Pożyteczne i miłe...

Odmłodzona kadra pokazała dojrzałą grę i skuteczność w formacjach specjalnych.

Kamil Wałęga po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił w reprezentacji i zdobył gola. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

REPREZENTACJA POLSKI

Litwa będzie naszym ostatnim rywalem w majowych mistrzostwach świata w Sosnowcu i wówczas będziemy wiedzieli, w jakim miejscu stoimy. Walka o awans do elity? A może mecz o „wszystko”, czyli utrzymanie się w Dywizji 1A? Nie wybiegajmy jeszcze w przyszłość. Liczy się tu i teraz. Biało-czerwoni w dość eksperymentalnym składzie wygrali w Elenetrnai 3:1 i tylko Macieja Miarki żal, że stracił gola na sekundę (!) przed końcem spotkania. Dzisiaj mecz rewanżowy.

Zaledwie kilka dni przygotowań w niepełnym składzie, ale towarzyski dwumecz jest sprawdzianem dla potencjalnych kadrowiczów. Część zawodników na pewno znajdzie się w kadrze podczas kolejnego zgrupowania w Tychach, niemniej dla młodego Patryka Hanzela czy innego debiutanta, Michał Bernackiego, to spore wydarzenie. Aron Chmielewski podczas zbiórki w Bytomiu zakomunikował, że boli go ręka, ale diagnozy lekarskie były dla niego przychylne i w rezultacie pojawił się na lodzie w 2. formacji. I trzeba od razu stwierdzić, że gra z urazem mu nie przeszkadzała. Był aktywny i miał współudział przy pierwszym golu. Cieszy aktywność „Chmiela”, bo przecież w układance trenerów jest przewidziany do gry w Sosnowcu.

Zaczęło się wielce obiecująco dla Biało-czerwonych. W 35 sek. do boksu powędrował Dovydas Jukna i nasi hokeiści od razu zabrali się do solidnej pracy. Po 55 sek. było 1:0 dla Polski. Chmielewski uderzał na bramkę, krążek próbował strącić Szymon Kiełbicki, ale dopadł do niego Mikołaj Syty i środkowy z Torunia bez problemów skierował go do siatki. Przewaga naszej drużyny była spora i sam Christian Mroczkowski mógł podrasować wynik już w 1. tercji. Trzy razy znalazł się w bezpośrednim sąsiedztwie bramki gospodarzy (10, 13, 17 min), w tym sam na na sam z Laurynasem Lubysem. Litwini zrewanżowali się jedna groźną akcją, ale Lukas Żauskas nie potrafił pokonać Miarki. Cieszy, że po dłuższej ligowej przerwie wreszcie golkiper z Sosnowca miał okazje stanąć między słupkami. W kilku gorących sytuacjach interweniował z wyczuciem. Zwłaszcza w 16 min, kiedy to Kiełbicki w niegroźnej sytuacji stracił krążek i Skadauskas znalazł się w sytuacji jeden na jeden, ale Miarka był górą!

Umiejętności techniczne i taktyczne były po stronie Biało-czerwonych. Trzeba to było tylko udokumentować golami. Przewaga była po naszej stronie, ale bramek jak nie było, tak nie było. W 37 min doszło do emocjonującego momentu, bowiem Bartosz Ciura oraz Eimantas Noreiko zdjęli rękawice i chcieli zademonstrować swoje umiejętności pięściarskie. Ciura powalił rywala, ale w końcu sędziowie odesłali niesfornych zawodników na ławkę kar. W tej potyczce bokserskiej chyba był remis ze wskazaniem na Ciurę. Gdy tercja zmierzała ku końcowi, Kiełbicki otrzymał podanie do Chmielewskiego i popisał się niezwykle precyzyjnym uderzeniem na 2:0. „Kiełbik”, jak już informowaliśmy, będzie reprezentował GKS Tychy, ale solidnie pracuje na miejsce w reprezentacji na MŚ.

Gdy Herkus Macinkevičius w 45 min został odesłany na ławkę kar, na 13 sek przed zakończeniem przewagi Kamil Wałęga popisał się precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę. Miarka miał okazje zaliczyć czyste konto w reprezentacji, ale sportowe życie spłatało mu figla. Tuż przed końcową syreną Emilijus Krakauskas podczas gry bez bramkarza zdecydował się na uderzenie z daleka, a „guma” odbiła się od Ciury i przelobowała Miarkę. Szkoda tej sytuacji, ale w sumie nasz zespół zasługuje na słowa uznania za dojrzałą grę, a przecież występował w dość takim eksperymentalnym składzie, bez mistrzów i wicemistrzów z Tychów i Katowic.

Niemniej to był niezwykle pożyteczny sprawdzian dla zawodników o mniejszym stażu reprezentacyjnym. Dzisiaj rewanż w Kownie.

Włodzimierz Sowiński

◼ Litwa – Polska 1:3 (0:1, 0:1, 1:1)

0:1 – Syty - Kiełbicki – Chmielewski (1:30, w przewadze), 0:2 – Kiełbicki - Chmielewski (39:02), 0:3 – Wałęga – Naróg – Brynkus (46:27, w przewadze), 1:3 – Krakauskas – Nreika – Jukna (59:59).

LITWA: Laurynas; Slizys – Aliskauskas, Gusevas – Kowalenko, Rumševičius – Seniut, Boravski – Macinkevičius (2); Gintautas – Cizas – Jukna (2), Krakauskas – Grinius – Sadauskas, Noreika (4) – Zukaskas – Bedinas. Trener Pijus PRANSKEVICIUS.

POLSKA: Miarka; Naróg – Górny, Ciura (4) – Schafer, Wanacki – Biłas, Hanzel; Krężołek – Wałęga – Maciaś, Mroczkowski - Kiełbicki- Chmielewski (2), Ślusarczyk – Syty – Lewandowski (2), Bernacki – Jarosz, Brynkus (2), Sołtys. Trener Grzegorz KLICH.

Kary: Litwa – 8 min, Polska – 10 min.


21. ZWYCIĘSTWO odnieśli Biało-czerwoni w 25. meczu z Litwinami; bilans bramkowy 131:39.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się