Pretensje do trenera Urbana…

Z DRUGIEJ STRONY - Michał Zichlarz

Przykład numer 1. W pierwszym roku pracy trenera Jana Urbana w Górniku, a było to w sezonie 2021/22, działo się tyle, że można by obdzielić kilka innych ligowych klubów! Zespół w tabeli skończył na odległym 8. miejscu, a bilans bramek miał 55 do 55. W grach Górników padło rekordowe 110 goli! Kibicom i ekspertom taka otwarta gra bardzo się podobała. Było o czym mówić, co pisać, na co patrzeć i komentować. Od Górnika trenera Urbana więcej bramek strzelili wtedy tylko medaliści, mistrz Legia 67 bramek, wicemistrz Raków 60 i brązowa Pogoń 63. Skończyło się skandalicznym pierwszym z dwóch zwolnień cenionego trenera z Górnika, ale to oczywiście osobny temat.     

Przykład numer 2. Jest marzec i kwiecień 2025. Górnicy po pierwszej kolejce byli wysoko. Wiosna była słabsza, ale zespół grał nieźle. Niestety, mimo prowadzenia i naprawdę dobrej gry w trzech kolejnych grach z GieKSą na inaugurację Nowej Bukowej, z Legią u siebie, a także z Zagłębiem w Lubinie, to byłytrzy porażki po 1:2. Skończyło się drugim niezrozumiałym zwolnieniem trenera Urbana, którego kontrakt i tak dobiegał końca.

Przykład numer 3. Gramy mecz czterolecia ze Szwecją. Gramy naprawdę dobrze, przyjemnie się na to patrzy. Jak ktoś oglądał wcześniej często występy Górnika za trenera Urbana, to nie jest aż tak zaskoczony. To przecież szkoleniowiec wywodzący się z hiszpańskiej szkoły, tam grał, tam mieszka, nasiąkł futbolem "na tak", ładnym, technicznym, jaki sam zresztą prezentował na boisku. Niestety, w futbolu za wrażenie artystyczne nie przyznają dodatkowych bonusów, w postaci wolnych, karnych. Liczy się tylko skuteczność, to co jest w siatce. Znowu drużyna Jana Urbana gra dobrze, ale schodzi z boiska pokonana. 

Klub ma ograniczony zasięg kibiców, reprezentacja Polski, to inna rzecz. Tu jest się na świeczniku cały czas. Polegliśmy w Sztokholmie i nie ma nas na mistrzostwach świata. To futbolowy i finansowy dramat. Na dzień dobry 10,5 mln dolarów przeszło PZPN koło nosa. Straty są olbrzymie. Pewnie za jakiś czas do wszystkich to dotrze.

Podsumowanie. O co mam pretensje do trenera Urbana, którego bardzo lubię, szanuję i mam jak najlepsze zdanie? O brak wyrachowania. Nawet kiedy się z nim rozmawiało, kiedy nie był jeszcze selekcjonerem, to sam wspominał, że raczej lepiej byłoby grać w tyłach czwórką obrońców, o czym zresztą w niedawnym wywiadzie dla „Sportu” mówił jeden z najlepszych defensorów w historii Biało-czerwonych, Antoni Szymanowski. Skoro w defensywie nie jesteśmy mocni, to wzmocnijmy ją. Bądźmy bardziej wyrachowani, pragmatyczni czy cyniczni, jak po meczu mówili, całkiem przytomnie, niektórzy futbolowi eksperci. Co nam z tego, że gramy ładnie, że niby idzie to w dobrą stroną, jak nie ma nas na najważniejszej imprezie sportowej na świecie, jaką są piłkarskie mistrzostwa świata, jeszcze z udziałem - po raz pierwszy w historii - aż 48 ekip?!

O to mam pretensje do Jana Urbana i zawodników, którzy - co tutaj dużo mówić - zawiedli, nie zdali egzaminu. Jak mam wybierać, to wybieram gorszą grę, a konkretny wynik, niż odwrotnie. Trzymam kciuki za powodzenie misji cenionego szkoleniowca w kolejnych miesiącach i oby wyciągnął wnioski z tej naszej mundialowej klęski, bo tak po imieniu wszystko trzeba nazwać… 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się