Przed GieKSą piękny czas

Trener Rafał Górak wierzy w swój zespół i cieszy się, że może walczyć o grę w europejskich pucharach.

Eman Markovic w formie przyda się GieKSie na finiszu sezonu. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

GKS KATOWICE

Bezbramkowy remis z Piastem Gliwice sprawił, że GKS Katowice zrównał się punktami z Zagłębiem Lubin, które pokonało GórnikaZabrze (2:0). Nadal jednak przyszłość GieKSy leży tylko i wyłącznie w rękach piłkarzy Rafała Góraka. Jeżeli wygrają dwa ostatnie mecze, zagrają w europejskich pucharach i nie muszą oglądać się na pozostałe zespoły. Z drugiej strony muszą uważać, bo każde potknięcie może skutkować wyprzedzeniem przez Miedziowych.

Sama przyjemność

Musimy przede wszystkim twardo stąpać po ziemi. Musimy być zespołem, społecznością bardzo przytomną. W związku z tym, że mamy szansę zawalczyć o wielkie rzeczy, należy się z tego radować, ale też trzeba zrobić wszystko, żeby tę szansę wykorzystać. Nie wydaję mi się jednak, żeby perspektywa sukcesu komuś pętała nogi, czy powodowała większą nerwowość. Dla nas to naprawdę przyjemność, jeżeli możemy grać o takie cele, być w górnej części tabeli. O wiele trudniej jest, gdy jest się na dole i martwi się o to, że jutro można spaść z ekstraklasy, zakończyć przygodę. Wiemy, że zrobiliśmy kawał świetnej roboty w tym sezonie, ale to nie koniec – powiedział trener Rafał Górak. I choć GKS-owi nie udało się pokonać Gliwiczan, trudno w tym doszukiwać się problemów Katowiczan. GieKSa trafiła przede wszystkim na solidnego przeciwnika, który miał plan na spotkanie. Mecz był wyrównany, ale nie z powodu słabości przyjezdnych ze stolicy województwa śląskiego. GKS nie opadł z sił, nie wpadł w dołek formy. Dalej jest tym samym zespołem, który od przerwy zimowej jest jedną z najlepszych ekip w ekstraklasie.

Bez narzekania!

Trener Katowiczan wydaje się spokojny o postawę swoich zawodników w ostatnich meczach sezonu. – Znam moją szatnię. Piłkarze deklarują, że chcą walczyć w każdym meczu o trzy punkty. To jest dla mnie bardzo ważne. Po każdym spotkaniu przypominam im, że sezon się jeszcze nie skończył, że jeszcze jest wiele do zrobienia. Nie możemy narzekać na to, że jesteśmy zmęczeni, czy że na przykład gramy o godzinie 12. Trzeba po prostu cieszyć się z tego sezonu, dobrze regenerować się po meczach i przygotowywać się do kolejnego starcia. Mamy dwa mecze, sześć punktów do zdobycia. Przed nami piękny czas – przekazał optymistycznie nastawiony szkoleniowiec. Rafał Górak doskonale wie też, że jego zespół przed własną publicznością spisuje się znakomicie. W 2026 roku w roli gospodarza jeszcze nie przegrał, tylko raz remisując (1:1 z Legią w połowie lutego). Jeśli więc w najbliższą niedzielę pokona Jagiellonię, będzie bardzo blisko spełnienia marzeń. Białostoczanie zresztą już przekonali się o sile GKS-u przy Nowej Bukowej – na początku grudnia poprzedniego roku, przegrali 1:3 na Arenie Katowice w 1/8 finału Pucharu Polski.

Budują serię

Warto jednak podkreślić, że GieKSa nie tylko nie przegrywa u siebie, ale w ostatnim czasie solidnie prezentuje się także w roli gościa. Od 4 kwietnia, gdy pokonała u siebie Wisłę Płock 1:0, nie przegrała meczu w lidze. W tym czasie na wyjeździe zremisowała z Lechem (3:3), Koroną (1:1) i Piastem. Ponadto ograłau siebie Motor (3:2) i Bruk-Bet (5:1). Jagiellonia musi się więc obawiać przyjazdu na Górny Śląsk. – Budujemy serię meczów bez porażki i mam nadzieję, że zakończymy ją w taki sposób, że będziemy mieli co wspominać – stwierdził Rafał Górak. Po spotkaniu z Jagiellonią GKS-owi pozostanie do rozegrania wyjazdowy mecz z Pogonią Szczecin.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się