Powtórzyć Rosję i Katar!

Rozmowa z Zoranem Arseniciem, chorwackim obrońcą Legii Warszawa

Od 2021 roku Zoran Arsenić grał dla Rakowa. Latem przeniósł się do Legii. Fot. Weronika Morciszek / Press Focus

Gdzie aktualnie pana złapałem?

- Na wakacjach u siebie w domu, w Chorwacji. Pogoda idealna, nie ma co szukać dalej.

Chorwacja żyje mundialem?

- Na pewno czuć, że jest duży turniej. To zawsze u nas jest wydarzenie, tym bardziej że dwa ostatnie mieliśmy bardzo dobre. Nie możemy się już doczekać pierwszego meczu.

Na dzień dobry od razu wielki hit i mecz z Anglią. To chyba jeden z najciekawiej zapowiadających się meczów fazy grupowej.

- Fajnie, że od razu pierwszy mecz gramy z tak mocnym rywalem. To spotkanie może od razu ukierunkować, jak może dalej wyglądać mundial dla obu drużyn. Na pewno będzie bardzo ciekawie, mamy duże szanse, aby to starcie wygrać. Na papierze Anglia jest faworytem, ale znam naszą reprezentację i wiem, że postawi bardzo ciężkie warunki.

Jakiego meczu należy się spodziewać? Jest szansa na ofensywne fajerwerki czy bardziej piłkarskie szachy?

- Wydaje mi się, że bardziej raczej czekanie na to, co zaproponuje rywal, przynajmniej w pierwszej połowie. To jest pierwszy mecz i obie drużyny będą chciały sprawdzić, na jakim są poziomie. Akcji spod jednego pola karnego w drugie raczej się nie spodziewam.

Z Ghaną i Panamą powinno być już zdecydowanie łatwiej.

- Teoretycznie tak, ale wiemy, ile czasami teoria ma wspólnego z praktyką na takim turnieju. Pierwszy mecz z Anglią wydaje się kluczowy, później będziemy faworytami, a takie spotkania często są najtrudniejsze. Sam jestem ciekaw, jak będziemy się zachowywać na boisku w tej roli. Mam nadzieję, że dźwigniemy tę rolę i spokojnie przejdziemy przez fazę grupową. A potem? Zobaczymy.

Na co stać obecną Chorwację? To znów może być historia medalowa?

- Myślę, że tak, bo mamy solidny fundament zespołu, doszło kilku nowych, ciekawych zawodników z dużym potencjałem. Taki mix przeważnie zwiastuje coś dobrego. Mamy nadzieję, że będzie tak dobrze jak na dwóch ostatnich mundialach. Za to cała Chorwacja trzyma kciuki, wiary na pewno nie brakuje.

Jak się kibicuje w Chorwacji? Bardziej kameralnie w domu, czy w większym gronie? Udało wam się uniknąć bardzo późnych godzin nocnych, zagracie kolejno o 22:00, 1:00 oraz 23:00. Patrząc na innych – dość korzystnie.

- Każde większe miasto ma w centrum zorganizowane strefy kibica, ale jest to sprawa bardziej indywidualna. Niektórzy wolą sobie obejrzeć na spokojnie w domu. Pogoda sprzyja temu, żeby się spotykać, posiedzieć w ogrodzie ze znajomymi. Po wygranym meczu jednak wszyscy głośno celebrują, wtedy przeważnie wyjeżdża się do miasta. Ja będę oglądał u siebie w domu z familią i bliskimi przyjaciółmi.

Ma pan w ogóle czas śledzić mundial szczegółowo, czy wakacje to jest czas resetu od piłki?

- Wieczorne mecze oglądam, ale priorytetem jednak jest odpoczynek.

Jak na razie sporo zaskakujących wyników. Europa i Ameryka Południowa mają sporo problemów.

- Patrząc na suche wyniki, można tak stwierdzić, ale nie wgłębiałem się aż tak bardzo w szczegółową analizę. Przyznam szczerze, że czekam aż skończy się faza grupowa, bo prawdziwy mundial zacznie się dopiero po niej. Te 48 drużyn to jest jednak trochę za dużo, ale ktoś na pewno ma z tego ogromne korzyści.

Na koniec przejdźmy na chwilę na polskie podwórko. Zmienił pan klub, ale zostaje w ekstraklasie. Zoran Arsenić i Marek Papszun znów w jednym klubie.

- Tak się wszystko potoczyło i zobaczymy, jakie będą kolejne rozdziały tej historii. Wierzę, że jeszcze razem z trenerem coś dużego osiągniemy. Nie mogę się doczekać nowego sezonu pod względem pracy z trenerem Markiem. Chcę być jak najlepiej przygotowany , a wtedy rezultaty powinny przyjść same.

Jakie pierwsze wrażenie zrobiła na panu Legia?

- Legia to Legia, największy klub w Polsce i widać to w zasadzie na każdym kroku. Na pewno taki klub robi wrażenie organizacyjne, infrastrukturalne i praktycznie pod każdym innym względem. Nie da się ukryć, że w porównaniu z Częstochową ta różnica jest spora.

To na koniec krótki typer na Chorwacja – Anglia.

- Wygramy 2:0.

Rozmawiał Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się