Prawie jak Liga Mistrzów
Odniesiemy sukces w tym sezonie – deklaruje trener Manchesteru United, na drodze którego w europejskich pucharach stanie teraz Porto.
Diogo Dalot wychował się w Porto i teraz wróci na słynne Estadio do Dragao. Fot. Richard Callis/SPP/SIPA USA/PressFocus
EUROPEJSKIE PUCHARY
Gdyby taki mecz odbył się w 1/8 finału Ligi Mistrzów, nikt nie miałby o to pretensji. Zresztą... te zespoły trzykrotnie mierzyły się już w Champions League, a dwukrotnie nawet w ćwierćfinale! Ostatnio w 2009 roku, kiedy minimalnie lepsze okazały się „Czerwone diabły”, straszące rywali ofensywą z Rooneyem, Tevezem i Cristiano Ronaldo.
Pytania o posadę
Teraz sytuacja jest zgoła inna, a United nikt w Europie już się nie boi. W 1. kolejce LE zremisowali tylko z Twente, a ostatnio w Premier League zostali rozbici 3:0 przez Tottenham, występujący w tych samych europejskich zmaganiach (zagra z Ferencvarosem). – Odniesiemy sukces w tym sezonie – zadeklarował mimo tego trener Erik ten Hag. – Nic nie jest łatwe, ale nie ma powodów do paniki. Ten zespół jest w stanie rozwiązać wszystkie problemy. Musimy iść dalej i trzymać się planu. Jeśli tracisz wiarę, tracisz wszystko – wyjaśnił Holender, który po raz kolejny musiał mierzyć się z pytaniami o swoje potencjalne zwolnienie. – Latem osiągnęliśmy porozumienie z szefostwem i wszyscy się go trzymamy – uciął zdecydowanie ten Hag.
Mecz jak finał
Faktem jednak jest, że aby uspokoić nastroje i nie komplikować sobie życia w Lidze Europy, United muszą wygrać z Porto. „Smokom” także nie będzie brakować motywacji, bo na inaugurację pucharowych zmagań... przegrały sensacyjnie 2:3 z Bodo/Glimt. Porto to doświadczony zespół, który jeszcze kilka miesięcy temu grał w Lidze Mistrzów, gdzie mocno postawił się Arsenalowi, aktualnie znacznie silniejszemu niż MU. Jego najwyżej wycenianym zawodnikiem jest reprezentacyjny bramkarz Diogo Costa, którego trudno będzie pokonać. „Czerwone diabły” doceniają klasę rywala. – Porto zawsze ma udane kampanie w Europie. Prezentują wielką wolę walki i w ostatnich meczach poprawili swoją grę, nawet pomimo porażki w LE – chwalił rywali jeden z dwóch Portugalczyków w angielskich szeregach Bruno Fernandes. Więcej do powiedzenia miał jego rodak Diogo Dalot, który urodził się w Bradze, ale piłkarsko wychował w Porto. – Ostatnio nie mieliśmy dobrych wyników, dlatego teraz musi być lepiej. Mecz z Porto musimy potraktować jak finał. Potrzebujemy punktów, żeby awansować, a naprawdę chcemy wygrać Ligę Europy – zaznaczył prawy obrońca.
Nie zgłosili Palmera
Również w Lidze Konferencji nie zabraknie ciekawych spotkań – i tu nie chodzi tylko o rywalizację polskich klubów. Zmierzą się bowiem ekipy losowane z pierwszego koszyka, czyli Chelsea oraz Gent. „The Blues” to zdecydowani faworyci do zwycięstwa w trzeciej kategorii pucharowej, ale to nie znaczy, że Belgowie będą bez szans. Trener Enzo Maresca nie zgłosił bowiem do Ligi Konferencji trzech podstawowych piłkarzy – obrońcy Wesleya Fofany, defensywnego pomocnika Romeo Lavii oraz największej gwiazdy Chelsea -Cole'a Palmera. Zespół dysponuje bardzo szerokim składem, a czeka go w tym sezonie wiele spotkań, także w przyszłorocznych Klubowych Mistrzostwach Świata, również rozgrywanych w nowym formacie. Maresca nie chce więc przemęczać kluczowych piłkarzy, tym bardziej że na brak zastępców nie może narzekać. Ciekawe będzie jednak to, jak poradzi sobie dzisiaj Chelsea. W Premier League jest 4., a ostatnio pokonała Brighton 4:2, tyle że... wszystkie gole strzelił Palmer - a pozostała dziesiątka obecna na boisku spisywała się co najwyżej przeciętnie.
Piotr Tubacki
Program 2. kolejki Ligi Europy
Czwartek: Ferencvaros – Tottenham, Lazio – Nicea, Maccabi Tel Awiw – Midtjylland, Olympiakos – Braga, Karabach – Malmo, RFS – Galatasaray, Sociedad – Anderlecht, Slavia – Ajax, Hoffenheim – Dynamo Kijów (wszystkie 18.45), Bilbao – AZ, Besiktas – Eintracht, Porto – Man. Utd., Twente – Fenerbahce, Elfsborg – Roma, PAOK – FCSB, Rangers – Lyon, Union S.-G. – Bodo/Glimt, Pilzno – Łudogorec (wszystkie 21.00)
Program 1. kolejki Ligi Konferencji
Czwartek: Heidenheim – Olimpija, Astana – TSC, Cercle – St. Gallen, Dinamo Mińsk – Hearts, Noah – Mlada Boleslav, Legia – Betis, Molde – Larne, Omonia – Vikingur (wszystkie 18.45), Chelsea – Gent, Kopenhaga – Jagiellonia, Lugano – HJK, Petrocub – Pafos, Borac – Panathinaikos, Fiorentina – New Saints, LASK – Djurgarden, Shamrock – APOEL (wszystkie 21.00)
