Prawie perfekcyjny sezon przedolimpijski

Polacy na podium mistrzostw świata! To pierwszy medal w historii polskiej siatkówki plażowej w tych zawodach. Fot. Essene Hernandez/PressFocus


Prawie perfekcyjny sezon przedolimpijski

To był czas wyczerpujący fizycznie i psychicznie, ale też bardzo pozytywny - podkreślił Bartosz Łosiak, brązowy medalista mistrzostw świata.


SIATKÓWKA PLAŻOWA  

Kończący się rok dla polskiej siatkówki plażowej był przełomowy. W październikowych mistrzostwach świata nasza para Bartosz Łosiak i Michał Bryl w Meksyku wywalczyła brązowy medal. To pierwszy krążek w historii siatkówki plażowej w Polsce w takich zawodach.

- Wierzyliśmy w ten sukces. Jechaliśmy na mistrzostwa z nadzieją, że możemy przywieźć medal. Na każdy turniej jedziemy po zwycięstwo, aczkolwiek polska siatkówka plażowa nigdy wcześniej nie zdobyła medalu MŚ. To było dla nas duże wyróżnienie, że i my stanęliśmy na podium i graliśmy dobrą siatkówkę - ocenił Bartosz Łosiak.

Warto dodać, że obaj zawodnicy grają ze sobą dopiero od 2022 r. Wcześniej Łosiak występował m.in. z Piotrem Kantorem, a Bryl tworzył duet z Grzegorzem Fijałkiem. Z nim wystąpił w igrzyskachw Tokio, w których dotarli do 1/8 finału.

 

Piłka od finału

W Meksyku w drodze po brąz Polacy pokonali bardzo mocnych Norwegów Andersa Mola i Mathiasa Berntsena, w 1/8 finału Niemców Clemensa Wicklera i Nilsa Ehlersa, a w ćwierćfinale Milesa Partaina i Andy’ego Benesha z USA. W meczu o brąz wygrali natomiast z innym duetem z USA - Theo Brunnerem i Trevorem Crabbem. A mogło być jeszcze lepiej, bo w półfinale od gry o złoto dzieliła ich jedna piłka. Dwukrotnie bowiem mieli meczbola. Ostatecznie Szwedzi David Ahman i Jonatan Hellvig wybronili się i w tie-breaku rozstrzygnęli spotkanie.

- Byliśmy bardzo bliscy pokonania Szwedów, ale nie wiem, może nie zasłużyliśmy, żeby grać w finale? Na pewno zasłużyliśmy natomiast Mac brązowy medal - podkreślił Łosiak, który przyznał, że najlepszym starciem w ich wykonaniu był ćwierćfinał. - Stał na wysokim poziomie i było w nim dużo jakości. Nie popełniliśmy wielu błędów, więc mecz z Milesem Partainem i Andym Beneshem był naszym najlepszym - ocenił.

Zdaniem Łosiaka zakończony właśnie sezon był najdłuższym i jednym z najtrudniejszych w jego karierze. - Już w styczniu zaczęliśmy pierwszy turniej, a przygotowania do minionego sezonu rozpoczęły się na początku grudnia. To był najdłuższy sezon w mojej karierze. Był wyczerpujący fizycznie i psychicznie, momentami i mentalnie, ale też bardzo pozytywny. Dla mnie najlepszy w karierze, bo zdobyłem medal mistrzostw świata i to ma dla mnie największe znaczenie - zapewnił.

 

Paryż na wyciągnięcie ręki

Rok 2024 może być jeszcze lepszy. Dzięki dobrej postawie Polacy są bardzo blisko wywalczenia przepustki do igrzysk w Paryżu. Wystąpią tam 24 pary. Obecnie zapewniony udział mają tylko złoci medaliści mistrzostw świata. Reszta par zostanie wyłoniona na podstawie rankingu olimpijskiego, do którego wliczane są punkty z 12 najlepszych turniejów. W światowym rankingu Bryl z Łosiakiem znajdują się na 8. miejscu, a zgodnie z opublikowanym niedawno przez Międzynarodową Federację Piłki Siatkowej FIVB kalendarzem cyklu Beach Pro Tour na rok 2024, zbyt wielu okazji do zdobycia punktów nie będzie. Siatkarze plażowi sezon rozpoczną na początku marca w Dosze, gdzie również zakończą zmagania w grudniu. Punkty do rankingu olimpijskiego zbierane będą jednak do 9 czerwca i do tego czasu odbędzie się zaledwie pięć turniejów Elite16 (Doha, Tepic, Natal, Portugalia i Ostrawa) i pięć turniejów Challenge (Recife, Saquarema, Guadalajara, Xiamen, Stare Jabłonki).

- Niewiele jest turniejów. Więcej pojawia się ich po zamknięciu listy. Szkoda, że wypadł turniej w Dubaju, który planowany był na koniec lutego, bo byłyby dwa turnieje pod rząd - Dubaj i Doha - i tego najbardziej żałuję, bo wtedy byśmy mogli się od razu przygotować pod te dwie imprezy, a tak jest miesiąc przerwy do następnego turnieju Elite. Trochę dziwny jest ten kalendarz, szczególnie jak popatrzy się na rangę Challenge i miejsca ich rozgrywania. Jest tylko jeden turniej w Europie - w Starych Jabłonkach. Z tym, niestety, nie możemy nic zrobić - powiedział Łosiak.

 

Powrót wspomnień

Dla naszego zawodnika bardzo dobrą informacją jest powrót siatkówki do Starych Jabłonek. Przed laty grał tam już kilkakrotnie i ma miłe wspomnienia. - Gdy myślę o Starych Jabłonkach, to przypomina mi się rok 2013, czyli mistrzostwa świata. Zaczynałem wtedy swoją karierę seniorską, ale graliśmy już na tych mistrzostwach i wspominam je bardzo fajnie. Nie da się tego porównać do żadnego innego turnieju w Polsce. W Starych Jabłonkach kibice rezerwują sobie tydzień wolnego, jest tam wspaniała atmosfera, dużo znajomych, świetne miejsce, bardzo dobrze je wspominam i mam nadzieję, że w przyszłym roku zagramy w Starych Jabłonkach i wrócimy stamtąd z kolejnymi pozytywnymi wspomnieniami - zakończył Bartosz Łosiak.

(mic)