Przedsmak wisienki na torcie

Plejada gwiazd w Toruniu! Dwunasta edycja Copernicus Cup będzie generalną próbą przed Halowymi Mistrzostwami Świata Kujawy Pomorze 26.

Pia Skrzyszowska ma szansę zgarnąć pełną pulę w Toruniu. Fot. Michał Laudy/PressFocus

Niedzielny mityng, zaliczany do cyklu World Athletics Indoor Tour Gold, będzie nie tylko jednym z najmocniej obsadzonych tej zimy, ale też ostatnim akordem prestiżowego cyklu, który po premierze 24 stycznia w Bostonie i siedmiu etapach dotarł do Polski. W tej samej Arenie Toruń za miesiąc (20-22 marca) rozegrane zostaną Halowe Mistrzostwa Świata Kujawy Pomorze 2026.

– Rzeczywiście, jesteśmy w wyjątkowym momencie, bo w trakcie przygotowań do mistrzostw świata, ale to pomaga nam oczywiście, by niejako po drodze zorganizować najlepszy w historii mityng w Toruniu. Wiadomo że fakt, iż miesiąc później w tym samym miejscu odbędą się HMŚ sprawia, że zawodnicy jeszcze chętniej niż zwykle chcą u nas startować – podkreśla Krzysztof Wolsztyński, dyrektor mityngu.

Premie, kasa i karty

W Toruniu w kilku konkurencjach „złotego” cyklu rozstrzygną się losy tytułów i głównej nagrodę - 10 tysięcy dolarów. W trzech z nich szanse mają Polacy.

W sezonie 2026 w „złotym” cyklu punktowane były tylko 4 czołowe lokaty w następujących konkurencjach: 400 m, 1500 m, 60 m przez płotki, wzwyż i w dal kobiet oraz 60 m, 800 m, 3000/5000 m, tyczka, trójskok i kula mężczyzn. W kilku z nich losy tytułów World Indoor Tour pozostają nierozstrzygnięte, co zapowiada w Toruniu spore emocje.

Pierwsze miejsce w mityngu oznacza „zastrzyk” 10 punktów, drugie - 7, trzecie - 5 i czwarte - 3 pkt, z zastrzeżeniem, że do klasyfikacji zaliczane są trzy najlepsze wyniki zawodnika. Sportowiec z największą liczbą punktów otrzyma na koniec premię w wysokości 10 tys. dolarów oraz propozycję „dzikiej karty" na HMŚ (jej przyjęcie może oznaczać… przepustkę na czempionat dla innego reprezentanta danego kraju).

– To oznacza, że oprócz najmocniejszych Polaków wystartuje cała masa znakomitych zawodników zagranicznych, z wieloma medalami igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata na koncie – podkreśla Krzysztof Wolsztyński.

Test odporności

Dla Biało-czerwonych Copernicus Cup to przede wszystkim test formy, taktyki i odporności mentalnej w hali, która już w marcu wypełni się kibicami z całego świata. – Kocham biegać w tej hali, a ta hala kocha mnie. Jest tu naprawdę wyjątkowa atmosfera – z emfazą w swoim stylu mówi rekordzistka Polski (6,99 sek.) i mityngu w biegu na 60 m (7,01) Ewa Swoboda.

Natalia Bukowiecka debiutuje w tym roku pod dachem, ale zapowiada, że własny rekord Polski sprzed trzech lat na 400 m, 50,83, nie jest bezpieczny. Triumf w cyklu zapewniła już sobie Lieke Klaver. Holenderka może jednak zrewanżować się brązowej medalistce mistrzostw świata na 400 m przez płotki Czeszce Emmie Zapletalovej, która pokonała ją w Lievin. Skład uzupełnią rekordzistka Jamajki Nickisha Pryce oraz wielce utytułowana Justyna Święty-Ersetic.

Liczą na trybuny

Bukowiecka nie ukrywa, że kluczową rolę może odegrać wsparcie. - Start w Toruniu zawsze daje ogromną energię. Po wymianie bieżni jest szansa na szybsze bieganie, więc sądzę, że trzy duże wydarzenia, jakimi będą Copernicus Cup, później halowe mistrzostwa Polski i na końcu mistrzostwa świata, okażą się pasjonujące. Prosimy, żeby wspaniała polska publiczność znów była z nami i dała nam wsparcie przed najważniejszym momentem sezonu halowego. To dla nas naprawdę wiele znaczy - podkreśla brązowa medalistka olimpijska z Paryża na 400 m.

(t)

7000 DOLARÓW - co najmniej - jest w puli każdej indywidualnej konkurencji znajdującej się w programie każdego z ośmiu mityngów rangi Gold.


TRÓJKA W GRZE O TYTUŁ

1. O zwycięstwo w klasyfikacji generalnej biegu na 60 m przez płotki wciąż walczą trzy zawodniczki, w tym Pia SKRZYSZOWSKA, która od 3 lutego i biegu w Ostrawie wciąż dzierży najlepszy wynik sezonu 7,78, ale w czwartek po zwycięstwie w Lievin prowadzenie w cyklu objęła dwukrotna halowa mistrzyni świata i rekordzistka globu Devynne Charlton (7,79). Szansę na triumf w cyklu zachowuje też Francuzka Laeticia Bapte, a stawkę na starcie uzupełnią mistrzyni świata i halowa rekordzistka Europy, Szwajcarka Ditaji Kambundji oraz dwukrotna halowa mistrzyni Europy, Holenderka Nadine Visser. Na sam finał wieczoru zapowiada się jedna z najmocniejszych i najbardziej wyrównanych konkurencji.

2. W biegu mężczyzn na 800 m trudne zadanie przed Maciejem WYDERKĄ. Świeżo upieczony rekordzista Polski pod dachem (1:44,07) w Ostrawie i w Lievin ustąpił Eliottowi Crestanowi i traci 6 punktów. Belgowi, który w tym roku dwukrotnie złamał granicę 1:44, do końcowego zwycięstwa wystarczy miejsce w pierwszej trójce niezależnie od wyniku biegacza z Piekar Śląskich. W zagrożeniu będzie rekord mityngu wynoszący 1:43,63. Stawkę uzupełniają mistrz świata na 1500 m Portugalczyk Isaac Nader oraz brązowy medalista MŚ 2023, Brytyjczyk Ben Pattison.

3. W skoku wzwyż kobiet sytuacja jest prosta: wyżej sklasyfikowana z duetu Maria ŻODZIK i Julia Lewczenko zdobędzie trofeum cyklu. Małą psychologiczną przewagę ma Ukrainka, która 8 lutego w Karlsruhe skoczyła 1,96 m; reprezentantka Polski, wicemistrzyni świata z Tokio, dwa dni wcześniej w Madrycie pokonała poprzeczkę na 1,94.

 

INNE CIEKAWE POTYCZKI

◼ Halowy mistrz Europy Jakub SZYMAŃSKI będzie gwiazdą biegu na 60 m przez płotki, gdzie zmierzy się z mistrzem Europy ze stadionu Włochem Lorenzo Simonellim, halowym wicemistrzem świata Francuzem Wilhemem Belocianem oraz Amerykaninem Jamalem Brittem.

◼ Rekordzistka Polski i rekordzistka mityngu na 60 m Ewa SWOBODA dwa tygodnie temu w Dortmundzie uzyskała przeciętne 7,24. Stawkę poprowadzi halowa mistrzyni Europy Włoszka Zaynab Dosso (7,02 w tym sezonie), a pobiegną także brązowa medalistka HMŚ Patrizia van der Weken (7,08), oraz wicemistrzyni świata na 200 m Brytyjka Amy Hunt (7,09).

Konrad BUKOWIECKI będzie próbował pomieszać szyki faworytom w konkursie kulomiotów, który zapowiada się jako prawdziwy finał wagi ciężkiej. Brązowy medalista olimpijski Jamajczyk Rajindra Campbell może sięgnąć po tytuł w cyklu, jeśli wygra i przekroczy 22,04 m. Będzie jednak musiał pokonać Włocha Leonardo Fabbriego, który triumfował w Lievin, a także dwukrotnego mistrza świata Amerykanina Joe Kovacsa oraz jego rodaka Rogera Steena - aktualnego lidera światowych tabel pod dachem (22,07).

◼ W skoku o tyczce Piotr LISEK - na razie tylko 5,50 - wraca po niemiłym zdarzeniu z Karlsruhe, gdzie złamał tyczkę. Faworytem będzie Norweg Sondre Guttormsen, który dzięki 5,90 w Lievin zapewnił już sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, a wystartują też wicemistrz olimpijski 2021 Amerykanin Chris Nilsen, halowy mistrz Europy Holender Menno Vloon oraz dwukrotny medalista MŚ, Ernest John Obiena z Filipin.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się