Przegrana w głupi sposób

Podbeskidzie świetnie rozpoczęło mecz z Arką, ale wypuściło punkty przez proste błędy. Nic dziwnego, że trener Marcin Włodarski nie krył irytacji.

Vladislavs Gutkovskis ma już osiem bramek w I lidze. Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus

Początek spotkania przyniósł wyrównaną grę, choć pewną przewagę optyczną wypracowali gospodarze. Górale potrafili jednak groźnie odpowiedzieć – już w 14 min po raz pierwszy z dystansu Jędrzeja Grobelnego przetestował Bartosz Martosz. 10 minut później bramkarz Arki nie zdołał uchronić swojego zespołu przed utratą gola, gdy po przechwycie Kacpra Smolińskiego i dograniu Michała Rakoczego sytuację sam na sam wykorzystał Lucjan Klisiewicz. Po tym golu z trybun rozległy się przeraźliwe gwizdy.

Kuriozalna decyzja

Klisiewicz był tego dnia wyjątkowo aktywny i w 31 min był o włos od dubletu. Po dośrodkowaniu Rakoczego z rzutu rożnego piłkę przedłużył Marcin Urynowicz, a Klisiewicz musnął ją głową, trafiając w słupek. Obraz gry zmienił się całkowicie po przerwie za sprawą roszad trenera Tomasza Grzegorczyka. Sześć minut po zmianie stron na wyjście z bramki zdecydował się Szymon Brańczyk, a kuriozalną decyzję golkipera wykorzystał Michał Milewski, który uniknął spalonego, opanował piłkę i lobem doprowadził do remisu.

O ile jeszcze w 54 min Vladislavs Gutkovskis fatalnie przestrzelił z kilku metrów, to cztery minuty później lekko trącił piłkę wślizgiem po strzale Jakuba Soleckiego i gospodarze objęli prowadzenie. Łotysz miał jeszcze jedną okazję, ale w 63 min przegrał sam na sam z Brańczykiem. Ostatni gol padł po błędzie Dalibora Takacia, a fatalnie w defensywie spisali się również Arkadiusz Kasperkiewicz i Kamil Sochań, których niezdecydowanie wykorzystał Elmedin Rama.

Trener grzmi

– Tak zły w tej rundzie jeszcze nie byłem. Przegraliśmy w sposób głupi. Absolutnie nie zasłużyliśmy, żeby przegrać, a co dopiero dwiema bramkami – grzmiał po meczu Marcin Włodarski i rozpamiętywał sytuację Klisiewicza. – Prowadząc, z 10 centymetrów strzelamy w słupek, a powinniśmy ten mecz zamknąć. Po fatalnym błędzie tracimy bramkę, pusty przelot, dostał gola do pustej. Tracimy pewność siebie – dodawał i sporo pretensji miał do zespołu przy drugim golu. – Głupi faul. Bramkarz woła drugiego do muru, a miał być na przedpolu. Zagrali na przedpole i strzelili nam bramkę...

– Zacznę od przeprosin za pierwszą połowę, że kibice musieli to oglądać. Karygodna połowa w naszym wykonaniu – sypał głowę popiołem trener gospodarzy Tomasz Grzegorczyk. - Zmiennicy dali nam dużo w ofensywie, gdy musieliśmy gonić wynik. Przed meczem usłyszałem, że Arka nie jest w stanie odwrócić wyniku, jak przegrywa, więc mogę powiedzieć niedowiarkom, że się da – zakończył triumfalnie.

(gru)

OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ 

◼ Arka Gdynia - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:1 (0:1)

0:1 – Klisiewicz, 23 min, 1:1 – Milewski, 51 min, 2:1 – Gutkovskis, 58 min, 3:1 – Rama, 83 min
ARKA: Grobelny – Lipkowski (86. Kowalski), Szota, Komenda, Gojny – Solecki, Ambrosiewicz, Lewkot (73. Rzuchowski), Sidibe (46. Milewski), Kocyła (80. Gruszkowski) – Gutkovskis (80. Rama). Trener Tomasz GRZEGORCZYK.

PODBESKIDZIE: Brańczyk – Sochań (83. Majsterek), Biernat, Kasperkiewicz – Hirosawa – Urynowicz (61. Szykawka), Iwańczyk (61. Sewerzyński), Smoliński (69. Takać), Martosz (69. Pietraszkiewicz) – Rakoczy – Klisiewicz. Trener Marcin WŁODARSKI.

Sędziował Patryk Świerczek (Brzesko). Widzów 4812. Żółte kartki: Gojny, Milewski, Ambrosiewicz – Sochań.


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się