Pożegnalny skok mistrza

Kamila Stocha na Letalnicy w Planicy do ostatniego występu w karierze „puściła”... jego żona.

A jednak trochę żal ściągać ten kask po raz ostatni... Fot. PAP/Grzegorz Momot

Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, zapowiadał niespodzianki dla Kamila Stocha na jego ostatni występ w karierze. Jedną z nich było pojawienie się jego żony, Ewy Bilan-Stoch, z chorągiewką w miejscu, skąd trenerzy dają znać swoim zawodnikom do startu. W finałowej próbie niedzielnego konkursu najbardziej utytułowany polski skoczek uzyskał 190 metrów i zajął 30. miejsce. Towarzyszył temu aplauz 30-tysięcznej widowni na Letalnicy, wśród której było dużo transparentów z podziękowaniami dla skoczka z Zębu. Kręciła się łza w oczach wielu, bo skończył się piękny okres w polskich skokach, którego bohaterem był Kamil Stoch.

Tylko satysfakcji nie było

Pożegnanie było więc wzruszające, ale Stochowi zabrakło jednego - udanych skoków w pożegnalnych konkursach. On sam chyba nałożył na siebie zbyt wielką presję, która była powodem frustracji, i która być może blokowała go na skoczni...

Przykładem był sobotni konkurs drużynowy, w którym Polacy zajęli ostatnie, ósme miejsce. Stoch w polskim zespole skakał jako ostatni, jak to bywało wcześniej, gdy był liderem i wielokrotnie swoimi skokami dawał kolegom miejsce na podium. Nie tym razem, aczkolwiek pierwszy skok był całkiem udany, 207 m, dalej skoczyli Aleksander Zniszczoł - 214 m i Piotr Żyła – 209,5 m. Fatalnie wypadł Dawid Kubacki, który uzyskał tylko 189 m. Nasza drużyna od początku była na końcu. I na końcu pozostała... do końca.

W drugiej serii było bowiem tylko gorzej. Żyła skoczył 203 m, Kubacki 169,5 m, Zniszczoł 190 m, a Stoch 185,5 m. Do przedostatniej Finlandii Polacy stracili 113,4 punktu, a do najlepszych Austriaków 330,5 pkt. To była przepaść!

- Wiem na jakim jestem teraz poziomie sportowym. Cieszyłem się tym lotem na ponad 200 metrów. To była moja najlepsza próba. Nie potrafiłem tego zrobić drugi raz, ale cieszę się, że tu jestem - powiedział Kamil Stoch reporterowi Eurosportu.

Walka o zwycięstwo w sobotniej rywalizacji drużynowej była pasjonująca. Po pierwszej serii prowadziła Austria przed Japonią i Norwegią. W drugiej na prowadzenie wyszła najpierw Japonia. Przed skokami ostatnich zawodników liderem została Norwegia, po kapitalnym locie na 235,5 m Mariusa Lindvika. Gdy Austriak Stephan Embacher uzyskał 221 m, jego koledzy byli chyba pogodzeni z tym, że nie wygrają. Jednak Ren Nikaido miał tylko 213 m i Japonia była druga. Norwegów ogarnęła zaś rozpacz gdy Johann Andre Forfang wylądował na odległości zaledwie 202 m. Status quo z pierwszej serii zostało zachowane!

Czekał cztery lata

Norwegowie mieli powody do radości w niedzielnym konkursie indywidualnym. Wygrał go Lindvik, który w Planicy był w doskonałej dyspozycji, bo był już najlepszy w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej po drużynówce.

W niedzielę prowadził na półmetku, po skoku na 238,5 m. Drugi był jego rodak Forfang - 232,5 m, a trzeci Domen Prevc, który skoczył najdalej: 240,5 m, ale dostał niskie noty za lądowanie. Główny rywal Słoweńca do małej Kryształowej Kuli w lotach, Austriak Stephan Embacher, miał 202,5 m i był dopiero 25. W finale najlepiej wypadł Daniel Tschofenig, który za 238 m dostał od sędziów najwyższe noty - 5 razy po 20 pkt (!) i awansował z 14. na czwartą lokatę.

Walkę o zwycięstwo stoczyła najlepsza trójka po pierwszej serii. Prevc osiągnął 229,5 m i objął prowadzenie. Utrzymał je po skoku Forfanga, który odnotował 219,5 m. Ostatni na belce usiadł Lindvik, trafił na niezłe warunki wietrzne, co pozwoliło mu wylądować na 231 metrze i cieszyć się ze zwycięstwa, dziewiątego w karierze, ale pierwszego od czterech lat, gdy na koniec sezonu również wygrał w Planicy.

Słoweńscy fani byli rozczarowani brakiem zwycięstwa Prevca, ale cieszyli się ze zdobycia przez niego Kryształowych Kul - dużej za wygranie Pucharu Świata oraz małej w lotach. To był jego sezon - wygrał w nim 14 zawodów, a 22-krotnie był na podium, czym wyrównał rekord swojego brata Petera sprzed 10 lat. Domen był też najlepszy w klasyfikacji cyklu Planica 7 – zaliczano do niej wyniki kwalifikacji i konkursów – wyprzedzając Lindvika.

Planica pożegnała...

Kamil Stoch, jedyny z Polaków w zawodach kończących edycję 2025/26, w których wystartowało 31 skoczków, po swoim pierwszym skoku na 193 m zamykał stawkę i wydawało się, że drugi wykona jako przedskoczek. Jednak Niemiec Felix Hoffmann miał tylko 177,5 m i Polak został „pełnoprawnym” uczestnikiem drugiej serii. W niej uzyskał 190 m i zajął 30. miejsce.

Obok Stocha, konkursy w Planicy były także ostatnimi w karierze dla Manuela Fettnera. 40-letni Austriak startował w PŚ ponad ćwierć wieku. Sześć razy stanął na podium, ale nigdy nie wygrał. Z kolei z reprezentacją Niemiec pożegnał się trener Stefan Horngacher, który wcześniej (2016-19) z sukcesami prowadził Biało-czerwonych.

WYNIKI

◼ Konkurs drużynowy

1. AUSTRIA 1439,5 pkt (Daniel Tschofenig 218,0 m/234,0, Markus Mueller 231,0/201,5, Stefan Kraft 235,5/217,5, Stephan Embacher 233,5/221,0). 

2. Japonia 1425,6 (Naoki Nakamura 237,5/235,5, Tomofumi Naito 235,0/228,0, Ryoyu Kobayashi 220,0/197,5, Ren Nikaido 225,0/213,5). 

3. Norwegia 1418,0 (Robin Pedersen 219,0/207,5, Isak Andreas Langmo 228,0/239,0, Marius Lindvik 238,0/235,5,Johann Andre Forfang 246,0/202,5). 

4. Niemcy 1374,7 

5. Słowenia 1332,8 

6. Szwajcaria 1231,9 

7. Finlandia 1222,4 

8. Polska 1109,0 pkt,(Piotr Żyła 209,5/203,0, Dawid Kubacki 189,0/169,5, Aleksander Zniszczoł 214,0/190,0, Kamil Stoch 207,0/185,5).

Konkurs indywidualny

1. Marius LINDVIK (Norwegia) 459,5 (238,5/231,0 m)
2. Domen Prevc (Słowenia) 453,9 (240,5/229,5) 
3. Johann Andre Forfang (Norwegia) 441,3 (232,5/219,5) 
4. Daniel Tschofenig (Austria) 438,4 (224,5/238,0) 
5. Valentin Foubert (Francja) 425,4 (239,0/218,5) 
6. Stefan Kraft (Austria) 422,6 (223,5/221,0) 
7. Naoki Nakamura (Japonia) 422,1 (222,0/221,5) 
8. Karl Geiger (Niemcy) 419,7 (233,0/227,5) 
9. Manuel Fettner (Austria) 419,6 (217,5/230,0) 
10. Jonas Schuster (Austria) 415,1 (236,0/215,5)
... 30. Kamil Stoch 303,8 (193,0/190,0)

◼ Klasyfikacja końcowa PŚ (po 29 zawodach)

1. Domen PREVC (Słowenia) 2148 pkt
2. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 1194 
3. Daniel Tschofenig (Austria) 1159 
4. Ren Nikaido (Japonia) 1109
5. Anże Lanisek (Słowenia) 1009 
6. Stephan Embacher (Austria) 992 
7. Philipp Raimund (Niemcy) 967 
8. Jan Hoerl (Austria) 772 
9. Felix Hoffmann (Niemcy) 662 
10. Stefan Kraft (Austria) 631
... 23. Kacper Tomasiak 391, 31. Kamil Stoch 186, 33. Piotr Żyła 162, 39. Maciej Kot 87, 43. Paweł Wąsek 64, 44. Dawid Kubacki 54, 64. Aleksander Zniszczoł 7, 72. Klemens Joniak 2

◼ Klasyfikacja PŚ w lotach

1. Domen PREVC 425 pkt 
2. Stephan Embacher 294 
3. Johann Andre Forfang 250
... 28. Piotr Żyła 28, 36. Kamil Stoch 9, 40. Aleksander Zniszczoł 4

Puchar Narodów

1. AUSTRIA6157 pkt 
2. Słowenia 4412 
3. Japonia 4196
... 6. POLSKA 1258

Andrzej Wasik

_____________________

Hat trick Niki

PUCHAR ŚWIATA KOBIET

Nika Prevc na mamucim obiekcie w Planicy wygrała ostatni w tym sezonie kobiecy konkurs Pucharu Świata. Słowenka trzeci raz z rzędu zdobyła Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

W sobotnim konkursie uczestniczyło 13 zawodniczek. Prevc triumfowała notą 405,3 pkt po skokach na 228,5 m i 221 m. Druga Norweżka Eirin Maria Kvandal (207,5 m i 223,5 m) straciła do zwyciężczyni 17,2 pkt. Trzecia była Japonka Nozomi Maruyama z notą 361,7 pkt (211,5 m i 211 m).

Prevc odniosła 18. zwycięstwo w sezonie oraz 40. w karierze. W klasyfikacji wszech czasów zajmuje pod tym względem drugie miejsce. W klasyfikacji generalnej Słowenka zdobyła 2676 pkt. Za nią uplasowały się Maruyama - 1870 i Norweżka Anna Odine Stroem – 1628.

Małą Kryształową Kulę za loty narciarskie zdobyła Kvandal, która wygrała dwa konkursy w Vikersund. Klasyfikację Pucharu Narodów kobiet wygrały Japonki - 4980 pkt, przed Norweżkami - 4790 i Słowenkami - 4329. Polki zdobyły łącznie 323 pkt i zostały sklasyfikowane na 12. pozycji. Do Planicy nie przyjechała Anna Twardosz, która w swoim najlepszym sezonie w karierze wywalczyła 229 pkt i zajęła 24. miejsce.

Moja ci ona! - Domen(ator) Prevc z Kryształową Kulą. Nie miał sobie równych w tym sezonie! Fot. PAP/Grzegorz Momot

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się