Poznań miasto lidera!
Lechici w kilka minut załatwili sprawę, pokonali jedenastkę z Niecieczy i objęli przodownictwo w ekstraklasie!
Dla Leo Bengtssona to premierowy dublet na polskich boiskach i pierwszy od 2022 roku. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Raz, dwa, i trzy!
Wspomnianym bohaterem mógł zostać bramkarz Bruk-Betu Adrian Chovan. Goście zostali wrzuceni na poznańską karuzelę i nie umieli z niej wyjść. Słowak utrzymywał swój zespół przy życiu, a gospodarze łapali się za głowy po kolejnych niewykorzystanych sytuacjach. Termalica miała jedną stuprocentową okazję, której nie wykorzystał Jesus Jimenez. Lechici co prawda zdobyli szybko gola, ale Patrik Walemark nadepnął na rękę Chovana i sędzia odgwizdał rzut wolny.
Za głowy złapali się także wszyscy na stadionie, gdy już Lechowi zaczęło iść. Leo Bengtsson świetnie uderzył z rzutu wolnego, piłka odbiła się od poprzeczki i wylądowała w bramce. Mistrzowie Polski dostali po tej bramce takiej energii, że kilka minut później było już 3:0! Szwedzki skrzydłowy dobił strzał po swoim rodaku, Mikaelu Ishaku; za moment Pablo Rodriguez posłał kapitalne prostopadłe podanie, a Ali Gholizadeh minął bramkarza i wbił piłkę do pustej bramki. – Czuje się wspaniale. Myślę, że zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, strzeliliśmy trzy fantastyczne gole – mówił Bengtsson.
Nerwowa końcówka
Trzy bramki przewagi wprowadziły rozluźnienie w szeregi Lechitów i na przykład Walemark nie trafił z kilku metrów do… pustej bramki. Szwedowi pokazał za to jeden z gości, jak powinno się skutecznie strzelić. Gabriel Isik pomknął z piłką, przełożył ją sobie na lewą nogę i płaskim strzałem pokonał Bartosza Mrozka. Golkiper gospodarzy po tym golu miał ręce pełne roboty, ale poradził sobie ze świetnym uderzeniem Krzysztofa Kubicy oraz groźną dobitką Morgana Fassbendera.
– Przez 15 minut nie byliśmy dobrzy w naszej grze, wtedy była nerwowość, były miękkie nogi u moich piłkarzy, kiedy nie mieli kontroli – podsumował ten okres gry trener Niels Frederiksen.
Ostatecznie sytuacja uspokoiła się po drugiej żółtej kartce Kubicy. Zwycięstwo Lecha efektownym golem z dystansu przypieczętował Taofeek Ismaheel. Tym samym mistrzowie Polski po raz pierwszy w tym sezonie zostali liderami ekstraklasy!
Miłosz Cebo
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Lech Poznań – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:1 (3:0)
1:0 – Bengtsson, 33 min (wolny), 2:0 – Bengtsson, 36 min (bez asysty), 3:0 – Gholizadeh, 38 min (asysta Rodriguez), 3:1 – Isik, 65 min (bez asysty), 4:1 – Ismaheel, 87 min (asysta Thordarson)
LECH: Mrozek 6 – Pereira 5, Skrzypczak 4, Mońka 6, Gurgul 6 – Kozubal 4, Rodriguez 6 (60. Thordarson 5) – Gholizadeh 7 (78. Ismaheel 1), Walemark 3 (60. Palma 4), Bengtsson 8 (84. Dudek niesklas.) – Ishak 4 (84. Agnero niesklas.). Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Andrejew, Gumny, Ouma.
BRUK-BET: Chovan 5 – Isik 6, Matysik 3, Putiwcew 2 – Hilbrycht 3 (90. Jakubik niesklas.), Ambrosiewicz 3, Kubica 2, Guerrero 2 (53. Masoero 4), Biniek 2 (53. Fassbender 5) – Durdov 2 (53. Zapolnik 4), Jimenez 3 (81. Strzałek niesklas.). Trener Marcin BROSZ. Rezerwowi: Mleczko, Trubeha.
Sędziował Patryk Gryckiewicz (Toruń) – 5. Asystenci: Marcin Boniek i Michał Sobczak (obaj Bydgoszcz). Czas gry 94 min (47+47). Widzów 36 239. Żółte kartki: Kubica (52. faul), Matysik (71. faul), Putiwcew (82. faul), Masoero (90+1. faul). Czerwona kartka: Kubica (79. faul, druga żółta).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LECH | BRUK-BET | |
| 68 | posiadanie piłki | 32 |
| 9 | strzały celne | 5 |
| 17 | strzały niecelne | 5 |
| 6 | rzuty rożne | 5 |
| 1 | spalone | 1 |
| 7 | faule | 17 |
| 0 | żółte kartki | 5 |
| 0 | czerwona kartka | 1 |
