Prawdziwi gladiatorzy

Miniony sezon na zawsze zapisał się w historii klubu z Ostrowa Wielkopolskiego. Biało-czerwoni sięgnęli po pierwszy medal w zaledwie trzy lata po awansie do Orlen Superligi.

Kim Rasmussen wytyczył ostrowianom drogę do podium mistrzostw Polski. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus

REBUD KPR OSTROVIA OSTRÓW WIELKOPOLSKI

Brązowy medal ostrowian ma korzenie w sezonie 2021/22 Ligi Centralnej. To właśnie 9 kwietnia 2022 roku klub z Wielkopolski zapewnił sobie sportowy awans na najwyższy szczebel rozgrywek, a kilka tygodni później spełnił formalne wymogi, by znaleźć się w gronie najlepszych.

Medalowi wychowankowie

Po zwycięskim sezonie na zapleczu Orlen Superligi do klubu wrócili wychowankowie, którzy wcześniej stanowili o sile innych zespołów, m.in. Bartłomiej Tomczak, Marek Szpera i Krzysztof Łyżwa. - To coś wielkiego. To ewenement na skalę kraju, żeby z jedenastoma wychowankami zdobyć medal - podkreślił urodzony w Ostrowie Wielkopolskim Tomczak, wychowanek Ostrovii, który zakończył piękną karierę.

Klub pozostał wierny tej strategii także w kolejnych sezonach, czego przykładem jest pozyskanie Dawida Frankowskiego, absolwenta SMS ZPRP Kwidzyn. - Wychowankowie zawsze byli i będą fundamentem Ostrovii. Dobrym przykładem jest Dawid Frankowski, który zastąpi „Koparę” (Tomczaka - przyp. red.). Chcemy bazować na połączeniu doświadczenia z młodością - zaznacza prezes Jakub Kaszuba. - Staramy się budować klub krok po kroku. Cierpliwie i z rozwagą, by nie zachłysnąć się finansowo. Nie dopuścimy do sytuacji, w której pojawiłyby się opóźnienia w wypłatach. Bartek Tomczak zostaje z nami. Będzie naszym skautem i dyrektorem sportowym.

Rewelacja sezonu

W sezonie 2023/24 Ostrovia zakończyła rywalizację na 7. miejscu. Przed kolejnymi rozgrywkami do zespołu dołączyli: Robert Kamyszek, Dawid Szymkowiak, Dmitrij Smolnikow oraz Igor Chojnacki. Początek sezonu był bardzo obiecujący, ale z biegiem czasu drużyna prowadzona przez Duńczyka Kima Rasmussena stała się rewelacją Orlen Superligi. Coraz mocniej zaznaczała swoją obecność w czołówce tabeli, by fazę zasadniczą zakończyć na 3. pozycji. - To budowało się przez cały sezon, często w bólach. Mieliśmy trzy operacje, sześć kontuzji i w kluczowych meczach, gdy zbliżaliśmy się do 3-4 miejsca, graliśmy osłabieni. Wszystko, co przeżyliśmy wtedy, ukształtowało nas jako drużynę. Uwierzyliśmy, że możemy osiągnąć coś wielkiego, choć oczywiście przed sezonem nie zakładaliśmy, że będziemy walczyć o medal - podkreśla prezes Kaszuba.

Dzięki Duńczykowi

W ćwierćfinale ostrowianie poradzili sobie z mającym medalowe aspiracje Wybrzeżem Gdańsk, po emocjach sięgających zenitu w każdym z trzech spotkań. Jak było do przewidzenia, w półfinale podopieczni Kima Rasmussena nie mieli większych szans z Industrią Kielce. Trzeba więc było skupić się na walce o brąz. W meczach z Górnikiem Zabrze znów był emocjonalny rollercoaster, jednak medale zawisły na szyjach Biało-czerwonych. Marzenia się ziściły. - Ten medal smakuje jak złoto. Coś fantastycznego! To zasługa naszego trenera, który zmienił myślenie chłopaków, podejście do pracy, a zespół w to uwierzył, udźwignął - cieszył się Tomczak i trudno oprzeć się wrażeniu, że to Kim Rasmussen pozwolił klubowi wykonać kolejny krok w rozwoju.

53-letni Duńczyk, który pracę z drużyną rozpoczął na początku 2024 roku, był zaskoczeniem. To szkoleniowiec, który wcześniej odnosił sukcesy głównie z kobietami. Reprezentację Polski dwukrotnie (2013, 2015) doprowadził do 4. miejsca na świecie, a w 2016 roku wygrał Ligę Mistrzyń z CSM Bukareszt. - Trzeba było działać szybko i wtedy pojawił się temat Kima Rasmussena - wspomina prezes Ostrovii. - Na pierwszym spotkaniu zarówno my, jak i trener przedstawiliśmy swoje wizje rozwoju drużyny. Kim nie znał specyfiki ligi ani zawodników, ale od początku trzymał się jasno określonych zasad, czym nas do siebie przekonał.

A co zmieniło się w klubie po przyjściu duńskiego szkoleniowca? - Przede wszystkim atmosfera w szatni - odpowiada sternik Ostrovii. - Kim wygrywa przede wszystkim jako lider, a poza tym ma drużynę za sobą. Kluczowe są jego podejście mentalne i psychologiczne oraz bardzo wysoki poziom warsztatu. Obie strony są zadowolone ze współpracy, a trener buduje skład na miarę możliwości naszego klubu.

Adamski liderem

Liderem trzeciej drużyny Orlen Superligi jest Kamil Adamski - w grudniu 2024 roku klub przedłużył kontrakt z reprezentacyjnym rozgrywającym aż do 2028 roku - którego znakomita dyspozycja została dostrzeżona przez Kapitułę Gladiatorów. Reprezentant Polski odebrał statuetki dla najlepszego środkowego rozgrywającego, MVP sezonu, a tytuł króla strzelców wywalczył samodzielnie, zdobywając 230 bramek. Docenieni zostali także obrotowy Daniel Reznicky oraz sam Kim Rasmussen. W sukcesie ogromną rolę odegrał także Sandro Mestrić. Wypożyczony z Industrii Kielce reprezentant Chorwacji dołączył do Ostrovii w lutym, ale błyskawicznie zdobył serca kibiców. Jego efektowne parady i charakterystyczne rajdy po zwycięskich meczach na długo pozostaną w pamięci fanów z Ostrowa Wielkopolskiego.

Zbigniew Cieńciała

2424 KIBICÓW zasiadało na trybunach 3MK Areny Ostrów podczas każdego meczu brązowego medalisty.