Przejęcie kontrolowane

Przed startem ekstraligi Pasy zmieniły właściciela. Nie można jednak mówić o rewolucji.

Od kilku lat Krakowianie nie nawiązują do niegdysiejszej świetności. Fot. PressFocus

COMARCH CRACOVIA

Po 15 miesiącach Business Alliance Cracovia sprzedał Fundacji Rozwoju Hokeja 120 lat KS Cracovia udziały spółki Cracovia Hokej. Prezesem pozostała Agata Michalska, która przyznaje się m.in. do zatrudnienia członków rodziny. Od byłych już właścicieli słyszy jednak same pochwały.

Na krawędzi

Stowarzyszenie BAC wiosną 2025 roku uratowało 12-krotnego mistrza Polski. Po wydzieleniu sekcji z KS Cracovia SA do nowej spółki, nad krakowskim hokejem zebrały się czarne chmury. Z pomocą przyszli kibice Pasów z BAC, m.in. biznesmeni i prawnicy. O podjęcie negocjacji z Comarchem poprosił ich Adam Zięba, były kierownik sekcji hokeja. Rok temu proponowano mu stanowisko prezesa, ale nie podjął się wyzwania. Powód? Klub nie był wówczas operatorem lodowiska, które pozostawało w zarządzaniu KS Cracovia do wiosny tego roku. Kilka miesięcy temu udało dojść do porozumienia i miasto - na razie na trzy lata - przekazało lodowisko Cracovii Hokej.

Zięba, od lat działający w środowisku, razem z Dariuszem Domagałą, Wiesławem Stankiem i Krzysztofem Saborem powołał do życia fundację, która od niespełna miesiąca jest nowym właścicielem sekcji hokeja. Wszyscy poza Domagałą weszli w skład rady nadzorczej. Dwa miejsca otrzymali członkowie BAC: Rafał Wysocki (przewodniczący) i Maciej Kłodziński.

Wielki remont

Wysocki podkreśla, że ponad rok temu razem z kolegami podjęli się straceńczej misji. Trzeba było zbudować klub na nowo na każdej płaszczyźnie. – Teraz doszliśmy do wniosku, że nasza misja dobiegła celu. Spółka wygląda tak, jakbyśmy chcieli, a dzięki prezes Agacie Michalskiej nawet lepiej. Współpraca z panią prezes była przyjemnością – mówi Wysocki. 

Na miejskim lodowisku kończy się największa od lat modernizacja, która obejmuje m.in. nową płytę i system chłodzenia oraz fotowoltaikę. Jej koszt to 8 mln zł. 20 września Krakowianie rozegrają pierwszy mecz przed własną publicznością. Priorytetem na najbliższe lata jest powstanie drugiej tafli. Obecnie hala tętni życiem od rana do nocy. – Uważam, że w tak dużym mieście jak Kraków, nawet dziesięć nowych tafli nie stanowiłoby dla siebie konkurencji – twierdzi prezes Michalska.

Rodzina za barem

Michalska zarządzała wcześniej Podhalem Nowy Targ. Jej ambicje sięgały fotela burmistrza Nowego Targu, którego nie zdobyła. Obecnie jest miejską radną. Gdy zaczęła rządzić pod Wawelem, Comarch Cracovia zrezygnowała ze współpracy z wieloletnim partnerem odpowiedzialnym za catering. Obowiązki wziął na siebie klub, w tym... osoby z rodziny Michalskiej. Nasz informator twierdzi, że w czasie meczów pracowały siostry i kuzynki prezes, a także córki tych pań. „Gaździna” - tak mówi się o niej w środowisku - nie zaprzecza, ale odpowiedź zaczyna zarzutem o bezzasadnej manipulacji. Dalej wyjaśnia: – Obsługa punktów sprzedaży gastronomicznej podczas meczów jest realizowana przez grupę 14 przeszkolonych zleceniobiorców - przede wszystkim krakowskich uczniów lub studentów. Osoby z rodziny prezes zarządu były angażowane do pracy wyłącznie na standardowych, tożsamych dla wszystkich warunkach stawkowych; zasady są takie same dla wszystkich zatrudnianych – przekazuje.

Biura, czyli samowolka

W okresie prezesury Michalskiej klub podpadł też miejskim urzędnikom, którzy jednak za wszelką cenę chcieli ukryć samowolkę Cracovii. Dotarliśmy do pełnej dokumentacji Zarządu Infrastruktury Sportowej. Klub potrzebował biur dla władz i administracji. Nic w tym złego, ale rozpoczął inwestycję łamiąc procedury. W kwietniu ZIS przeprowadził kontrolę i nakazał wstrzymanie wszelkich prac. Miasto, jako właściciel obiektu, nie zostało poinformowane o zamierzeniach. Spółka nie przedstawiła wymaganej dokumentacji - w szczególności projektu budowlanego, uzgodnień oraz decyzji administracyjnych. Prezes Michalska poprosiła o zgodę dyrektora ZIS w korespondencji z 17 kwietnia, a więc tydzień po wizji lokalnej. Dołączyła też zgłoszenie robót budowlanych, które nastąpiło tydzień po tym, jak urzędnicy przyjechali sprawdzić, co się dzieje.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się