Pożegnanie z Ameryką

Szesnaście reprezentacji opuściło już USA, Kanadę albo Meksyk. Co nam po nich zostało?

Wśród panamskich fanów był nawet... Spiderman. Ale i on nie pomógł rodakom w zdobyciu choćby jednej bramki na mundialu. Fot. PAP/EPA

Wstyd. Żenada. Kompromitacja. Hańba. Frajerstwo. Nie wracajcie do kraju! – to chyba najsłynniejsza tabloidowa okładka, jaka ukazała się po meczu Polaków na mundialu. W 2006 Biało-czerwoni na inaugurację zmagań w Niemczech ulegli 0:2 Ekwadorowi i zostali odsądzeni od czci i wiary. Teraz z podobnymi komentarzami spotkała się część z 16 ekip, które już po fazie grupowej pożegnały turniej w USA, Kanadzie i Meksyku.

W niektórych przypadkach rozczarowanie nabrało konkretnego wymiaru. Urugwajska federacja odwołała czarter dla reprezentacji, wsadzając kadrowiczów Marcelo Bielsy do samolotów rejsowych. Sam szkoleniowiec nie gryzł się w język, oceniając swoją robotę. Co ja zrobiłem dla urugwajskiego futbolu? Nic. Przez trzy lata pracy tak naprawdę nie osiągnęliśmy żadnych wyników. To była kadencja, która niczego po sobie nie zostawiła przyznał po spotkaniu z Hiszpanią rozgoryczony 70-latek.

Weterani przegrani, ale z planami

Równie gorzko trzeba mówić o postawie Czechów. I mówią wszyscy (Patrik Schick w ogóle zakończył już reprezentacyjną karierę, choć ma dopiero 30 lat), poza... ich selekcjonerem. Nigdy się nie poddaję, nie uciekam bez walki. Mam ważną umowę i zamierzam ją wypełnić – powiedział Miroslav Koubek, dodając, że myśli o najbliższej edycji Ligi Narodów.

Czeski selekcjoner jest po tym turnieju drugim najstarszym trenerem, który prowadził zespół na mundialu (74 lata i 296 dni). Wyprzedza go w tej klasyfikacji tylko Dick Advocaat (78 lat i 271 dni), który – w przeciwieństwie do Koubka – nie musiał się  wstydzić za podopiecznych z Curacao. Piłkarze zagrali z wielkim entuzjazmem, ogromną odwagą. Musimy to wykorzystać, aby stać się jeszcze lepszymi. Trzeba zorientować się, czy znajdziemy jeszcze więcej piłkarzy chętnych do gry dla Curacao – zaznaczył Holender, dla którego był to trzeci turniej MŚ i trzecia reprezentacja, jaką w nim prowadził.

Zaznaczył zarazem, że na razie myśl o rezygnacji z pracy nie pojawiła się w jego głowie. Wręcz przeciwnie: pojawiły się w niej zadania do wykonania! Z dużym optymizmem patrzę w przyszłość, ale jednocześnie widzę, że na niektórych pozycjach musi nastąpić poprawa. Musimy znaleźć piłkarzy, którzy pozwolą nam grać bardziej swobodnie – zapowiedział.

Im wstydzić się nie kazano...

Swobodnie grali w mundialu m.in. Irańczycy, choć swobody na co dzień mieli niewiele. Na dwa pierwsze mecze w USA – po napaści Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran musieli zmienić plany i przenieść swój obóz z Tucson w Arizonie do meksykańskiej Tijuany otrzymywali ledwie 24-godzinne wizy, na trzeci – 48 godzinne. Części działaczy w ekipie, powiązanych z reżimem ajatollahów, w ogóle odmówiono wjazdu do USA. Piłkarze zaś odpadli, choć nie przegrali żadnego meczu! Nie otrzymaliśmy nagrody za nasze wysiłki, piłkarska sprawiedliwość nie była po naszej stronie – wzdychał trener Amir Ghalenoei. Żadna inna ekipa nie miała na turnieju tak wielkich problemów, jak Iran.

Dobre wrażenie – dzięki wygranej z Amerykanami w ostatnim meczu – zostawili też Turcy. Wracamy do domu z wysoko podniesionym czołem – mówił po zwycięstwie 3:2 ich trener Vincenzo Montella. On też zapowiedział, że chce pracować dalej z reprezentacją znad Bosforu, Morza Czarnego i Morza Śródziemnego.

…a oni powinni

Z kadrą z wschodnich wybrzeży Morza Północnego nie będzie za to już pracować Steve Clarke. Szkoci po raz 13. grali w wielkiej imprezie (MŚ, ME) i po raz 13. nie sforsowali bramy do fazy play off! Również i Herve Renard, facet z najkrótszą w tych zawodach przygodą selekcjonerską na tunezyjskiej ławce, pewnie już nie dostanie szansy wybudzenia ze snu Orłów Kartaginy.

Dla upadłej ojczyzny

Spośród tych, którzy odpadli, a nie zostali wymieni wyżej, kibice zapamiętają zapewne ambitnych Haitańczyków, z których wielu nigdy nie odwiedziło upadłej ojczyzny, rządzonej przez gangi. Mamy fantastyczne pokolenie, jesteśmy dopiero na początku drogi. Na tym można zbudować coś fajnego i wrócić za cztery lata – uważa Wilson Isidor, urodzony w Rennes napastnik Sunderlandu, który u progu roku dokopał się do swych haitańskich korzeni.

Z uzbeckiej przygody zostaną w pamięci słowa Fabio Cannavaro, kolejnego włoskiego szkoleniowca na imprezie (Włochów – przypomnijmy – nie było...). Mundial jest brutalny. Piłkarze są smutni w szatni. Uwierzcie mi, cierpią bardziej niż ktokolwiek w Uzbekistanie – tłumaczył po meczu z DR Kongo, w którym prowadzili po pierwszej połowie, ale przegrali 1:3.

Występy Kataru, Arabii Saudyjskiej, Jordanii, Korei Płd, Iraku, Nowej Zelandii czy Panamy – choć dla kibiców w tych krajach były ważne zostaną tylko w dokumentacji... Choć ci ostatni jednak zapisali się w niej w sposób szczególny: są jedyną reprezentacją, która w XXIII Mistrzostwach Świata nie zdobyła gola!

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się