Prędko jej nie zdejmie
Szymon Szymański strzelił pierwszego gola Ruchu w 2026 roku. Mowa o tymczasowym kapitanie Chorzowian, który... tymczasowym jeszcze długo pozostanie.
„Szyma” z charakterystyczną żółto-niebieską opaską kapitana to już standardowy widok w meczach Ruchu. Fot. Ruch Chorzów.
RUCH CHORZÓW
Po pierwszym sparingu Niebiescy nie zwalniają tempa. Są w trakcie intensywnego tygodnia, z mocnymi treningami i nadchodzącymi dwoma sparingami. W środęzagrają z Polonią Bytom, po czym udadzą się na czterodniowe zgrupowanie do Wałbrzycha.
Spotkają Kozaka
Jak wiadomo – co się dzieje w Wałbrzychu, zostaje w Wałbrzychu, ale z pewnością można stwierdzić, że Chorzowianie zagrają tam z rezerwami Śląska Wrocław, gdzie pewnie... spotkają starego znajomego. Do wrocławskiej „dwójki” został bowiem przesunięty Miłosz Kozak, latem sprzedany z Ruchu, gdzie jednak nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Sparing z rezerwami odbędzie się w sobotę i po nim 14-krotni mistrzowie Polski wrócą do domu, by w niedzielę – jak Pan Bóg przykazał – odpocząć.
– Jesteśmy w piku przygotowań. Ostatni tydzień był bardzo mocny, w niektóre dni trenowaliśmy podwójnie. To było odczuwalne w sparingu z Puszczą, ale to naturalne. Wszyscy trenują ciężko, każdy jest na to przygotowany. Teraz przed nami równie wymagające dni – po to, by potem w lidze było łatwiej. Mecz ze Śląskiem [z „jedynką”, już w 1. lidze – przyp. red.] za niecałe trzy tygodnie. Ten okres przygotowawczy jest wyjątkowo krótki, ale to fajnie. Praca ciężka, lecz krótka, intensywna – a później nadejdzie to, co najważniejsze, czyli mecze ligowe. Myślę, że będziemy odpowiednio przygotowani do tego, co już za 20 dni – powiedział defensywny pomocnik Szymon Szymański.
Zbliża się do setki
Dla statystyków i kronikarzy warto zaznaczyć, że pochodzący z Bielska-Białej zawodnik jest autorem pierwszej bramki Ruchu w 2026 roku. W ostatnim sparingu z Puszczą Niepołomice zgrabnie wykonał rzut karny, mimo że domyślnie nie znajduje się na czele listy kandydatów do strzelania. – Gdy będzie trzeba, w lidze też wezmę go na siebie. Jest ustalona hierarchia, ale jeśli będzie taka szansa, to będę chciał uderzyć. W sobotę dogadaliśmy się z Piotrem Ceglarzem. To była szybka decyzja, „Cegi” oddał mi jedenastkę. Fajnie, że ją wykorzystałem. Mam nadzieję, że bramki w lidze też w końcu przyjdą – zaznaczył „Szyma”. Piłkarz, który w kwietniu skończy 30 lat, zagrał dla Ruchu 86 razy. Do końca sezonu może opuścić maksymalnie jedno spotkanie, aby przeciwko Miedzi lub Zniczowi dobić do setki. Co ciekawe, że przez ten czas strzelił... tylko jednego gola – pamiętną „bombę” z dystansu przeciwko Wiśle Kraków przy Reymonta 12 sierpnia 2024 roku po spadku z ekstraklasy.
Co z Sikorą?
Szymański to ważna postać szatni, także jeśli chodzi o pomoc młodym piłkarzom, którzy zwyczajowo są dołączani do kadry w trakcie okresów przygotowawczych. – Mamy naprawdę dobrą atmosferę w szatni. Chłopaki zostali odpowiednio przyjęci. Muszą pokazywać swoją wartość na boisku. Na treningach dobrze wyglądają, pracują. Mam nadzieję, że my pomożemy im, a oni nam – powiedział Szymański, na którym spoczywa podwójna odpowiedzialność. Jak wiadomo, pod nieobecność Patryka Sikory i po tym, gdy z pierwszego składu (a potem w ogóle z klubu) zniknął Maciej Sadlok, to właśnie Bielszczanin jest pełniącym obowiązki kapitana.
Kiedy „Sikor”, od 1,5 roku formalny kapitan, wróci do gry? W praktyce... jako kapitan jeszcze Ruchu nie poprowadził, bo opaskę zakładał tylko w ekstraklasie jako zastępca Tomasza Foszmańczyka, dziś dyrektora sportowego. Przy Cichej nadal nie wiedzą, kiedy wróci, a przypomnijmy, że kontuzji doznał 20 kwietnia 2024 roku, w pamiętnym meczu z Widzewem na Stadionie Śląskim; wyleczył ją, ale w trakcie zimowego okresu przygotowawczego rok temu... złapał inną. Formalnym kapitanem został będąc już kontuzjowanym. „Sikor” jest w procesie rekonwalescencji, ale przy dacie jego zakończenia widnieje ciągleznak zapytania.
Piotr Tubacki
