Przeklęte tie-breaki

Po czterech latach Biało-czerwoni stracili pierwsze miejsce w światowym rankingu na rzecz Włochów. Teraz trzeba odrabiać starty...

Jak przystało na kapitana, Ran Takahashi poprowadził Japończyków do drugiej wygranej w grupie. Fot. volleyworld.com

LIGA NARODÓW

W chińskim Linyi polscy siatkarze zaliczyli dwie porażki po pięciosetowych meczach. Najpierw, na własne życzenie, ulegli Słowenii, zaś w drugim meczu musieli uznać wyższość Japończyków. Przed Biało-czerwonymi dzisiaj dzień wolny, zaś w w niedzielę rano zmierzą się z Ukrainą.

Trener Nikola Grbić po raz kolejny dokonał roszad w składzie i na pozycji atakującego wystąpił Alaksiej Nasewicz. Ponadto w podstawowym składzie znalazł się Aleksander Śliwka, który w poprzedniej potyczce zaliczył epizody, dodajmy - nieudane. Ten pierwszy zaprezentował się z dobrej strony i był główną postacią w ofensywie. Dzielnie sekundowali mu Bartłomiej Lemański oraz Szymon Jakubiszak. Jan Firlej, nasz podstawowy rozgrywający, umiejętnie wykorzystywał obu środkowych. Nierówna gra, głównie w przyjęciu, sprawiła jednak, że ponieśliśmy porażkę.

Solidna gra w obronie oraz skuteczne kontry Japończyków sprawiły, że odnieśli oni drugą wygraną w tym turnieju. Laurent Tillie, trener Azjatów, miał komfortową sytuację, bowiem korzystał z pełnego składu. Mecz zaczynał atakujący Yuji Nishida, ale szybko został zastąpiony przez Kento Miyaurę. Ten drugi nie zawodził, ale pierwszoplanową postacią był Ran Takahashi. Przyjmujący i kapitan momentami był nieuchwytny dla naszych blokujących.

Pierwsza odsłona zaczęła się więcej niż obiecująco dla naszej drużyny, która prowadziła już trzema punktami (12:9). Jednak Japończycy wyszli na prowadzenie 17:16 i już nie oddali go do końca. Trener Grbić był mocno poirytowany i nie szczędził gorzkich słów swoim podopiecznym. Podziałały one mobilizująco, bo nasi siatkarze zaczęli lepiej spisywać się w polu serwisowym. Ta odsłona była pod pełną kontrolą Polaków, jednak nie potrafili utrzymać dobrego poziomu w kolejnej. Znów były problemy z przyjęciem. Do stanu 18:18 mieliśmy nadzieję na udane zakończenie, jednak końcowe fragmenty należały do Azjatów. Czwarty set był kopią poprzedniego, ale zakończył się wygraną Biało-czerwonych.

Tie-break był emocjonujący, choć w pewnym momencie Japończycy prowadzili już 11:7, jednak po czasie nasi siatkarze po dwóch po udanych serwisach Jakubiszaka, ataku Lemańskiego oraz pomyłce rywali doprowadzili do 11:11. Potem była gra punkt za punkt, ale Japończycy po trzech piłkach meczowych ostatecznie wygrali.

Mocno odmłodzony polski zespół podczas tego pierwszego turnieju prezentuje nierówna grę i stąd też kolejna porażka, która sprawiła, że nasza reprezentacja straciła pierwsze miejsce w światowym rankingu, w którym prowadziła od 12 czerwca 2022 r. Straciliśmy 9,72 pkt po tej przegranej i na pozycję lidera wskoczyli Włosi – 378,30 - którzy wyprzedzają Polskę o 3,48, zaś trzecią lokatę zajmuje Brazylia – 341,74.

Grupa 3

◼ Japonia – Polska 3:2 (25:21, 21:25, 25:21, 22:25, 17:15)

JAPONIA: Fukatsu (3), R. Takahashi (26), K. Takahashi, Nishida (5), Tatsunai, Yamauchi (12), Ogawa (libero) oraz Kai (3), Miyaura (16), Otsuka (15), Kentaro (4), Eiro, Yamamoto (libero), Larry. Trener Laurent TILLIE

POLSKA: Firlej (2), Śliwka (12), Lemański (16), Nasewicz (24), Gierżot (14), Jakubiszak (12), Granieczny (libero) oraz Majchrzak, Bakaj, Gomułka (4), Firszt. Trener Nikola GRBIĆ.

Sędziowali: Andrea Puecher (Włochy) i Lassi Danny Cespedes (Dominikana). Widzów 2063.

Przebieg meczu
I: 8:10, 14:15, 20:18, 25:21.
II: 9:10, 11:15, 15:20, 21:25.
III: 10:8, 15:13, 20:18, 25:21.
IV: 10:8, 14:15, 17:20, 22:25.
V: 5:3, 10:8, 17:15.

Bohater – Ran TAKAHASHI.

Ukraina – Kuba 3:0 (25:21, 25:20, 25:16)  

Grupa 1 (Ottawa/Kanada)

 Kanada – Francja 3:1 (25:19, 23:25, 25:15, 25:20)

Grupa 2 (Brasilia/Brazylia)

Brazylia – Belgia 3:1 (25:19, 23:25, 25:15, 25:20)

1. Brazylia

2

2/0

6

6:2

2. Ukraina

3

2/1

6

6:4

3. Japonia

2

2/0

5

6:2

4. Słowenia

2

2/0

4

6:4

5. POLSKA

3

1/2

5

7:6

6. Kanada

2

1/1

4

5:4

7. USA

1

1/0

3

3:1

8. Serbia

1

1/0

3

3:1

9. Belgia

2

1/1

3

4:4

10. Niemcy

1

1/0

2

3:2

11. Francja

2

1/2

2

4:5

12. Włochy

1

0/1

1

2:3

13. Chiny

2

0/2

1

3:6

14. Bułgaria

1

0/1

0

1:3

15. Argentyna

1

0/1

0

1:3

16. Turcja

1

0/1

0

1:3

17. Iran

1

0/1

0

1:3

18. Kuba

1

0/1

0

0:3


W sobotę grają: Turcja – Francja, Kanada – USA, Iran – Argentyna, Brazylia – Serbia, Bułgaria – Argentyna, Chiny – Japonia, Kuba – Słowenia

W niedzielę: Turcja – Włochy, Niemcy – Francja, Kanada – Turcja, Belgia – Iran, Bułgaria – Serbia, Brazylia – Argentyna (23:00), UKRAINA – POLSKA (7.00), Chiny – Kuba, Słowenia – Japonia.

(sow)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się