Przebłysk geniuszu
Lamine Yamal jednym cudownym uderzeniem zapewnił Barcelonie trzy punkty.
Lamine Yamal (z lewej) dał się we znaki defensorom Athleticu. Fot. PAP/EPA
HISZPANIA
Gdy Barcelona potrzebuje pomocy, na ratunek rusza Lamine Yamal. Nie inaczej było w sobotni wieczór, gdy Duma Katalonii mierzyła się z Athletikiem Bilbao. Zespół Hansiego Flicka długo nie potrafił znaleźć drogi do bramki, aż w końcu 18-letni skrzydłowy zaczarował defensorów i oddał genialny strzał w okienko. Bramkarz Unai Simon nie miał nic do powiedzenia i Barcelona wygrała 1:0. Yamal w drugim meczu z rzędu został bohaterem drużyny; kolejkę wcześniej ustrzelił hat trick w rywalizacji z Villarrealem (4:1). – To nie był najlepszy jego mecz. Mimo wszystko widać, jak ważny jest dla naszego zespołu. To on potrafi zdecydować o przebiegu spotkania. Kiedy tylko ma przestrzeń, może zdobyć bramkę. Dobrze jest mieć go w drużynie – skomentował jego występ szkoleniowiec Barcelony.
W klubie jednak wszyscy starają się o to, aby nastolatek zachował chłodną głowę. – Powiedziałem mu, że musi przede wszystkim podziękować za asystę Ferminowi Lopezowi… Wciąż jest bardzo młody i nie może zadowalać się tym, co ma. Musi chcieć więcej – powiedział po ostatnim gwizdku środkowy pomocnik Pedri.
Cierpliwość się kończy
W meczu z Athletikiem do gry powrócił Robert Lewandowski. Wszedł na boisko w drugiej połowie i musiał grać z maską ochronną z powodu złamania kości oczodołu. Zaraz po jego wejściu na plac gry Yamal zdobył gola. Media na Półwyspie Iberyjskim zwróciły uwagę na to, że Polak nie miał zbyt wielu okazji do zabłyśnięcia, podobnie zresztą jak Ferran Torres, którego zastąpił. Aktualnie najlepszym strzelcem zespołu jest Yamal, który zdobył 14 bramek. Torres pokonywał bramkarzy 12 razy, a Lewandowski - 11. To jest pewien problem, tym bardziej że Torres po raz ostatni trafił do siatki 31 stycznia, w meczu z Elche (3:1). Lewandowski pod tym względem jest nieco lepszy, ponieważ bramkarza pokonał niedawno, we wspomnianym starciu z Villarrealem. Cierpliwość do Torresa powoli się kończy, kibice i dziennikarze w Hiszpanii zauważają, że jest bez formy. – Jako „dziewiątka” zawsze będzie oceniany przez pryzmat goli. Teraz brakuje mu przede wszystkim pewności siebie, ale pracujemy nad tym. Jest zawodnikiem dynamicznym, jest szybki i zazwyczaj jest w stanie zdobywać gole. Brakuje mu szczęścia… - przekazał Flick. Czy Lewandowski, który w ostatnich meczach był tylko zmiennikiem, powróci do pierwszego składu?
Doceniają młodych
Forma Realu Madryt jest trudna do odgadnięcia dla kibiców Królewskich. Pewne jest jedynie to, że nie da się przewidzieć, jak w danym dniu zaprezentuje się ekipa Alvaro Arbeloi. Los Blancos w poprzedni poniedziałek przegrali z Getafe 0:1, więc do Vigo na mecz z Celtą przyjechali w nie najlepszych humorach. I… zagrali też nie najlepiej. Po pierwszej połowie remisowali 1:1. Za wszelką cenę próbowali zdobyć gola na wagę trzech punktów, ale udało im się to dopiero w doliczonym czasie, z pomocą szczęścia. Mocno zza pola karnego uderzył Fede Valverde, piłka odbiła się od muru defensywnego i zmyliła bramkarza. W ten sposób Madrytczycy wygrali, rzutem na taśmę. Raczej tym występem nie uspokoili kibiców przed meczem w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Manchesterem City.
– Teraz potrzebujemy naszych fanów jak nigdy wcześniej. Przed nami wielki wieczór, mecz z potężnym rywalem, jednym z najlepszych na świecie. Zagramy na naszym stadionie, gdzie jesteśmy o wiele silniejsi – zapewniał Alvaro Arbeloa. Hiszpan po meczu był dumny przede wszystkim z młodzieży. Po jego zatrudnieniu w Realu więcej szans dostają piłkarze z akademii. W meczu z Celtą od pierwszej minuty wystąpił Thiago Pitarch (18 lat), a z ławki weszli Cesar Palacios (21) i Manuel Angel (21). To właściwie jeden niewielu powodów do optymizmu w obozie Królewskich. – Trzeba docenić naszą szkółkę i jakość jej zawodników. Pokazali charakter – powiedział Arbeloa.
Odblokowany
Punkty zdobyło też Atletico Madryt. Los Colchoneros zmierzyli się z Realem Sociedad, z którym w kwietniu zagrają w finale Pucharu Króla. Podopieczni Diego Simeone zademonstrowali siłę. Gdy ekipa z San Sebastian dwukrotnie odrabiała straty zaraz po tym, jak Atletico zdobywało gole, Madrytczycy rzutem na taśmę zdobyli gola na 3:2. Jego autorem był Nicolas Gonzalez, który skompletował dublet. Były to jego pierwsze gole w lidze dla Atletico od… pierwszej kolejki, gdy pokonał bramkarza Villarrealu (2:0).
Kacper Janoszka
LA LIGA
◾ Celta – Real Madryt 1:2 (1:1)0:1 – Tchouameni (11), 1:1 – Iglesias (25), 1:2 – Valverde (90+5)
◾ Osasuna – Mallorca 2:2 (0:1)0:1 – Muriqi (35), 0:2 – Muriqi (61), 1:2 – Barja (89), 2:2 – Budimir (90+4)
◾ Levante – Girona 1:1 (0:0)1:0 – Espi (50), 1:1 – Roca (90+4)
◾ Atletico Madryt – Real Sociedad 3:2 (1:1)1:0 – Sorloth (5), 1:1 – Soler (9), 2:1 – N. Gonzalez (67), 2:2 – Oyarzabal (68), 3:2 – N. Gonzalez (81)
◾ Athletic – Barcelona 0:1 (0:0)0:1 – Yamal (68)
◾ Villarreal – Elche 2:1 (2:0)1:0 – Buchanan (31), 2:0 – Mourino (41), 2:1 – A. Silva (82)
◾ Getafe – Betis 2:0 (2:0)1:0 – Femenia (28), 2:0 – Satriano (45+2)
◾ Sevilla – Rayo Vallecano 1:1 (1:0)1:0 – Adams (13), 1:1 – Espino (50)
|
1. Barcelona |
27 |
67 |
72:26 |
|
2. Real M. |
27 |
63 |
56:23 |
|
3. Atletico |
27 |
54 |
46:25 |
|
4. Villarreal |
27 |
54 |
50:32 |
|
5. Betis |
27 |
43 |
42:34 |
|
6. Celta |
27 |
40 |
37:30 |
|
7. Espanyol |
26 |
36 |
33:39 |
|
8. Sociedad |
27 |
35 |
40:41 |
|
9. Getafe |
27 |
35 |
23:29 |
|
10. Athletic |
27 |
35 |
30:37 |
|
11. Osasuna |
27 |
34 |
32:32 |
|
12. Rayo |
27 |
31 |
27:33 |
|
13. Sevilla |
27 |
31 |
35:42 |
|
14. Girona |
27 |
31 |
28:43 |
|
15. Valencia |
26 |
29 |
27:39 |
|
16. Alaves |
26 |
27 |
23:34 |
|
17. Elche |
27 |
26 |
35:41 |
|
18. Mallorca |
27 |
25 |
31:44 |
|
19. Levante |
27 |
22 |
29:45 |
|
20. Oviedo |
26 |
17 |
16:43 |
1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 – spadek
STRZELCY23 – Mbappe (Real M.)
18 – Muriqi (Mallorca)
14 – Yamal (Barcelona)
