Problem z rękami

Po pięciu porażkach z rzędu pod Wawelem nie ma tematu zmiany szkoleniowca. Piłkarze Cracovii sprokurowali we wszystkich rozgrywkach pięć rzutów karnych.

Mauro Perković sprokurował dwa z pięciu rzutów karnych przeciwko Cracovii. Fot. Kacper Pacocha/PressFocus

CRACOVIA

Kibice Cracovii poszli... pieszo na wyjazdowy mecz z GieKSą! W sześcioosobowej grupie był m.in. Tomasz Siemieniec - był zawodnik i wieloletni kierownik drużyny. Spod stadionu Cracovii do Areny Katowice pokonali nieco ponad 90 km. Wędrówka zajęła im 22 godziny i 23 minuty. Po dotarciu na miejsce dołączyli do sektora gości wypełnionego pozostałymi fanami Pasów. Podkreślali, że chcieli sprawdzić własne możliwości, ale również pokazać, ile dla kibica może znaczyć jego klub. 90 kilometrów pieszo nie było więc celem samym w sobie, tylko pokazaniem przywiązania do Cracovii i jej barw. Szóstka śmiałków po końcowym gwizdku nie mogła się cieszyć z przełamania zespołu...

Nie będzie zwolnienia

Podopieczni Bartosza Grzelaka prowadzili 1:0, wyrównali na 2:2 i po drugim uderzeniu Lasse Nordasa byli o włos od zwycięstwa - Norweg trafił w słupek. Za chwilę brak odpowiedniego zachowania w polu karnym skończył się trzecim golem dla GKS-u i czwartą ligową porażką z rzędu, a licząc Puchar Polski - piątą.

Prezes Murat Colak wielokrotnie zapewniał o pełnym zaufaniu do szkoleniowca i w klubie z ulicy Kałuży w czasie przerwy na kadrę nie zanosi się na nerwowe ruchy. Zespół zaprezentował się lepiej niż w Płocku, gdzie postawa piłkarzy wołała o pomstę do nieba. W ostatnich tygodniach nie ma znaczenia, czy Cracovia gra gorzej od rywala, lepiej lub podobnie. Efekt końcowy jest zawsze taki sam.

- W ostatnich sześciu meczach było pięć karnych i jedna czerwona kartka przeciwko nam. To na pewno nie ułatwia przełamania serii - powiedział szkoleniowiec.

Mówiąc to, wliczał także pucharowe spotkanie ze Zniczem Pruszków. Piłkarze Cracovii sprokurowali już cztery „jedenastki” - podobnie jak Raków Częstochowa - a Sebastian Madejski nie zdołał obronić ani jednej, choć w sobotę był blisko. Sędziowie trzy razy podejmowali decyzje za zagranie piłki ręką, a w derbach z Wieczystą Mateusz Klich trafił w przeciwnika zamiast w piłkę. Najwięcej kontrowersji wzbudziła decyzja sędziego Karola Arysa przeciwko Górnikowi Zabrze. Podzieleni w sprawie ręki Gustawa Henrikssona byli także eksperci sędziowscy: Adam Lyczmański z „Canal+” i Rafał Rostkowski z TVP Sport.

Reprezentant musiał odpocząć

W składzie Cracovii zaskoczył brak Sayfallaha Ltaiefa, który w ostatnich meczach był czołowym zawodnikiem i wychodził w podstawowym składzie. W roli zmiennika ładnie minął Marcina Wasielewskiego i dośrodkował z lewej flanki na głowę Nordasa. Gdyby Norweg nie obił poprzeczki w drugiej sytuacji, reprezentant Tunezji miałby na koncie jeszcze jedną asystę.

- On w maju grał ostatni mecz, całe lato niestety nie trenował z zespołem i przyszedł do nas. W ostatnim spotkaniu było już widać zmęczenie. Uznałem, że potrzebuje trochę odpocząć, żeby mieć większy wpływ, kiedy zawodnicy GKS-u może będą już bardziej zmęczeni. Na jego pozycji wystąpił Martin Minczew i strzelił gola, wykonywał znakomitą pracę z przodu i z tyłu - tłumaczył Grzelak.

Ltaief i kilku innych zawodników zostało powołanych na spotkania reprezentacji. Drużyna w niedzielę spotkała się na analizie meczu w Katowicach, a w tym tygodniu piłkarze dostali kilka dni wolnego. Od rozpoczęcia treningów w czerwcu nie mieli przerwy dłuższej niż dwa dni. Tydzień przed kolejnym spotkaniem o punkty - u siebie z Zagłębiem Lubin - Pasy zagrają sparing. Rywal nie został jeszcze ogłoszony.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się