Poziom do poprawy
W Jastrzębskim Węglu z porażki w Warszawie nikt nie robi tragedii. Fot. Adam Starszyński/Pressfocu
Poziom do poprawy
Przegraliśmy, ale nic się nie dzieje. Taki jest sport. Liga pędzi, więc musimy szybko się pozbierać - stwierdził po pierwszej porażce w sezonie Rafał Szymura, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla.
PLUSLIGA
Na dziesięciu meczach zakończyła się zwycięska seria jastrzębian. Ich pogromcą okazał się Projekt Warszawa, który wygrał 3:1, choć drugiego seta przegrał 11:25. - Trochę wypuściliśmy szansę, bo mieliśmy piłkę w trzecim secie na pojedynczym bloku na 23:21 i nie wykorzystaliśmy jej. Właśnie takie sytuacje decydują o tym, że później się przegrywa. Oprócz drugiej partii mecz był praktycznie cały czas na styku, było mnóstwo długich wymian, zaciętych akcji, co mogło się podobać kibicom. Niestety kończymy świetną serię, ale nie mamy się czego wstydzić, zostawiliśmy na boisku serce, chociaż nie graliśmy swojej najlepszej siatkówki – ocenił [Jakub Popiwczak], libero Jastrzębskiego Węgla. Wtórował mu przyjmujący Tomasz Fornal: - Emocji było całkiem sporo. Trzeci i czwarty set były wyrównane. Rozstrzygały się w końcówkach. Wydaje mi się, że zawiódł nas level siatkarski, bo nie graliśmy super siatkówki. To mógł być najgorszy mecz w naszym wykonaniu w tym sezonie. W ekipie mistrzów Polski zdają sobie sprawę, że wcześniej czy później porażka musiała przyjść. Jak stwierdził Popiwczak dobrze, że stało się to teraz, niż pod koniec sezonu, gdy ważyć się będą losy tytułu. - Nie chcielibyśmy być jak zespół z Perugii w zeszłym sezonie (Sir Sicoma Perugia wygrała w lidze włoskiej fazę zasadniczą bez porażki na koncie, ale sezon zakończyła na szóstym miejscu – przyp. red.). Może dobrze, że ta przegrana przydarzyła się teraz, w takim meczu, w którym nie graliśmy źle, po prostu przeciwnik był od nas lepszy. Wiemy, na czym musimy się teraz skupić – podkreślił. Jastrzębianie przed meczem zdawali sobie sprawę, że czekało ich w Warszawie bardzo trudne zadanie. Projekt w rozgrywkach również spisuje się bowiem wybornie. Przegrał tylko raz, z PGE GiEK Skrą Bełchatów i jest wiceliderem tabeli. W niedzielnym starciu potwierdził swoje walory. - Wszyscy zawodnicy, którzy grają po tamtej stronie, są świetni - są mistrzowie świata, mistrz olimpijski. To jest mocna drużyna. W zeszłym sezonie może nie osiągnęła takiego rezultatu, jaki by chciała, ale już pod koniec rozgrywek grała bardzo dobrze i każdy się jej obawiał. Teraz potwierdza dobrą dyspozycję – podkreślił Popiwczak. Przyjmujący Projektu Artur Szalpuk zaznaczył, że jego zespół koncentrował się na swojej grze i zakończenie serii zwycięstw Jastrzębskiego Węgla nie było celem na to spotkanie.
- Cieszy nas rezultat, a nie skupialiśmy się na tym, żeby komuś coś przerywać, tylko na swojej dobrej grze, więc jesteśmy zadowoleni, że przy wypełnionej hali Torwar wygraliśmy z liderem PlusLigi - podkreślił Szalpuk, choć jak jego rywale przyznał, że mecz nie stał na najwyższym poziomie. - Czuliśmy, że nie gramy na swoim poziomie. Pytanie, na ile drużyna z Jastrzębia-Zdroju zmuszała nas do błędów, a na ile sami je popełnialiśmy. Myślę, że moglibyśmy grać lepiej, nie był to najładniejszy mecz. Wypuszczaliśmy przewagi, co jest naszą zmorą i ciągnie się za nami od zeszłego sezonu. Dobrze, że to wyciągnęliśmy, mieliśmy trochę siatkarskiego szczęścia, kilka lepszych akcji w końcówkach było po naszej stronie – mówił.
Jastrzębianie mają przed sobą jeszcze tydzień intensywnego grania. Już w środę czeka ich spotkanie w Lidze Mistrzów w Niemczech z SVG Luneburg, a w sobotę podejmują Ślepsk Malow Suwałki. Później w okresie świątecznym wreszcie będą mieli więcej czasu na odpoczynek. - Mamy mieć dużo wolnego. Trener Mendez to rodzinny człowiek i docenia Boże Narodzenie - zdradził Popiwczak.
(mic)
Barkom Każany Lwów – Exact Systems Hemarpol Częstochowa 3:1 (20:25, 25:18, 25:16, 25:22)
LWÓW: Petrovs (1), Kowalow (8), Gueye (9), Tupczij (24), Palonsky (18), Szczurow (8), Pampuszko (libero) oraz Kuczer, Hołowen.
Trener Ugis KRASTINS.
CZĘSTOCHOWA: Keturakis (3), Kogut (15), Janus (3), Dulski (15), Sobański (13), Schmidt (5), Takahashi (libero) oraz Hain (2), Kowalski, Bouguerra (1), Borkowski (2), Espeland.
Trener Leszek HUDZIAK.
Sędziowali: Tomasz Flis i Paweł Burkiewicz (obaj Kraków). Widzów 250.
Przebieg meczu
I: 9:10, 14:15, 17;20, 20:25.
II: 7:10, 15:13, 20:15, 25:18.
III: 10:4, 15:7, 20:10, 25:16.
IV: 7:10, 15:14, 20:19, 25:22.
Bohater – Luciano PALONSKY.
Enea Czarni Radom – Asseco Resovia 2:3 (26:24, 17:25, 21:25, 27;25, 7:15)
RADOM: Todorović, Hofer (19), Rajsner (8), Meljanac (30), Formela (2), Kufka (5), Nowowsiak (libero) oraz Teklak (libero), Buszek (9), Piotrowski, Gomułka, Gniecki.
Trener Paweł WOICKI.
RZESZÓW: Drzyzga (4), Cebulj (15), Rejno (8), Boyer (29), Louati (19), Kłos (14), Zatorski (libero) oraz Mordyl, Staszewski (1), Bucki, Kędzierski.
Trener Giampaolo MEDEI.
Sędziowali: Maciej Kolendowski (Kraków) i Piotr Kasprzyk (Libiąż). Widzów 1140.
Przebieg meczu
I: 9:10, 15:11, 20:17, 26:24.
II: 6:10, 10:15, 14:20, 17:25.
III: 10:9, 14:15, 17:20, 21:25.
IV: 10:4, 14:15, 20:19, 25:24, 27:25.
V: 2:5, 7:10, 7:15.
Bohater – Stephen BOYER.
Bogdanka LUK Lublin – PSG Stal Nysa zakończył się po zamknięciu wydania.

Następne mecze
15.12.:
Katowice – Radom;
16.12.:
Kędzierzyn-Koźle – Warszawa,
Jastrzębie – Suwałki,
Częstochowa – Lubin;
17.12.:
Bełchatów – Zawiercie,
Olsztyn – Lublin,
Nysa – Gdańsk;
18.12.:
Rzeszów – Lwów.
TAURON LIGA
Wtorek, 12 grudnia
RADOM, 17.30: MOYA Radomka - Metalkas Pałac Bydgoszcz
OPOLE, 19.00: UNI - Grupa Azoty Akademia Tarnów
Środa, 13 grudnia
SZCZECIN, 19.00: Grupa Azoty Chemik Police - Energa MKS Kalisz
Czwartek, 14 grudnia
WROCŁAW, 17.30: #VolleyWrocław - ITA Tools Stal Mielec
ŁÓDŹ, 19.00: Grot Budowlani - BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała
PGE Rysice Rzeszów - ŁKS Commercecon Łódź – przełożony na 23 grudnia.
