Prezes wykopany

Informacja o odwołaniu Mateusza Dróżdża wywołała poruszenie wśród kibiców Cracovii. Czy jego następczyni docelowo będzie pełniła tę funkcję?

Mateusz Dróżdż sprofesjonalizował Cracovię, ale nie pozwolono mu dokończyć projektu sukcesem sportowym. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

CRACOVIA

Nową prezes Cracovii – pierwszą kobietą w historii na tym stanowisku – została Elżbieta Filipiak, której ostatnio miało nie być po drodze z Dróżdżem.

Dwóch obcokrajowców

Piłkarze rozpoczęli treningi, rzecznik prasowy też ledwo co wrócił z urlopu. Jedną z pierwszych spraw, którymi musiał się zająć, była publikacja komunikatu rady nadzorczej KS Cracovia SA o zmianach. Odwołani zostali Mateusz Dróżdż i Łukasz Orłowski, w ich miejsce powołano „Profesorową”, jak niektórzy tytułują Filipiak. To wdowa po zmarłym w 2023 roku Januszu Filipiaku, dzięki któremu na początku stulecia klub wrócił do ekstraklasy, a także Amerykanina Davida Amdurera i Turka Murata Colaka w roli wiceprezesów. Pierwszy od 2019 roku doradza Robertowi Platkowi – od sierpnia większościowemu akcjonariuszowi spółki (20 proc. akcji ma Filipiak) – i jest członkiem zarządu Platek Football Group. Z profilu Colaka na platformie Linkedin wynika, że też działa w tej organizacji. Mieszka w Krakowie, jest profesorem na Wydziale Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej i dyrektorem AGH Business School. 

Właściciel nieobecny

Był sędzią piłkarskim, następnie przekwalifikował się na futsal i prowadził nawet międzynarodowe mecze. W marcu klub i uczelnia ogłosiły współpracę, a jednym z uczestników konferencji był Colak. Jeden z naszych rozmówców twierdzi, że do współpracy z nowym wiceprezesem doszło wtedy na życzenie Filipiak, która dotąd była przewodniczącą rady nadzorczej, i należy go traktować jako „jej człowieka”. Na ten moment w zarządzie klubu przewagę ma więc 57-latka, a Platek po kupnie klubu głównie przebywa w USA. Pracownicy Cracovii byli w szoku, gdy dowiedzieli się o zmianach na szczycie. Co prawda mówiło się o pewnych napięciach między Filipiak a Dróżdżem (obecna prezes dwa lata temu miała decydujący wpływ na to, że trafił do klubu) i wtrącaniu się Colaka, ale nikt nie spodziewał się wdrożenia opcji atomowej.

Dróżdż przeczuwał?

Jest jednak nagranie, do którego teraz wracają kibice Pasów i zastanawiają się, czy 38-latek może jednak przeczuwał rychłe rozstanie? W grudniu, odpowiadając na pytania fanów, stwierdził, że chciałby zostać dłużej, ale dużo będzie zależało od początku roku i to oczywiście decyzja rady nadzorczej. Styl pożegnania Dróżdża dla wielu jest żenujący, bo zrobił wiele dobrego i Cracovia powoli się rozwijała. Tymczasem w komunikacie o zmianach w zarządzie nawet nie wymieniono go z imienia i nazwiska (podobnie jak Łukasza Orłowskiego), tylko ogólnie podziękowano. W klubowych mediach nikt nie zamieścił grafik, które są normą przy takich okazjach. Był sobie prezes i go nie ma. Nie pytajcie też o powody – nie padł ani jeden argument, a nowe władze spotkanie z mediami mają w planach, ale nie wiadomo kiedy. Może będą milczeć jak Platek, który kupił klub i też nie wiadomo, co docelowo chciałby zrobić.

Więcej niż tysiąc słów

O panujących ostatnio relacjach na szczytach władzy świadczy też oświadczenie Dróżdża po zwolnieniu, które zamieścił na platformie X. Dziękował w nim wszystkim, od pracowników po działaczy związkowych. Ani słowem nie wspomniał jednak o Filipiak i Platku, co znaczy więcej niż tysiąc słów. „Nie będę też ukrywał, że to czas wielu wyrzeczeń i pracy z wieloma wyzwaniami, które zabierały ogrom sił i energii. To był też trudny okres dla klubu, chociażby w zakresie wielu zmian formalnych, jakie miały miejsce w spółce. Finalnie jednak, tak jak wy, miałem radość z tego, jak Cracovia rozwijała się praktycznie na każdym polu działalności” – stwierdził. 

Na dymisję Dróżdża zdecydowanie zareagowali kibice, z którymi miał bardzo dobre relacje (zdaniem niektórych zbyt bliskie, zwłaszcza z tzw. kibolami). Stowarzyszenie Cracovia To My w imieniu swoim i grup kibicowskich wskazało, że jego sposób zarządzania był odbierany jako krok w dobrym kierunku zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Ich zdaniem odwołanie prezesa jest niezrozumiałe i stoi w sprzeczności z interesem społeczności skupionej wokół klubu. W mediach społecznościowych masowo pojawiają się wpisy z hasztagiem #MuremzaDróżdżem.

Michał Knura

Nowy zarząd Cracovii. Od lewej David Amdurer, Elżbieta Filipiak i Murat Colak. Fot. cracovia.pl

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się