Przekręcają wajchę

Dlaczego w Rakowie, gdzie obecnie ogląda się każdą złotówkę, zdecydowano się wyłożyć blisko milion złotych na wykup Tomasza Kaczmarka? Co pogrążyło Goncalo Feio? Zaglądamy za kulisy zmiany trenerskiej w Częstochowie.

Czy Tomasz Kaczmarek podoła misji uratowania Rakowa? To pytanie zadają sobie nie tylko w Częstochowie. Fot. Kacper Pacocha/ PressFocus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Marek Papszun pracował w Rakowie nieprzerwanie ponad siedem lat (kwiecień 2016 – maj 2023). Jego dwa odejścia zapoczątkowały jednak erę niezwykle krótkich przygód trenerskich pod Jasną Górą. Dawid Szwarga przepracował rok, Łukasz Tomczyk niewiele ponad cztery miesiące, Dawid Kroczek mniej niż cztery miesiące, a Dawid Szulczek… osiem dni.

Zachowali się jak trzeba

W pewnym momencie wydawało się, że zadanie wyciągnięcia Częstochowian z kryzysu postawione zostanie niezwykle kontrowersyjnemu i znanemu ze skandalicznych zachowań Goncalo Feio. Michał Świerczewski właściwie był zdecydowany, niektóre media prawie zdążyły ogłosić to jako pewnik, ale wtedy „do gry” wkroczyli ludzie z klubu, i to nie tylko na najwyższych stanowiskach. Komunikat był niezwykle dosadny: nie będziemy pracować z psychopatą!

- Nie można tego było zrobić, jeżeli spojrzy się po prostu na szerszy, ludzki kontekst, nie tylko na stronę sportową. Nie chodziło o warsztat trenerski. Za dużo tu widzieliśmy i za dużo o nim wiemy, żeby się na to zdecydować. Branie takiego faceta na pierwszego trenera jest wbrew zasadom, w które wierzymy jako ludzie. Na wyjście z kryzysu on nadaje się doskonale, możliwe że zrobiłby to też najszybciej. Są w życiu jednak sprawy, które są ponad piłką nożną. Sport czasami schodzi na drugi plan. Wracanie do ludzi, o których się wie, że gnębią innych, nigdy nie jest dobre, wręcz nie wolno tego robić – słyszymy od wysoko postawionej osoby w klubie, która w tej delikatnej sprawie pragnie jednak zachować anonimowość.

Wybór rozsądku

Wobec takiej postawy Świerczewski się ugiął i doszedł do wniosku, że w dalszej perspektywie zatrudnienie Portugalczyka przyniesie więcej szkody niż pożytku. W tej sytuacji już niemalże jednomyślnie wybór padł na Tomasza Kaczmarka, mającego ważny kontrakt z Radomiakiem, co wiązało się z wydatkiem dokładnie 198 tys euro wykupu. Nie są to małe pieniądze w obecnej sytuacji Rakowa, który nie awansował do Ligi Konferencji i musi mocno zaciskać pasa. W klubie szuka się sposobów, jak zakopać dziurę budżetową, a nieoficjalnie słyszymy, że wyrwa finansowa jest naprawdę potężna.

Dlaczego akurat ten trener, skoro na rynku byli do wzięcia za darmo kandydaci o podobnym dorobku do 42-latka? W klubie zgodnie doszli do wniosku, że będzie to najbardziej racjonalne. Raków chciał iść w opcję niemiecką. Wyselekcjonowano listę nazwisk, które okazały się jednak poza obecnymi możliwościami finansowymi. Jedno nazwisko było prawie dogadane, ale na finiszu zadecydowały kwestie osobiste. Przyjście trenera z Bundesligi wiązałoby się również z tym, że niemalże natychmiastowo trzeba byłoby wzmocnić drużynę, a to wydatek kolejnych kilku milionów euro, których przy Limanowskiego obecnie nie ma.

W ostatecznej rozgrywce pozostali Kaczmarek oraz Dawid Szwarga. Po tym ostatnim wiedzieli, czego się spodziewać, mają go za profesjonalistę i wciąż cieszy się dużym zaufaniem w klubie. To jednak typ intelektualisty, a w Rakowie potrzebny był natychmiastowy impuls, który pozwoli drużynie się dźwignąć z dna ligowej tabeli.

Wyciągnięcie trenera, który ma ważny kontrakt nigdy nie jest łatwe. Przede wszystkim musi być chęć zmiany otoczenia przez szkoleniowca. To, że Kaczmarek bez większego żalu zostawia dwunastą drużynę w tabeli na rzecz ostatniej nie świadczy najlepiej o Radomiaku. Formalnie procedura jest taka sama, jak w przypadku zawodników, którzy mają ważny kontrakt. W Rakowie byli pod ścianą i mocno zdeterminowani, żeby przekonać go do wizji klubu, co się ostatecznie udało. Przy Limanowskiego mieli wyjątkowo mało czasu, ale jednak zrobili całkiem dobry research wśród osób, które z nim pracowały. Opinie w większości były pozytywne.

Rewolucja? Nie od razu

Kaczmarek to niemalże przekręcenie wajchy w drugą stronę i w zasadzie szukanie nowej tożsamości. Szkoleniowiec preferuje ultra ofensywny styl w formacji 1-4-3-3, ale nie należy się spodziewać, że nagle zmieni strukturę gry, bo to byłoby w obecnej sytuacji szaleństwem. Z większymi zmianami poczeka najprawdopodobniej przynajmniej do przerwy na kadrę, a na początku można się spodziewać, że postawi na zawodników najbardziej ogranych i doświadczonych. Wielkiego kombinowania w piątkowym meczu z Motorem nie należy się spodziewać. Absolutnym priorytetem są punkty zdobyte przed długą przerwą na Ligę Narodów. Docelowo nowy trener chciałby jednak grać czwórką obrońców z tyłu.

Mariusz Rajek

Są w życiu sprawy, które są ponad piłką nożną. Sport czasami schodzi na drugi plan. Wracanie do ludzi, o których się wie, że gnębią innych, nigdy nie jest dobre, wręcz nie wolno tego robić.

Głos z Rakowa o Goncalo Feio

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się