Pozytywne nastawienie

Wicemistrz Polski łaknie punktów jak kania dżdżu.

Piłkarze Śląska dodają sobie otuchy, chociaż ich sytuacja w tabeli jest bardzo trudna. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus

ŚLĄSK WROCŁAW

Powiedzieć, że sytuacja Zielono-biało-czerwonych w tabeli ekstraklasy jest „podbramkowa”, to nic nie powiedzieć. Drużyna z Oporowskiej jest w tej chwili jej „czerwoną latarnią” i wygrzebanie się ze strefy spadkowej w tym roku jest wykluczone. Nawet gdyby podopieczni trenerów Marcina Dymkowskiego i Michała Hetela wygrali oba mecze – najbliższy z Lechią Gdańsk i zaległy z Radomiakiem (w sobotę, 14 grudnia) – nad „kreskę” nie wyskoczą, ponieważ tracą do „bezpiecznej” Korony Kielce siedem punktów.

Nastawieni na zwycięstwo

Dzisiaj (sobota, godz. 14.45) wrocławianie zmierzą się na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Żaden z piłkarzy Śląska nie musi pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek, ale występ kilku z nich stoi pod znakiem zapytania ze względu na kontuzje i choroby. - Przed meczem Pucharu Polski z Piastem Gliwice dopadł nas wirus i 4-5 zawodników było zagrożonych - tłumaczy trener Michał Hetel. - Część z nich wystąpiło, chociaż nie byli w stuprocentowej gotowości, ale wiemy, jaki jest moment. Petr Schwarz akurat wtedy nie był w stanie grać. Wirus gdzieś nadal krąży, ale staramy się doprowadzić zawodników do gotowości, żeby być w pełnym zestawieniu na mecz z Lechią. Wierzę, że stać nas na wygraną z gdańszczanami. Powtarzam od początku i dalej nie zmieniłem zdania, sytuacja jest trudna i liczyliśmy na więcej w ostatnich meczach, kreujemy sytuacje, lecz nie potrafimy ich zamienić na bramki i tego na pewno brakuje, bo to gole ustawiają i tworzą mecz, jeśli chodzi o przebieg gry. To na pewno musimy zmienić i tego od siebie wymagać. To zwycięstwa budują pewność siebie i wiarę. Remis w Białymstoku dał nam taką nadzieję. Myślę, że pierwsza połowa z Puszczą była kontynuacją tego, ale zabrakło bramek. Mocno wierzę i zawodnicy też, że możemy się przełamać i wygrać. Trzeba myśleć o tym, co jest tu i teraz, o następnym meczu będziemy myśleć później. Teraz jest Lechia, nastawienie na zwycięstwo. Trzeba zrobić wszystko, żeby wygrać. Szukam rozwiązań, żeby pomóc Śląskowi, nie ma tu żadnych sympatii ani antypatii. To jest moment, w którym każdy z tych zawodników może dołożyć coś od siebie, żebyśmy wygrali mecz. Każdy z zawodników ma coś, żeby pomóc Śląskowi.

Szansa dla Loski?

W pucharowej potyczce przeciwko Piastowi w zespole Śląska zadebiutował 28-letni bramkarz Tomasz Loska, który o miejsce w wyjściowym składzie rywalizuje z Rafałem Leszczyńskim. - Tomasz zadebiutował w pierwszej drużynie i cieszę się, że dał taki dobry sygnał - powiedział trener Hetel. - Jest bardzo pozytywną postacią, jeśli chodzi o szatnię. Jego energia przełożyła się na dyspozycję na boisku. Od początku jest dla nas ważny, ale kto zagra z Lechią, zobaczymy w sobotę. Wierzę, że Loska pod każdym aspektem może pomoc zespołowi.

Przeciwko gliwiczanom nie zagrał doświadczony, 33-letni pomocnik Petr Schwarz. - Wierzę, że Petr będzie gotowy na najbliższy mecz - wyraził nadzieję Michał Hetel. - Jest naszym kluczowym zawodnikiem, potrzebujemy jego jakości, dynamiki i ruchliwości, żeby zespół był tak szybki w fazie przejściowej i w ataku jak w meczu z Jagiellonią.

Ile punktów wrocławianie zamierzają zdobyć w najbliższych meczach? - Te mecze są kluczowe, ale nie liczyłbym punktów - powiedział trener Hetel. - Pamiętam, że kilka lat temu sytuacja była jeszcze gorsza niż teraz, bo meczów było mniej. Musimy się nastawiać na zwycięstwa, to jest naszym celem. Chcemy zdobyć sześć punktów w dwóch meczach, takie jest nasze nastawienie. Dywagacje, czy wystarczą trzy albo cztery nic nie pomogą.

Bogdan Nather