Przebudzenie snajpera
Puszcza chciała przetrwać w Mielcu, ale jej marzenia o punkcie w 7 minut wybił z głowy Ilja Szkurin.
Ilja Szkurin w końcu miał okazję do okazania radości. Fot. Marta Badowska/PressFocus
Michał Knura
GŁOS TRENERÓW
Tomasz TUŁACZ: - Stal wygrała zasłużenie, my sprawiliśmy zawód. Nie wiem, czy to był nasz najsłabszy mecz, ale przede wszystkim nie zrealizowaliśmy założeń. Wiedzieliśmy, jak chcemy grać, by wpuścić Stal i otworzyć sobie przestrzeń. Gdybym grał mecz o taką stawkę, to byłbym bardzo odważny. Nie widziałem tej odwagi, co przeciwko Lechowi, kiedy stworzyliśmy sześć sytuacji, a w Mielcu ani jednej. Trudno zremisować, gdy nie stwarza się sytuacji w ofensywie, skupia tylko na działaniach obronnych. Taktyka taktyką, ale trzeba być odważnym, żeby w ogóle uprawiać jakikolwiek sport, trzeba mieć z tego przyjemność, a ja jej w tym meczu nie widziałem.
Janusz NIEDŹWIEDŹ: - Wynik 2:0 jest piękny, ale było dużo sytuacji, żeby wcześniej zamknąć spotkanie, mogliśmy prowadzić już po pierwszej połowie. Mieliśmy bardzo dużą kontrolę, zespół pokazał dużą dojrzałość. Nie popełnialiśmy też błędów, które zdarzały się wcześniej, i nie straciliśmy koncentracji w końcówce. Trzeba docenić wejście Szkurina, dla którego ostatni okres nie był łatwy. Zmianą dał wyraźny sygnał, że nie składa broni i będzie walczył o swoje miejsce. Graliśmy w sposób, w jaki chcieliśmy. Był to najważniejszy mecz, odkąd przyszedłem do Mielca.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| STAL | PUSZCZA | |
| 65 | posiadanie piłki | 35 |
| 6 | strzały celne | 2 |
| 14 | strzały niecelne | 3 |
| 8 | rzuty rożne | 2 |
| 1 | spalone | 0 |
| 10 | faule | 13 |
| 1 | żółte kartki | 3 |
