Profesjonalnie przygotowani
Po 12 latach Pomarańczowi znów celują w medal mistrzostw świata. Czy to w ogóle możliwe?
Kapitan Virgil van Dijk wierzy w drużynę, której jest liderem. Fot. ANP/SIPA USA/PressFocus
HOLANDIA
Ronald Koeman na początku 2018 roku przejął reprezentację Niderlandów. Nie poprowadził jej jednak na mundialu w Rosji, bo jego poprzednik, Dick Advocaat, zajął dopiero trzecie miejsce w grupie eliminacyjnej, choć zagrał wówczas w finale Ligi Narodów, przegrywając 0:1 z Portugalią. Później poprowadził drużynę w paru meczach eliminacji do Euro 2021, ale odszedł jeszcze przed turniejem, ponieważ otrzymał ofertę prowadzenia Barcelony. Zamienił Oranje na Dumę Katalonii, choć kontrakt z holenderską federacją miał do finałów mistrzostw świata w Katarze 2022. Tak więc Koeman w swojej pierwszej kadencji selekcjonera nie był z kadrą narodową na żadnym wielkim turnieju.
To błyskawicznie zmieniło się, gdy w 2023 roku został zatrudniony ponownie. W 2024 roku pojechał na mistrzostwa Europy, docierając do półfinału (1:2 z Anglią). Teraz po raz pierwszy jako selekcjoner jedzie na mundial i jest do tego znakomicie przygotowany.
Zadanie domowe
Na niedzielny mecz z reprezentacją Japonii ma już wyjściową jedenastkę. – Jeśli nie wiedziałbym, kto zagra w tym spotkaniu do teraz, raczej oznaczałoby to, że nie odrobiłem odpowiednio zadania domowego – stwierdził z uśmiechem szkoleniowiec. Nie przeszkadza mu nawet drobna kontuzja bramkarza Barta Verbruggena. – Jesteśmy przekonani, że wszystko u niego w porządku. To tylko siniak, mogło być gorzej! – przekazał.
Holandia chce wrócić do znakomitych czasów z mistrzostw w RPA w 2010 roku i w Brazylii w 2014. Wówczas Oranje zajmowali - odpowiednio -drugie i trzecie miejsce. Nigdy w historii nie znaleźli się na szczycie światowego czempionatu i Koeman chce zrobić wszystko, żeby jak najmocniej zbliżyć się do tego sukcesu. Dokonał poważnej analizy najbliższego rywala. – Japończycy są silni fizycznie i na pewno nie będzie nam łatwo. Wierzymy natomiast w siebie. Mamy szacunek dla rywali, ale jesteśmy Holendrami i to oni muszą też podchodzić do nas z dużym respektem. Mecz będzie wymagający, ale czujemy ogromną pewność siebie – dodał holenderski szkoleniowiec.
Co stoi na przeszkodzie?
Słowa szkoleniowca potwierdził doświadczony Virgil van Dijk, który niejedno już z reprezentacją przeżył. – Mamy przed sobą mecz z silnym rywalem. Japonia jest bardzo zdyscyplinowana i ma zawodników o sporej jakości piłkarskiej. Czekamy na to spotkanie ze zniecierpliwieniem – stwierdził. Środkowy obrońca był częścią kadry narodowej, gdy ta nie dostała się na mundial w Rosji. Mniej więcej w tym samym czasie został kapitanem i do tej pory pozostaje liderem, najważniejszym elementem zespołu, który scala wszystkich członków reprezentacji. I choć nie był uczestnikiem mistrzostw świata w 2014 i 2018 roku, doskonale rozumie głód holenderskich kibiców, którzy czekają na kolejny medal mistrzostw świata.
Czy to w ogóle misja, która ma prawo zakończyć się powodzeniem? Z perspektywy składu, jakim dysponuje selekcjoner – tak! Van Dijk, Micky van de Ven, Denzel Dumfries to solidni defensorzy, których wiele reprezentacji może Holendrom zazdrościć. Ostatni z nich w najbliższym czasie dołączy do Realu Madryt! W środku pola Holendrzy dysponują doświadczonym Frenkiem de Jongiem, Tijjanim Reijndersem, Ryanem Gravenberchem – to zawodnicy o ugruntowanej pozycji w europejskim futbolu. Z kolei Memphis Depay, który od dwóch lat gra w brazylijskim Corinthians, dalej potrafi zaskoczyć rywali niebanalnymi umiejętnościami technicznymi, podobnie zresztą jak Cody Gakpo. Co więc stoi na przeszkodzie, żeby znów stanąć na podium?
Kacper Janoszka
NIE PRZEGAP!niedziela, 22.00 - TVP 1, TVP Sport
