Przełamać Serbów
Mistrz Polski nie jest faworytem, ale chce sprawić niespodziankę w starciu z Crveną zvezdą Belgrad.
W Poznaniu liczą na kolejne gole Mikaela Ishaka. Fot. Damian Kościesza / Press Focus
Jedno jest już pewne – w Poznaniu będą europejskie puchary na jesień. Na razie Lech zapewnił sobie cel minimum, czyli fazę ligową Ligi Konferencji, ale w Wielkopolsce chcą więcej. Crvena zvezda Belgrad to wymagający rywal, ale... do przejścia! Mistrz Polski musi wystrzegać się błędów, zagrać z pełną koncentracją, bo – choć to wyświechtany termin – dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe.
Robią progres
W Poznaniu mogą być zadowoleni z ostatnich wyników. Odwrócenie wyniku z Lechią Gdańsk, udany rewanż na Islandii i ostatnie zwycięstwo z Górnikiem Zabrze – to brzmi dobrze. Klub z Górnego Śląska ma czego żałować, bo zagrał niezłą pierwszą połowę, ale po przerwie mistrzowie Polski zaczęli się na dobre rozkręcać.
W Lechu są podbudowani, ponieważ w przerwie potrafili skorygować błędy. Jednak duński szkoleniowiec Niels Frederiksen podkreślił na konferencji przed meczem z mistrzem Serbii, że to nadal nie jest najwyższy poziom zespołu. – Od początku sezonu robimy progres, gramy coraz lepiej, lecz na pewno jeszcze nie na 100 procent. Nadal oczekuję od drużyny więcej, ale w ostatnim czasie musieliśmy wkomponować do zespołu nowych zawodników i to jest widoczne – przyznał Frederiksen. Jego zdaniem piłkarze powinni przede wszystkim zwrócić uwagę na liczbę strat, które mają w spotkaniach, ponieważ mistrz Serbii może to bezlitośnie wykorzystać.
Ofensywny tercet
Podopieczni Frederiksena będą musieli przede wszystkim uważać na trzech piłkarzy Crvenej zvezdy Belgrad, którzy napędzają ofensywne akcje swojego zespołu. Chodzi o niezwykle skuteczny tercet Milson – Katai – Ivanić, który gra szybką, techniczną piłkę.
W trójkę zdobyli oni w zeszłym sezonie 40 bramek, licząc wszystkie rozgrywki. Przełożyło się to na wygraną w cuglach lidze serbskiej (100 punktów w 37 meczach i 27 „oczek” przewagi nad drugim Partizanem Belgrad). Ponadto żaden nie jest napastnikiem, chociaż Aleksandar Katai często pełni rolę fałszywej „dziewiątki” i wbiega za linię obrony. Z kolei Mirko Ivanić, kapitan Czerwono-białych, schodzi do środka ze skrzydła, tworząc tam przewagę.
Oczywiście nie są to jedyni dobrzy zawodnicy, którymi dysponuje trener Vladan Milojević. Nie sposób pominąć dwóch bardzo dobrych napastników, czyli Bruno Duarte oraz Cherifa Ndiaye, których trudno jest upilnować. Drugi z wymienionych ma jeszcze jeden atut, czyli wzrost. Senegalczyk liczy 190 cm, więc skrzydłowi dośrodkowują na niego wysokie piłki, a on większość z nich zamienia na bramki. W środku pola króluje Timi Elsnik, który znany jest ze świetnego podania prostopadłego. Niech tego potwierdzeniem będzie liczba asyst Słoweńca w zeszłym sezonie, czyli 14.
Z opisu wydawać się może, że Lech nie ma czego szukać w tym starciu, ale wcale tak nie musi być. Piłkarze trenera Frederiksena także mają atuty. – Chcemy, aby przeciwnik stosował pressing, bo wtedy łatwiej będzie nam przełamać obronę. To bardzo silny zespół, który ma dużo jakości, a szczególnie w ofensywie. Crvena zvezda jako drużyna ma wyższą jakość od klubów z ekstraklasy, ale na pewno możemy ją zranić – uważa 54-letni trener.
Nie ma wątpliwości
Darko Jevtić, który występował w Lechu w latach 2014-2019 i zdobył z klubem mistrzostwo w 2015 roku, ocenił szanse obu zespołów i nie miał wątpliwości ze wskazaniem, kto awansuje dalej w tym dwumeczu. – Nie ma co mówić, Zvezda jest faworytem… Uważam, że mają większą jakość, jednak znając futbol, to nie jest żadna gwarancja. Wygra ten, kto będzie bardziej tego chciał, komu mecz lepiej się ułoży. Ale jeśli mówimy o wielkości, renomie i podobnych sprawach, to Zvezda powinna awansować dalej – podsumował Jevtić w rozmowie z portalem Meridian Sport.
Szwajcar serbskiego pochodzenia podkreślił jednak, że w Poznaniu będzie świetna atmosfera i wręcz piłkarskie święto. – Będą 43 tysiące ludzi, stadion wypełni się po brzegi, to dla nich w Poznaniu wielka sprawa. […] Atmosfera naprawdę będzie fenomenalna – powiedział 32-latek.
Miłosz Cebo
3. runda eliminacji Ligi Mistrzów
Środa, 6 sierpnia, godz. 20.30◼ Lech Poznań – Cverna zvezda Belgrad
Sędzia Tobias Stieler (Niemcy)
Enea Stadion w Poznaniu
