
W meczu z Wieczystą dla Rakowa bezapelacyjnie najważniejsze było zdobycie trzech punktów, ale w nieco dalszej perspektywie równie mocno, a może nawet bardziej cieszyć powinien również zaprezentowany styl. Częstochowianie wygrali w pełni zasłużenie, a gdyby wykorzystali nieco więcej okazji, nie musieliby drżeć o wygraną do ostatnich minut.
Bohater z Gwinei
Ogromnym pozytywem dla ekipy spod Jasnej Góry jest fakt oddania aż 23 strzałów na bramkę, z czego 13 było celnych (sześć w bezbramkowej pierwszej połowie). – Nie ma niczego, co zawodnikom może dodać więcej siły, przekonania oraz wiary w siebie niż trzy punkty. To nam bardzo pomaga. Fajnie, jakbyśmy na tym budowali kolejne spotkania – mówił po meczuTomasz Kaczmarek, dla którego było to drugie zwycięstwo w roli szkoleniowca Medalików. Trener podkreślał rolę zmienników w spotkaniu przy Reymonta. – Wielki szacunek za to, jakie zmiany dostaliśmy z ławki, bo gdy się na nią siada, łatwo się obrazić, pokazać swoje niezadowolenie. To co wnieśli na boisko Jean Carlos i Diaby-Fadiga miało olbrzymi wpływ na to, że wygraliśmy – podkreślał Kaczmarek i ciężko się z nim nie zgodzić. O wygranej zadecydowały trafienia tego drugiego: najpierw z karnego, potem wykańczające dogranie Patryka Makucha. Przy większym szczęściu zawodnik, który do Rakowa trafił latem ubiegłego roku z Jagiellonii za zaledwie 120 tys. euro (przez Transfermarkt obecnie wyceniany jest blisko 30 razy więcej), mógł skompletować nawet hat tricka, a przecież grał tylko nieco ponad pół godziny. – Co czuję? Spadł mi kamień z serca. Zawsze chcę strzelać gole, szczególnie wchodząc z ławki, chcę zrobić różnicę. Przy drugiej bramce bardzo duży udział miał Maki, niezwykle pożyteczny zawodnik, który zawsze daje nam bardzo dużo energii – komentował swoje trafienie Gwinejczyk.
Coś drgnęło
W sytuacji ekipy spod Jasnej Góry jedna wygrana oczywiście niewiele zmienia. Częstochowianie jak zamykali tabelę, tak czynią to nadal. Kluczowe wydaje się utrzymanie tendencji zwyżkowej, tym bardziej, że przed Rakowem mecze ze zdecydowanie trudniejszymi rywalami. Nie dość że historycznie mierzyć się będą z niezwykle utytułowanymi markami, to jeszcze z zajmującymi miejsca w czołówce tabeli obecnego sezonu. Po meczach z Wisłą Kraków w najbliższej kolejce, Pogonią Szczecin oraz Legią na początku listopada będzie można stwierdzić, czy praca Tomasza Kaczmarka idzie w dobrą stronę. – Gramy w nowym systemie i możemy się w nim rozwijać. Dziękuję sztabowi, że udało się to tak dopracować, bo w pressingu wyglądaliśmy bardzo dobrze – dodawał szkoleniowiec, nawiązując do przejścia na grę czwórką defensorów. Odkryciem meczu z Wieczystą z pewnością okazał się powracający po kontuzji Erick Otieno, który obecnie nie ma konkurencji na lewej stronie obrony. Wyraźny wzrost formy zasygnalizowali też Bogdan Racovițan, Karol Struski, Tomasz Pieńko czy Isaak Brusberg. Powody do optymizmu na pewno są. W sobotę kolejna weryfikacja przy Reymonta.
Mariusz Rajek
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐⭐
◼ Wieczysta Kraków - Raków Częstochowa 1:2(0:0)
1:0– Semedo, 69 min. (asysta Koulouris), 1:1 – Diaby-Fadiga, 79 min. (z rzutu karnego), 1:2 – Diaby-Fadiga, 89 min. (asysta Makuch).
WIECZYSTA: Kochalski 7 – Djermanović 4, Milić 4, Dujmović 4 – Fila 5 (87. Dankowski niesklas.), Christensen 6, Maigaard 6, Pestka 3 (79. Vojtko niesklas.) – de la Rosa 4 (59. Semedo 6), Piazon 5 (87. Białek niesklas.) – Koulouris 5 (79. Lungoyi niesklas.).Trener Petre FLORENTIN. Rezerwowi: Mikułko, Lederman, Knezević, Zagrodzki, Miki Villar, Pusić, Mras.
RAKÓW: Trelowski 6 – Tudor 6, Racovitan 6, Svarnas 5, Otieno 7 (90+1 Zatterstroem niesklas.) – Repka 5, Brusberg 6 (62. Diaby-Fadiga 8), Struski 6 – Emreli 5 (87. Basse niesklas.), Pieńko 4 (62. Silva 3) – Makuch 6 (90+1. Brorsson). Trener Tomasz KACZMAREK. Rezerwowi: Żołneczko, Karić, Napieraj, Koczergin, Kwiatkowski, Pieńko, Perović, Mircetić.
Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa) – 6. Sędzia VAR Jarosław Przybył(Kluczbork). Widzów 1807. Czas gry 94min (45+49). Żółte kartki: Dujmović (64, faul), Milić (65, faul), Pestka (67, faul) - Racovitan (32, niesportowe zachowanie), Svarnas (56, faul).
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Widzew Łódź – Wisła Kraków 0:0
WIDZEW: Drągowski 5 – Gazibegović 6, Wiśniewski 7, Visis 5, Kapuadi 5 – Papanikolau 4 (46. Selahi 5) – Biuk 5, Alvarez 5 (46. Shehu 4), Silva 4 (67. Malesz 5), Fornalczyk 3 (67. Cheng 5) – Świderski 3 (76. Vermesan niesklas.). Trener Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Ilić, Golański, Żyro, Kornvig, Klukowski, Krajewski, Bergier.
WISŁA: Łubik 6 – Giger, Uryga 7, Grujczić 7, Krzyżanowski 7 – Duda 7, Igbekeme 7 (72. Carbo niesklas.) – Duarte 5, Ertlthaler 5, Lelieveld 5 (72. Youan niesklas.) – Rodado 4. Trener Mariusz JOP. Rezerwowi: Neugebauer, Mikulec, Maisonneuve, Meseguer, Pławiński, Kutwa, Biedrzycki.
Sędziował Marcin Szczerbowicz (Olsztyn) – 5. Sędzia VAR Szymon Marciniak (Płock). Czas gry 99 min (55+49). Widzów 17492. Żółte kartki: Papanikolau (23. faul), Fornalczyk (48. niesp. zachow.), Selahi (90. faul), Shehu (90+3. niesp. zachow.).
