Pożar ugaszony

Radomiak dołączył do zespołów, które na 100 procent utrzymają się w ekstraklasie.

Stoicki spokój Bruno Baltazara poprowadził Radomian do utrzymania. Fot. PAP/Łukasz Gągulski

RADOMIAK

Marcowe odejście Goncalo Feio nie było spowodowane słabymi wynikami. Była to decyzja podjęta przez Portugalczyka, który najpierw miał słownie zaatakować radnego Dariusza Wójcika, a następnie samemu zostać uderzonym przez polityka. Gdyby nie ta sytuacja, Feio być może do teraz prowadziłby zespół. Po nim drużynę przejął Kiko Ramirez, który był jego asystentem. Hiszpan w dwóch meczach stracił punkty, a przez ścisk w tabeli Radomiak nagle znalazł się bardzo blisko strefy spadkowej, nad którą miał tylko trzy punkty przewagi. Działacze klubu nie mogli pozwolić sobie na ryzyko, więc wykonali błyskawiczny krok, zatrudniając dobrze znanego Bruno Baltazara.

Powrót po klęsce

Klub nie dąsał się, nie wypominał Baltazarowi przeszłości. A przecież fakty są takie, że Portugalczyk po rundzie jesiennej sezonu 2024/25 zostawił Radomiaka. Pracował w nim pół roku. Radził sobie całkiem nieźle, z miesiąca na miesiąc coraz lepiej. Nikt w Radomiu nie miał zamiaru go zwalniać w trakcie przerwy zimowej, ale to on przyszedł do zarządu i poinformował, że dostał „ofertę życia” z SM Caen, klubu, którego właścicielem jest Kylian Mbappe. Caen grało na drugim szczeblu rozgrywkowym we Francji. Baltazar miał uratować je przed spadkiem. Misja się nie powiodła. W siedmiu meczach nie zdobył ani jednego punktu i w lutym 2025 roku został zwolniony. Na kolejną ofertę pracy czekał rok i doczekał się skandalu z udziałem Feio oraz braku wyników Kiko Ramireza. Dostał ofertę, przyjął ją i… już zapewnił drużynie utrzymanie, zdobywając średnio 1,87 punktu w sześciu spotkaniach.

Punkty zdobywane w osłabieniu

Ciekawy jest też styl, w jakim Radomiak te punkty zdobywa. Przedostatni mecz z Lechią Gdańsk był wyjątkowy, ponieważ od 36 minuty zespół Baltazara grał w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Jeremy’ego Blasco. Wówczas Radomianie wygrywali 1:0, a ostatecznie pokonali Gdańszczan 3:1! Zabłysnął przede wszystkim Abdoul Tapsoba, który rośnie pod okiem portugalskiego szkoleniowca. 26-krotny reprezentant Burkina Faso w tym sezonie był głównie rezerwowym, ale nowy trener regularnie widzi go w pierwszym składzie. Zagrał też od pierwszej minuty w ostatnim spotkaniu z Cracovią, tym razem gola nie zdobył, za to… osłabił drużynę, bo w 60 minucie zobaczył czerwoną kartkę. I mimo tego Radomiak punktów nie stracił, remisując przy Kałuży 0:0. – Podczas treningów przygotowujemy się na każde możliwe zdarzenie w trakcie meczu. Każdy moment spotkania jest analizowany. Piłkarze doskonale wiedzą, co trzeba robić, jeśli gramy w dziesięciu. Jasne, nie zakładamy z góry, że zobaczymy czerwoną kartkę. Jeśli jednak taka sytuacja się wydarzy, moi zawodnicy zawsze będą na to przygotowani – powiedział po spotkaniu z Pasami 48-letni opiekun zespołu z Radomia. To właśnie dzięki remisowi w Krakowie Radomiak ma już pewne utrzymanie.

Bliżej Europy niż spadku

Co więcej, przy sporej dawce szczęścia może jeszcze pokusić się o awans do europejskich pucharów. Nie ma już szans na grę w Lidze Mistrzów, ale nadal może awansować o parę miejsc i zadomowić się w top 5. Najbliżej mu do piątego GKS-u Katowice. Radomiak musiałby jednak liczyć na to, że GieKSa zdobędzie co najwyżej punkt do końca sezonu, podobnie zresztą jak Zagłębie Lubin. Musiałby też czekać na potknięcie Wisły Płock. Szanse na grę w Europie są nikłe, ale – biorąc pod uwagę to, że zaledwie kilka tygodni temu w Radomiu drżano o utrzymanie należy docenić Baltazara, który spisał się w roli strażaka. Pożar ugaszony, zespół nie spadnie, można się więc przygotowywać do kolejnego sezonu. Na razie jednak nie mamy oficjalnej informacji z klubu o tym, że Portugalczyk będzie prowadził zespół w rozgrywkach 2026/27. W marcu zobowiązał się do pracy do końca trwającego sezonu. Natomiast przedłużenie kontraktu zapewne będzie tylko formalnością.

Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się