Poznań, miasto lidera!
Mistrzowie Polski drugi raz z rzędu zdobyli zwycięską bramkę w doliczonym czasie. Bohaterem został Robert Gumny.
Dla Roberta Gumnego to pierwszy gol w ekstraklasie, ale trzeci w tym sezonie. Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus
Rozkręcali się powoli
Spotkanie nie rozpoczęło się jednak od ofensywnych szarż 25-latka, a od wymuszonej przerwy spowodowanej odpalonymi racami przez kibiców gospodarzy. Po wznowieniu gry można było obserwować taktyczne szachy. Żadna drużyna nie chciała się wychylić, obie wyszły z dużym respektem i czekały na ruch rywali.
Pierwszą dobrą okazję po mniej więcej dwóch kwadransach miał Sergio Lozano. Środkowy pomocnik Jagi uderzył sprzed pola karnego, ale piłka trafiła w boczną siatkę. Pierwsze celny strzał należał z kolei do Ousmane Sowa, ale pewnie interweniował Mateusz Lis. W odpowiedzi Sayyadmanesh uderzył obok słupka.
Na dobre polscy przedstawiciele w europejskich pucharach rozkręcili się przed zejściem do szatni. Pablo Rodriguez głową wykorzystał dobrą wrzutkę Joela Pereiry – to był pierwszy celny strzał mistrzów Polski i od razu gol! Dla Dumy Podlasia odpowiedział Yuki Kobayashi, który miał mnóstwo wolnej przestrzeni i huknął nie do obrony pod poprzeczkę!
Wszedł i zrobił swoje
W drugą część obie drużyny wyszły ofensywnie nastawione. Przede wszystkim pojawiło się znacznie więcej strzałów. W 10 minut mistrzowie Polski oddali trzy celne uderzenia, ale pewny w bramce był Sławomir Abramowicz. Najlepszą okazję miał jednak Luisa Palma, któremu piłka spadła pod nogi, lecz uderzył wysoko nad poprzeczką. Honduranin w formie zamieniłby tę sytuację na gola…
Zawodnicy Adriana Siemieńca nie mogli się odgryźć i wyjść spod pressingu Lechitów, którzy próbowali zdobyć druga bramkę. Sam na sam z golkiperem wyszedł Patrik Walemark, ale przegrał pojedynek. Powtórki pokazały, że Szwed mógł być jednak na minimalnym spalonym.
Absolutnym bohaterem został jednak wprowadzony Robert Gumny. 28-latek głową wykorzystał dośrodkowanie Michała Gurgula z rzutu rożnego. Sędzia Szymon Marciniak początkowo odgwizdał faul Wojciecha Mońki na Abramowiczu. Kiedy jednak sam podszedł do monitora, to zmienił decyzję. Powtórki pokazały, że była to słuszna ocena tej sytuacji.
Lech drugi mecz z rzędu wyszarpał zwycięstwo w doliczonym czasie i wskoczył na pozycję lidera! W niedzielę Kolejorza czeka starcie z pogrążonym w kryzysie Rakowem.
Miłosz Cebo
OCENA MECZU ⭐⭐⭐
◼ Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 2:1 (1:1)
1:0 – Rodriguez, 43 min (głową, asysta Pereira), 1:1 – Kobayashi, 45+4 min (asysta Vital), 2:1 – Gumny, 90+1 min (głową, asysta Gurgul)
LECH: Lis 5 – Pereira 6, Skrzypczak 5, Mońka 5, Gurgul 6 – Berggren 4 (63. Jagiełło 4), Murawski 6 – Walemark 4 (83. Gumny 1), Rodriguez 7 (72. Ishak niesklas.), Palma 3 (72. Bengtsson niesklas.) – Sayyadmanesh 4 (63. Agnero 4). Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Pruchniewski, Moutinho, Yegbe.
JAGIELLONIA: Abramowicz 5 – Wojtuszek 4, Vital 5, Kobayashi 6 (46. Montoia 5), Polak 4 – Lozano 5 (59. Klynge 5), Romanczuk 5, Kozłowski 3 (68. Finndell 4) – Sow 3 (59. Szmyt 4), Prelec 4 (81. Sylla niesklas.), Conceicao 5. Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Perchel, Cirković, Drachal, Jóźwiak, Konstantopoulos, Rallis, Wdowik.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock) – 6. Sędzia VAR Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 24 201. Czas gry 102 min (52+50). Żółte kartki: Walemark (80. niesportowe zachowanie) – Conceicao (80. niesportowe zachowanie), Finndell (90+2. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LECH | JAGIELLONIA | |
| 48 | posiadanie piłki | 52 |
| 16 | strzały | 10 |
| 6 | strzały celne | 2 |
| 5 | rzuty rożne | 2 |
| 10 | faule | 20 |
| 1 | spalone | 3 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
