Problem ze stoperem

Jarosław Skrobacz przed niedzielnym meczem Odry w Siedlcach musi dokonać ważnego wyboru.

Filip Kendzia w Siedlcach nie może niestety zagrać. Fot. odraopole.pl

ODRA OPOLE 

Przed trzecim w tym sezonie meczem opolan skład na jaki postawi Jarosław Skrobacz ciągle jest zagadką. Gdy w większości drużyn pierwsza jedenastka już się wykrystalizowała, to w przypadku niebiesko-czerwonych nadal jest sporo pytajników.

Ze złamanym nosem

W pierwszym meczu tego sezonu zawiodła cała drużyna i po porażce 0:3 z Chrobrym w Głogowie, sztab szkoleniowy klubu ze stolicy polskiej piosenki zdecydował się na sześć zmian w wyjściowym zestawie. W dodatku, porównując go z ustawieniem z inauguracji, w starciu z Miedzią nastąpiło siedem roszad, bo Mato Milosz z pozycji lewego wahadła został przestawiony na prawego stopera. Oczywiście te wszystkie przestawienia zostały wymuszone wynikiem z Głogowa i trzeba powiedzieć, że zdały egzamin. Najlepszym potwierdzeniem tych słów jest rezultat, bo zwycięstwo 2:1 z Miedzią Legnica ma swoją wymowę. Ponadto gra opolan w pierwszej połowie musiała się podobać, a po przerwie zawodnicy zaimponowali walecznością i ofiarnością.

Teoretycznie po takim występie można byłoby więc – pamiętając o starej piłkarskiej zasadzie, że zwycięskiego składu się nie zmienia – zostawić pierwszą jedenastkę w spokoju. Jednak to jest niemożliwe. Po pierwsze, w 37 minucie meczu z Miedzią Mato Milosz w starciu z Kamilem Antonikiem, któremu przerwał akcję na środku boiska, doznał kontuzji. Ze złamanego nosa polała się krew i Chorwat, który przez pół godziny był nie tylko mocnym punktem defensywy, ale także raz po raz groźnie wrzucał piłkę z prawej strony boiska w pole karne legniczan, musiał zejść z boiska.

- Mato to charakterny zawodnik – mówi trener opolan. – Jestem przekonany, że będzie do naszej dyspozycji na niedzielny mecz z Pogonią w Siedlcach.

Akcja ratownicza

Nawet jeżeli pozycja prawego stopera, na której po zejściu Milosza zagrał Jakub Pochcioł jest „zabezpieczona”, to problemem staje się kolejna wyrwa w linii obronnej. W 81 minucie spotkania z legniczanami czerwoną kartką za „akcję ratowniczą” został ukarany Filip Kendzia, który nie tylko strzelił pierwszego gola dla Odry w tym meczu i zarazem w tym sezonie, ale do tego momentu był filarem opolskiej defensywy.

Jarosław Skrobacz ma więc spory problem i trzy wyjścia. Po pierwsze, może zastąpić Kendzię na środku obrony Jirzim Pirochem, który w meczu w Głogowie „spalił się” grając na prawym stoperze. Po drugie, przy założeniu, że Milosz wróci na prawą stronę obrony, może na jej środku ustawić Pochcioła. Po trzecie, na środku obrony w oficjalnym meczu w barwach Odry może zadebiutować Cassio.

Powrót Brazylijczyka

Brazylijczyk, który zameldował się w Opolu 3 lipca i pokazał się w sparingach, bo w dwóch pierwszych spotkaniach ligowych nie było go w kadrze meczowej, zgłasza gotowość do występu na swojej nominalnej pozycji i na swoim… stadionie.  W poprzednim sezonie w barwach Pogoni Siedlce zanotował bowiem 26 występów w I lidze, 24-krotnie wybiegając w wyjściowym składzie i 21 razy grając do ostatniego gwizdka.

– Dla mnie ten mecz to będzie ciężka sprawa – zapowiada w klubowych mediach wychowanek SC Internacional Porto Alegre. – Poprzedni sezon spędziłem właśnie w Siedlcach. Była to dobra drużyna, z dobrymi kibicami oraz trenerem. Ale teraz jestem w Odrze i na boisku nie będzie miejsca na sentymenty, bo musimy wygrać ten mecz i zrobimy wszystko, aby tak się stało - stwierdził Cassio.

Jest jeszcze czwarta opcja z Marcelem Białowąsem – 18-letnim opolaninem, ale jego debiut jest najmniej prawdopodobny, więc praktycznie nie ma co go rozważać. O tym jaki wariant wybierze sztab szkoleniowy Odry przekonamy się więc w niedzielne popołudnie.

Jerzy Dusik