Powtórzcie tamten rok!
Sezon międzynarodowy nabiera tempa – w piątek i sobotę podwójna dawka emocji w Manchesterze.
Jeśli Brady Kurtz chce wydrzeć Bartoszowi Zmarzlikowi tytuł mistrza świata, musi w Anglii powalczyć o wygraną. Fot. Marcin Karczewski / Press Focus
Fani speedwaya szczególnie na te turnieje ostrzą sobie zęby. Tor Belle Vue w Manchesterze prawie zawsze jest gwarantem świetnego ścigania, a ubiegłoroczne zawody przeszły do historii jako jedne z najbardziej fascynujących w nowożytnej erze żużla.
Rekompensata w emocjach
Dobre widowisko to rekompensata dla fanów za stratę kultowego przez ponad dwie dekady Millenium Stadium w Cardiff (rundy GP rozgrywano tam od 2001 r.). Słabnące z roku na rok zainteresowanie kibiców przy jednocześnie rosnących kosztach ułożenia sztucznego toru sprawiły, że promotor rozgrywek zrezygnował z ostatniego (poza PGE Narodowym) dużego i reprezentacyjnego stadionu w cyklu. Początkowo ta decyzja spotkała się z ostrą falą krytyki kibiców i środowiska, ale po tym, gdy w Manchesterze udało się zorganizować tak świetne ściganie, głosy te zostały nieco wyciszone. Manchester się obronił, co trudno stwierdzić przy kilku innych lokalizacjach. - To była trudna, ale konieczna decyzja. Została podjęta po ścisłych konsultacjach z FIM. Połączenie wyzwań logistycznych, rosnących kosztów wpływających na wydarzenie i jego udziałowców oraz spadającej frekwencji uniemożliwiło nam pozycjonowanie Cardiff jako wydarzenia, które spełniło cele komercyjne lub dotyczące liczby widzów po pandemii – tłumaczył wówczas Jean-Baptiste Ley, dyrektor ds. wydarzeń w sportach motorowych w Discovery.
Manchester to jedyna lokalizacja w cyklu, gdzie rozgrywane są dwie rundy, dzień po dniu. Przed rokiem piątkowe zmagania wygrał Dan Bewley, którego teraz ze względu na kontuzję (złamanie kości udowej) zabraknie, a w sobotę najszybszy był Bartosz Zmarzlik. Teraz Polak na Wyspy Brytyjskie udaje się jako lider klasyfikacji przejściowej, choć w tym roku jeszcze nie wygrał – zarówno w Landshut, jak i w Pradze stawał na najniższym podium.
Kurtz będzie u siebie
W Anglii dystans do Polaka zapewne będzie chciał zmniejszyć Brady Kurtz, a wielkim atutem Australijczyka będzie fakt, że na co dzień ściga się w barwach miejscowych Asów. - Ściganie się w Manchesterze jest naprawdę dobre. To bardzo rozczarowujące, że nigdy nie mamy domowej Grand Prix w Australii, więc miło jest poczuć trochę wsparcia. Wszyscy widzieli, że to świetny tor. Mam nadzieję, że uda nam się zaliczyć dwa udane wyścigi. Nie mogę się tego doczekać – mówi wicemistrz świata, ubolewając jednocześnie, że w stawce zabraknie kolegi z Betard Sparty Wrocław. - Jestem bardzo rozczarowany z powodu absencji Dana Bewleya, bo był w absolutnie świetnej formie. Nigdy nie widziałem go tak jeżdżącego jak w tym roku; wskoczył na wyższy poziom – dodaje Kurtz.
Szansa dla zastępców
Kibice zastanawiają się, czy kolejny raz tak dobrze spisze się Kacper Woryna, który jest największą rewelacją tegorocznego cyklu. Debiutant, który miejsce w elicie wywalczył sobie poprzez ubiegłoroczny GP Challenge, wygrał w Landshucie, a w Pradze był szósty i do Zmarzlika traci zaledwie punkt. Ostatnim Polakiem w stawce będzie Patryk Dudek, po którym nie wiadomo czego się spodziewać. Problemy sprzętowe z początku sezonu zawodnik Presu Toruń wydaje się mieć za sobą, ale na brytyjskich torach dość dawno się nie ścigał. Niestety, Dominika Kubery zabraknie z tych samych powodów co Bewleya czy Fredrika Lindgrena, czyli kontuzji. Zastąpią ich odpowiednio Anders Thomsen, Jan Kvech oraz Kai Huckenbeck. Początek obu turniejów o godzinie 20.00 czasu polskiego.
Klasyfikacja GP po dwóch turniejach
1. Bartosz Zmarzlik 32, 2. Kacper Woryna 31, 3. Brady Kurtz (Australia) 26, 4. Leon Madsen (Dania) 21, 5. Jack Holder (Australia) 21, 6. Robert Lambert (Wielka Brytania) 20, 7. Jason Doyle (Australia) 19, 8. Daniel Bewley (Wielka Brytania) 18, 9. Dominik Kubera 17, 10. Michael Jepsen Jensen (Dania) 16, 11. Patryk Dudek 15, 12. Andrzej Lebiediew (Łotwa) 14, 13. Fredrik Lindgren (Szwecja) 12, 14. Max Fricke (Australia) 10, 15. Nazar Parnicki (Ukraina) 8, 16. Anders Thomsen (Dania) 4, 17. Norick Bloedorn (Niemcy) 4, 18. Jan Kvech (Czechy) 3, 19. Adam Bednar (Czechy) 1, 20. Kevin Woelbert (Niemcy) 0.
Mariusz Rajek
